Aktualności Lifestyle Multimedia 

TVP ocenzurowała koncert pt. „Eurowizja: Światło dla Europy”, pomijając fragmenty z udzialem Nikkie Tutorials.

W gronie osób prowadzących konkurs „Eurowizja: Światło dla Europy” znalazła się m.in. Nikie Tutorials – transpłciowa beauty guru, która na początku roku dokonała coming out’u w jednym ze swoich filmów. Informacje o tożsamości i historii youtuberki dotarły zapewne do ekipy TVP, bo ta wszystkie fragmenty z udziałem wizażystki zastąpiła reklamami…

Cześć! To ja, Nikkie. Witajcie!

Nikkie de Jager jest transpłciową youtuberką, publikującą swoje  materiały  na kanale NikkieTutorials. Holenderka cieszy się ponad 13 milionami subskrypcji, a jej determinacja i ciężka praca poskutkowały tym, że zaskarbiła sobie ogromne uznanie w branży beauty. Dzięki temu miała okazję współpracować z Lady Gagą, Meghan Trainor, Kim Kardashian czy James’em Charles’em. De Jager może się również pochwalić liczną społecznością fanów i fanek skupionych wokół jej konta na Instagramie. Tam również obserwuje ja ponad 13 milionów ludzi.

Na początku br. Nikkie opublikowała film, za którego pośrednictwem „wyszła z szafy” jako osoba transpłciowa. Jak wspomnieliśmy w jednym z naszych styczniowych tekstów, królowa środowiska influencerek opowiedziała swoją historię związana z urodzeniem się w złym ciele i wyznała, jak trudna była jej walka o szczęście. Na całe szczęście tę wyboistą drogę przeszli z Nikkie jej rodzice, wspierając ją na każdym kroku i pozwalając po prostu być sobą.

„Odzyskałam swoją moc”

Youtuberka długo wstrzymywała się od wyznania prawdy ze względu na strach przed hejtem i wyzwiskami. Na coming out odważyła się pod wpływem wymierzonego przeciwko niej szantażu. Film został wyświetlony już ponad 35 mln, a sami widzowie zostawili pod nim ponad 35 mln komentarzy, zawierających słowa wsparcia zarówno dla swojej idolki, jak i osób mierzącymi się z podobnymi przeciwnościami losu. Wkrótce potem celebrytka dowiedziała się, kto postawił ją w niekomfortowej sytuacji, ale postanowila, że nie zdemaskuje prześladowcy.

Uzyskanie tych informacji poskutkowało tym, że musiałam podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Kiedykolwiek. Wierzę, że każdy, kto zrobi coś złego – powinien zostać ukarany. Ale po wszystkich odpowiedziach, jakie dostałam w ostatnich tygodniach i byciu dosłownie nowinką na skalę światową – teraz wiem, że dokonywanie takich wyborów łączy się z największą odpowiedzialnością, jaką ponosiłam w życiu. Wiem, że to zabrzmi głupio i dziwnie, ale dzięki platformie, którą tutaj mamy – moge zniszczyć wasze życie. Mam możliwość nie tylko do zrujnowania życia mojego szantażysty, ale również życia jego rodziny, dzieci, przyjaciół, otoczenia. I od kiedy poznałam imię mojego prześladowcy, w moim umyśle dojrzewała następująca myśl: Jeśli go wyoutuje, czy nie zrobię tego samego, co ta osoba wyrządziła mnie? Czy tego chcę? Czy tego potrzebuję? Czy chcę postawić drugiego człowieka w tej samej sytuacji, w której byłam ja? Dopiero co napomknęłam, że nie życzyłam takich emocji największemu wrogowi. Nikt na tym Świecie nie zasługuje na to, by być szantażowanym. Żeby ktoś na niego naciskał lub wywierał presję na coming out – wyjaśniła.

Influencerka zaznaczyła, że szantażowanie nikomu nie powinno ujść na sucho, ale z jej perspektywy największą karą dla mąciciela jest fakt, że ona o wszystkim wie. A to oznacza, że nigdy nie będzie miał całkowitej pewności, „czy jego imię pewnego dnia nie wycieknie do prasy”.

Warto wiedzieć, że utalentowana 30-latka otwarcie mówi o problemach, z jakimi mierzy się w realnym świecie oraz wtedy, gdy surfuje po sieci. Charyzmatyczna obywatelka Królestwa Niderlandów działa również na rzecz międzynarodowej społeczności osób transpłciowych. Aktywizm Nikkie polega m.in. na zachęcaniu młodzieży LGBTQ+ do szukania pomocy.

Światło Eurpy, mroki TVP

Na pewno wiecie, że pandemia koronawirusa uniemożliwiła organizację tegorocznego konkursu Eurowizji. Ale nie wszystko stracone! W ubiegłą sobotę transmisja koncertu „Eurovision: Europe Shine a Light” pozwoliła nam oderwać się na chwilę od zmartwień i podziwiać występy muzyków z różnych stron Europy.

Plebiscyt transmitowany był we wszystkich krajach biorących udział w tegorocznej rywalizacji. Jako świadkowie i świadkinie tego widowiska mieliśmy szansę poczuć niezwykły klimat wydarzenia i poznać 41 artystów. Jedną z osób prowadzących show była właśnie Nikkie. De Jager rozmawiała z uczestnikami i uczestniczkami, którzy oczekiwali na swoje pięć minut lub odpoczywali po występie w tzw. „Zielonym Pokoju”.

W obejrzeniu tych Wywiadów przeszkodziła nam jednak odpowiedzialna za emisję programu telewizja publiczna. Momenty, w których Nikkie miała wejść na wizję, TVP uznała za idealny czas na reklamy. Podobna sytuacja miała miejsce na Węgrzech i we Francji.

„Prawacka poprawność”

Cenzurę zastosowaną przez TVP skrytykowali m.in. działacze LGBTQ+. Na skomentowanie skandalicznej praktyki zdecydował się m.in. Bart Staszewski.

“Wiecie, że TVP wycięła z eurowizyjnego koncertu fragmenty z transpłciową prowadzącą. Z programu usunięto prawie 10 min – tak wygląda »prawacka polityczna poprawność«. To się w głowie nie mieści” – alarmował reżyser „Artykułu osiemnastego”.

Problem nagłośniła także Lalka Podobińska. Współzałożycielka Fundacji Trans-Fuzja zamieściła w swoim wpisie odnośnik do tekstu opublikowanego oryginalnie na stronie na www.tokfm.pl. Aktywistka podzieliła się też cytatem z tego tekstu, chcąc uwrażliwić m.in. na fakt, że „fragmentu z youtuberką brakuje również w wideo opublikowanym w serwisie VOD TVP”.

Kolejnym dowodem na transfobię ekipy „jedynki” jest to, iż przy okazji nadawania ostatniej odsłony Eurowizji, stacja nie skorzystała z możliwości przerwania kultowego konkursu pasmem reklam. Rzecznik TVP nie chce jednak słyszeć o dyskryminacji. Osoba kontaktowa telewizji publicznej upiera się, że „przerwy reklamowe były zaplanowane i uzgodnione z organizatorami koncertu, przed przekazaniem TVP listy prowadzących imprezę”, zaś podwładni Jacka Kurskiego w żaden sposób nie modyfikowali treści koncertu.

Homofobicznie – monochromatycznie

Wykluczenie Nikkie de Jager nie jest, niestety, pierwszym przypadkiem marginalizowania społeczności LGBTQ+, jej członków i członkiń, a także ważnych dla nas symboli. Przykładem wykorzystania podobnego mechanizmu poskramiania „homolobby” są, chociażby, wydarzenia sprzed miesiąca. W kwietniu TVP3 Bydgoszcz realizowała program na temat trudnego położenia lokalnej księgarni podczas pandemii.

Podczas oglądania wywiadu, którego był bohaterem, Piotr Kikta na jednej ze ścian sklepu zauważył tęczową flagę, która wcale nie była kolorowa. Jak się potem okazało, producenci zmienili nasz atrybut na jego monochromatyczną wersję.

Mam tęczowa flagę, bo moje dzieci dostały ją w zeszłym roku na marszu równości.  Ona jest ładna, kolorowa i jest to symbol tego, że się solidaryzuję z wykluczanymi grupami, nie tylko z LGBT+ (…). Myślę, że jakiś gorliwy realizator zrobił to… z przekonania, albo ze strachu przed »górą«. Wyszło żałośnie – podsumował właściciel Skrzynki na Bajki.

Gdy tylko sprawa wywołała poruszenie w opinii publicznej, bydgoska TVP3 wywiesiła białą flagę, a tej należącej do Piotra Kikty przywróciła jej pierwotne barwy.

#kogonaprawdenieslychac

Okoliczności, jakie opisaliśmy powyżej, stanowią idealne odzwierciedlenie tego, co niedawno – w kontekście IDAHOBIT i kontrowersji związanych z radiową „Trójką” zauważył autor bloga pt. Zdaniem Szota

Chciałbym, żeby kiedyś tyle samo postów dotyczyło tego święta, jak faktu, że z pewnego niszowego radia po latach homofobicznych audycji, politycznych hucp odchodzi znany prowadzący. Możecie powiedzieć, że gdy zacznie się cenzura, będzie trudniej walczyć. Jest tylko jedno ale – w tej niby wolnej i demokratycznej Polsce cenzura jest od dawna, wyraża się tym, ze cenzurujemy się gdy mówimy »mój kolega« zamiast »mój facet«, gdy nie mieszkamy z »żoną«, a »koleżanką«. Cenzurują nas, gdy piszemy wnioski o dotacje i boimy się napisać, że będzie coś z tęczą w tle. Dziesiątki sytuacji, miejsc, wydarzeń gdzie nas naprawdę nie ma – wyliczał.

O ile nie negujemy słuszności stania na straży wolności wyrazu artystycznego i doceniamy starania w tym kierunku, tak jest nam przykro, że uczucia, potrzeby i problemy naszej społeczności są bagatelizowane. Znowu. Wielka szkoda, że nawet w nasze święto wygospodarowanie chociaż kilku chwil na opublikowanie wspierającego wpisu czy zdjęcia z tęczową flaga wydaje się być zbędną fatygą i odwracaniem uwagi od walki „o coś większego”.

A co Wy o tym myślicie? Wierzycie, że TVP nie miała pojęcia o udziale de Jager i jej transpłciowości? Jak postrzegacie cenzurę osób LGBTQ+ w mediach publicznych? Co, Waszym zdaniem, powinno się stać, żeby media te stały się w końcu przyjazne wszystkim obywatelom i obywatelkom, niezależnie od ich orientacji bądź – jak w sytuacji Nikkie – tożsamości płciowej? Czy to w ogóle jest możliwe? Zapraszamy do dyskusji!

Źródła: www.youtube.com, kultura.gazeta.pl, encyklopedia.edu.pl, nczas.com rainbowstar.pl, facebook.com [1] [2] fot. eurovision.tv

Polecane artykuły

One Thought to “TVP ocenzurowała koncert pt. „Eurowizja: Światło dla Europy”, pomijając fragmenty z udzialem Nikkie Tutorials.”

  1. friend

    Nie można pozwolić na wymazywanie osób transseksualnych, tak jak to było z osobami LGB w przeszłości, takie wymazywanie do dyskryminacja, odczłowieczanie.

Zostaw komentarz