Aktualności Lifestyle 

Tęczowe podsumowanie Oscarów 2019

Po tegorocznej Gali Wręczenia Oscarów zdążył już opaść kurz, choć przyznać trzeba, że celebracja jak zwykle wzbudziła wiele emocji. Nagrodę otrzymali m.in. Rami Malek, Lady Gaga, Olivia Colman, Mahershala Ali. Zauważyć dał się także wyoutowany Billy Porter, przybywając do Dolby Digital Theathre w uszytej przez Christiana Siriano garnituro – sukni. 

Ceremonia bez mistrza

Pod koniec lutego, w nocy z niedzieli na poniedziałek (24.02.2019) odbyła się 91. już Gala przyznania Oscar’ów. W Dolby Digital Theathre jak zwykle pojawiły się rzesze sław. Nie było jednak na miejscu nikogo, kto poprowadziłby to przyjęcie. Ostatni raz z taką sytuacją mieliśmy do czynienia trzy dekady wstecz.

Początkowo zaszczytu prowadzenia przyjęcia dostąpić miał Kevin Hart. W grudniu sytuacja „trochę” się skomplikowała. Społeczność LGBTQ+, która dowiedziała się o jego ambitnych zamiarach nie miała najmniejszej ochoty oglądać aktora, bo ten przed kilkoma laty pozwalał sobie na opowiadanie homofobicznych pseudożartów w jednym ze swoich skeczy. Zamieszczał też na Twitterze obraźliwe wpisy, atakujące członków społeczności LGBTQ+.

Osoby utożsamiające się z tym akronimem (jak również ich sojusznicy i sojuszniczki) nie zostawili na „bohaterze” kontrowersji suchej nitki. W efekcie organizatorzy święta kinomanów postawili komikowi ultimatum. Dowcipniś mógł przeprosić nieheteronormatywnych widzów albo doprowadzić do zerwania umowy z Amerykańską Akademią Sztuki i Wiedzy Filmowej. Hart Nie zdecydował się na żadną z tych opcji i pożegnał się jako pierwszy, argumentując swój wybór niechęcią do robienia zamieszania i odwracania swoją osobą uwagi od utalentowanych koleżanek i kolegów.

Krytyka nasiliła się po tym, jak Hart wziął udział w programie Ellen DeGeneres. Wspólnie doszli do wniosku, że rozgoryczeni internauci są „trollami”, a ulubienica USA namawiała kolegę do zmiany zdania. Prezenterka powiedziała, że wykonała telefon do jej przedstawicieli Akademii, a osoby te, podobno, nadal były zainteresowane zatrudnieniem aktora. Ostatecznie nic się w tej materii nie zmieniło.

Według plotek miejsce Hart’a zająć miała Whoopi Goldberg, ale pogłoski te okazały się mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością. Goście kalifornijskiego studia i widzowie transmisji mogli więc zapomnieć o opowiadanym zwykle przez mistrza ceremonii skeczu i monologu. W zamian dostali szasę obejrzenia koncertu Queen z Adamem Lambertem na czele.

”A man in a dress”

Zanim przyjęcie w ogóle się zaczęło, Billy Porter zrobił furorę swoją nietuzinkową kreacją. Rozśpiewany 49– latek z Pittsburgh’a, a prywatnie mąż Adama Smitha, wstąpił na czerwony dywan w szytej na zamówienie hybrydzie garnituru i sukni. Performer spotkał się z ambiwalentnymi ocenami, ale karcące opinie, jakich poznał już w życiu wiele, nie zniechęciły go do kwestionowania narzuconych nam wszystkim ról płciowych.

”Chcieliśmy pobawić się w przestrzeni między kobiecością a męskością. Ten wygląd mnie zainteresował, bo nie jest dragiem. Nie jestem drag queen. Jestem mężczyzną w sukience” – wyjaśniał w wywiadzie dla Vogue.

Marzeniem członka obsady serialu „Pose” było pokazanie ludziom, że „wszyscy musimy się szanować”. Brak zrozumienia siebie nawzajem czy niezgodność z poglądami innych nie muszą i nie powinny stanowić w tej kwestii przeszkody.

Dla kogo Oscar?

W tym roku jury wiele statuetek przyznało filmom z motywem LGBTQ+.  „Green Book” otrzymał ich nawet trzy. Zwycięskie kategorie to „najlepszy film”, „najlepszy scenariusz adaptowany” oraz „najlepsza drugoplanowa rola męska”. Tryumfem w tej ostatniej cieszył się ponownie (Dwa lata temu został doceniony za wcielenie się w jednego z bohaterów „Moonlight”), Mahershala Ali, wcielający się w postać Dr Dona Shirley’a – nieheteronormatywnego muzyka. Upragnionym wyróżnieniem cieszył się ponadto Rami Malek, który – jako „najlepszy aktor” w „Bohemian Rhapsody” zagrał Freddy’ego Mercury’ego.

”Zrobiliśmy film o geju, o imigrancie, który przeżył życie będąc bez żalu po prostu sobą. Fakt, że celebruję jego i jego historię dziś jest dowodem na to, że potrzebujemy ich więcej” – mówił podczas swojego wystąpienia.

Poza statuetką dla odtwórcy roli legendarnego wokalisty, obraz został dodatkowo nagrodzony za „najlepszy montaż”, „najlepszy montaż dźwięku” oraz „najlepszy dźwięk”.

Powody do zadowolenia miała także Olivia Colman. Filmową królową Annę z „Faworyty” mianowano bowiem „najlepszą aktorką pierwszoplanową”. Brytyjka do swojego spektakularnego sukcesu odniosła się z dużą dawką humoru, komentując werdykt słowami „To dość stresujące… Ale jaja, dostałam Oscara!

Jeszcze jedną osobistością, o jakiej nie możemy zapomnieć jest nasza wytrwała sojuszniczka. Lady Gaga zdobyła swoje pierwsze trofeum dzięki piosence „Shallow”, nagranej w duecie z Bradle’yem Cooper’em na potrzeby filmu „Narodziny gwiazdy”.

Lady Gaga po trzykroć

Podobnie jak Billy Porter, Stefani Joanne Angelina Germanotta otrzymała w ostatnim czasie wiele uwagi. A powodów jest kilka. Gdy podczas gali występowała ze swoim kolegą z planu (i studia nagraniowego) – między tą dwójką gołym okiem można było dostrzec łączącą ich chemię. Fani piosenkarki byli zszokowani, bo wiedzieli, że Cooper ma dziewczynę. Oliwy do ognia miało dolać to, jak podobno romansująca ze sobą para zachowywała się po tym wykonaniu. Lady Gaga początkowo nie odniosła się do plotek, a w  ubiegły wtorek (26.02.2019) na Twitterze nazwała „Jacka” (tak Amerykanin nazywał się jako bohater filmu, w którym zagrał u boku piosenkarki) „przyjacielem” i „artystycznym geniuszem”. W programie Jimmy’ego Kimmel’a tłumaczyła natomiast, że wszystko było wyreżyserowane, a my „daliśmy się nabrać”.

”Po pierwsze: social media to toaleta internetu! A po drugie: ludzie zobaczyli miłość i właśnie o to nam chodziło, przecież to jest piosenka miłosna. Pracowaliśmy przez tydzień nad tym występem” – przekonywała chwilę po tym, jak demonstracyjnie przewróciła oczami.

Inną sytuacją, gdy idolka tłumów zwróciła na siebie wiele par oczu, było wygłoszenie przez nią „acceptance speech’u”. Autorka hitów takich, jak „Poker Face” czy ” Born this Way” opowiedziała o swoim byłym partnerze oraz udowodniła mu, jak bardzo się mylił gdy wątpił w jej potencjał.

”Miałam chłopaka, który kiedyś powiedział mi, że nigdy nie odniosę sukcesu, że nigdy nie zostanę nominowana do Grammy, nigdy nie nagram hitu i że ma nadzieję, iż odniosę porażkę. Ja mu powiedziałam, że kiedyś, gdy nie będziemy już razem, nie będzie w stanie zamówić filiżanki kawy w pieprzonej kawiarni bez usłyszenia lub zobaczenia mnie” – wspominała wzruszona.

Kolejnym jednym aspektem, wobec którego trudno pozostać obojętnymi, jest oficjalne zakopanie rzekomego topora wojennego między Gemanottą a Madonną. Królowa popu siedem at temu zarzuciła młodszej koleżance z branży splagiatowanie piosenki „Express Yourself”. Gaga odbiła zaś piłeczkę zapewnieniami o tym, że swoją muzykę tworzy samodzielnie, spontanicznie, bez lęku obnażania swoich skaz. Solistka podkreśliła przy tym, iż żal do Madonny ma tylko o formę przekazania zażaleń.

”Problem między mną, a Madonną jest taki, że podziwiałam ją przez całe moje życie. I nadal podziwiam, pomimo tego, co o mnie myśli i mówi. Jedyną rzeczą, która mnie w niej denerwuje jest to, że nie powie mi tego co myśli prosto w twarz” – tłumaczyła.

Słowa te padły w 2017 r. na planie stworzonego przez Netflix’a dokumentu „Five Foot Two”. Z drugiej strony, Madonna podzieliła się swoją refleksją na ten temat jeszcze w 2015 r. Ikona muzyki wyjaśniała, że powodem jej rozgniewania było poczucie zostania ofiarą „bezczelnego” plagiatu i zaznaczyła brak chęci konkurowania ze Stefani Joanne Angeliną, gdyż „uwielbia ideę” wzajemnego wspierania się przez kobiety i motywowania znajomych o tej samej pasji do rozwijania talentu.

Mimo tego nieporozumienia, Ciccone zaprosiła znaną z zaskakujących strojów artystkę na organizowany przez siebie czyli bankiet wieńczący Galę rozdania Oscarów. Co więcej, panie zrobiły sobie wspólne zdjęcie, a podczas pozowania nie szczędziły sobie czułości. Fotografia ta może posłużyć jako dowód braku wrogości między paniami i fakt rozdmuchania sprawy przez media, co w przytoczonej wyżej wypowiedzi sugerowała gospodyni przyjęcia.

A co Wy myślicie o przebiegu imprezy i decyzjach jurorów? Czy – podobnie jak redakcja magazynu „Out” – dostrzegacie problem w zjawisku zatrudniania heteroseksualnych aktorów bądź aktorek (m.in. Olivia Colman, Rami Malek, Mahershala Ali) do odgrywania ról osób LGBTQ+, czy jest Wam to obojętne? Dajcie znać w komentarzach!

Źródła: gwiazdy.wp.pl,  people.comeska.pl, etcanada.com, vox.comhotnewhiphop.com  snopes.com queer.pl [1] [2], filmweb.pl [1] [2], pl.wikipedia.org [1] [2] [3], out.com [1] [2] wtborcza.pl [1] [2] fot. hornet.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×