Aktualności Lifestyle Prawo 

Czy homofobiczny baner Fundacji Pro – prawo do życia zniknie w końcu z Gniezna?

Na samym początku października aktywiści ze Stowarzyszenia Tolerado celebrowali to, że po pozwaniu przez nich Fundacji Pro – prawo do życia,  Sąd Okręgowy w Gdańsku zakazał rozpowszechniania oszczerstw na temat osób LGBTQ+ aż do zakończenia sprawy. Konserwatyści nie uszanowali jednak narzuconych im zasad i w dalszym ciągu pojawiają się na ulicach polskich miast, zaś należący do nich baner od kilku miesięcy wisi na jednym z gnieźnieńskich osiedli. Materiał został umieszczony na budynku należącym do osoby prywatnej, co dodatkowo komplikuje jego usunięcie. 

Dość

W lutym działacze Stowarzyszenia Tolerado podjęli prawną walkę z właścicielami znienawidzonych przez tęczową społeczność furgonetek. Czarne pojazdy pojawiły się w Gdańsku jako element kampanii wyborczej, zorganizowanej z zamiarem wyłonienia następcy lub następczyni tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza.

Filantropi złożyli do prokuratury i na policję zawiadomienia o możliwości popełnienia dwóch przestępstw: naruszenia dóbr osobistych oraz nielegalnego kursowania samochodu w pobliżu fontanny Neptuna. Podjęte przez nich kroki nie zniechęciły jednak przeciwników do siania fermentu. Co więcej, prawicowcy rozszerzyli swoją propagandową działalność o kolejne miasta. 

W obliczu takiego stanu rzeczy społecznicy skorzystali z pomocy prawnej, żeby rozważyć zasadność złożenia wniosku o wszczęcie postępowania cywilnego. Gdy sierpień zbliżał się ku końcowi, zespół Tolerado z pomocą adw. Katarzyny Wareckiej pozwał prawicowych radykałów do sądu. Kaszubi o kolorowych sercach mieli już dość prymitywnych skojarzeń, jątrzenia i kłamstw. Nie mogli też dłużej tolerować dzielenia społeczeństwa i przedstawiania osób LGBTQ+ jako wroga narodu, straszenia nami.

Homofobia zabezpieczona

Nasze marzenia o zniknięciu napędzanych koniami mechanicznymi i ludzką nienawiścią szkarad zaczęły się spełniać z początkiem października br. Tego dnia Sąd Okręgowy w Gdańsku postanowił zabezpieczyć kontrowersyjne materiały.

Pierwszy w tej sprawie akt oznacza, że póki nie zostanie ona rozstrzygnięta – obrońcy „życia nienarodzonego” nie mają prawa w żaden sposób prezentować zdjęcia nagiej pary mężczyzn z tęczową flagą i towarzyszących mu kłamliwych treści na temat „rzekomego związku pomiędzy pedofilią a homoseksualnością oraz rzekomym sprawstwem przestępstw na tle seksualnym przez osoby o innej orientacji niż heteroseksualna”.

Przyjaciele Temidy zabronili też rozpowszechniania w miejscach publicznych komunikatów dźwiękowych z dyskryminującym przesłaniem. Przedstawiciele Fundacji Pro – Prawo do życia zostali ponadto poinstruowani, że  W przypadku niedostosowania się do nakreślonych przez sąd zasad będą musieli liczyć się z koniecznością uiszczenia kary finansowej.

Przełom

Takie rozwiązanie bardzo ucieszyło zarówno działaczy, jak i ich pełnomocniczkę. Radości nie kryła ponadto współprzewodnicząca Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania, która zgodziła się pomóc jako jedna ze świadków. Anna Strzałkowska podkreśliła, że hasła promowane przez zwolenników ultraprawicy były „jawnym prześladowaniem i nękaniem społeczności LGBT”, a samo postanowienie sądu uznała za przełomowe.

Warto wiedzieć, że sojuszniczy głos w tym sporze zabrał również Zbigniew Lew – Starowicz. Jeden z najsławniejszych polskich znawców intymnej sfery życia człowieka wydał oświadczenie jasno wskazujące na toksyczną retorykę członków pozwanej fundacji.

W imieniu prowadzonego przez siebie Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego uczony zwrócił uwagę na to, że „przypisywanie osobom homoseksualnym szczególnej – w porównaniu do heteroseksualnych – skłonności do seksualnego wykorzystania dzieci” jest niczym innym, jak nieuprawnionym nadużyciem.

(…) rozpowszechnianie skojarzenia między homoseksualnością a pedofilią jest domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych, bądź też uprzedzonych do ludzi homoseksualnych i sprzeciwiających się prawom obywatelskim tych osób – dodał specjalista.

Ekspert w aspekcie pikantnych zabaw zaznaczył, że podtrzymywanie tego błędnego przekonania utrudnia „pełne funkcjonowanie psychologiczne” queerowej części społeczeństwa i wpływa na cementowanie uprzedzeń wobec niej.

Gniezno – miasto otwarte?

Niedługo po ogłoszeniu woli sądu przekonaliśmy się, że zespół prawicowych radykałów ani myśli o zaniechaniu swoich  praktyk. Strażnicy zarodków naprzykrzali się przechodniom np. podczas XI Marszu Równości we Wrocławiu. Nie zabrakło ich też oczywiście wtedy, gdy przez stolicę przechodził tegoroczny  Marsz Niepodległości.

Katoliccy fundamentaliści wprosili się także do Gniezna, objeżdżając je – podczas kampanii wyborczej – wzdłuż i wszerz. Co więcej, w dawnej stolicy Polski od kwietnia wisi baner naszpikowany homofobicznymi mitami. Za pośrednictwem plakatu, zainstalowanego na ścianie bloku znajdującego się przy ul. Krzywe Koło, autorzy materiału pouczają nas, że „Homoseksualiści wielokrotnie częściej molestują dzieci”. Przyjaciele Kai Godek nakłaniają też do „powstrzymania pedofilskiej seksedukacji w szkole”. 

Przez kilka miesięcy do zdjęcia grafiki nie zdołał doprowadzić ani OMZRiK, ani władze miasta. Jedna z lokalnych radnych podkreśliła jednak,iż wspólnie z kolegami i koleżankami pracuje nad rozwiązaniem problemu. Urzędniczka przyznała dodatkowo, że temat obiektu skarg części mieszkańców został poruszony podczas listopadowego posiedzenia organu uchwałodawczego Gniezna. Według relacji Sylwii Jabłońskiej – usunięcie ponurej szkarady utrudnia fakt, iż budynek, którego powierzchnie zajmuje, stanowi własność prywatną. Jak twierdzi polityczka, “sprawa jest wyjaśniana przez policję”.

Nie pochwalam zachowań dyskryminujących wybrane grupy społeczne. Chciałabym, aby nasze miasto było otwarte – deklarowała samorządowczyni.  

Jak myślicie, czy płachta zamontowana na życzenie członków ruchu pro-life zotanie wreszcie usunięta? Czy jest jakakolwiek szansa na to, że właściciele baneru poniosą odpowiedzialność za swoje czyny? Dajcie znać w komentarzach!

Źródła:  trojmiasto.wyborcza.pl, oko.press,  facebook.com [1][2] [3] ranbowstar.pl [1] [2], queer.pl [1] [2] fot. queer.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz