Aktualności Kultura Lifestyle 

Tęczowe momenty tegorocznej edycji festiwalu Pol’and’Rock

Kolejna edycja Pol’and’Rock Festiwal już za nami. W tym roku święto muzyki było, o ile to możliwe, jeszcze piękniejsze. Na powierzchni opanowanej przez szlachetne wartości przeszedł bowiem nie zaplanowany wcześniej Marsz Równości, mający na celu okazanie wsparcia tęczowym mieszkańcom i gościom Białegostoku. Na temat homofobicznej przemocy wypowiedzieli się też goście Akademii Sztuk Przepięknych: Olga Tokarczuk, Wojciech Pszoniak i Wojciech Smarzowski.

25 lat w miłości i pokoju

Jak początek sierpnia, to w Kostrzynie nad Odrą! W końcu to tam już od 25 lat odbywa się organizowany przez ekipę Fundację WOŚP festiwal Pol’and’Rock. Impreza ta skupia wrażliwych ludzi, ceniących dobrą muzykę, ale przede wszystkim pozytywne emocję i harmonię międzyludzką, o czym świadczyły słowa, jakie gospodarz wypowiedział z okazji rozpoczęcia zabawy.

„To jest mój kawałek ziemi, o który będę dbał i który będę szanował. To jest mój dom, w którym panuje miłość, tolerancja, braterstwo i przyjaźń. Tak mi dopomóż rock’n’roll, rock’n’roll, rock’roll!” – wołał ze sceny Jurek Owsiak.

W tym roku zagrali m.in. Skunk Anansie, Black Stone Cherry, Parkway Drive, Avatar. Posłuchać mogliście ponadto Kultu, Crossfaith, Gogol Bordello, Prophets of Rage, Perturbatora, Agnieszki Chylińskiej czy pierwszej występującej gwiazdy – Ziggy’ego Marley’a. Gigant reggae spotkał się z bardzo ciepłym powitaniem. Gdy podczas swojego pierwszego spotkania z polską publiką Jamajczyk śpiewał o tym, że jego religią jest miłość – jego oczy cieszył tłum fanów trzymających w dłoniach słoneczniki.

„Kolorowe Dzieci”

W programie festiwalu uwzględniony był również koncert Majki Jeżowskiej. Ulubienica małych i dużych pozdrowiła z Małej Sceny „wszystkich członków środowiska LGBT” i w punk’owym stylu zaśpiewała hit pt. „A ja wolę swoją Mamę”.

W jej repertuarze znalazł się też przebój „Kolorowe Dzieci”, za pośrednictwem którego główna zainteresowana chciała „zamanifestować swoją niezgodę na tą homofobię, która się rozrasta właśnie do czynów agresji”. Piosenkarka z 40. letnim stażem miała nadzieję, że w trakcie tej piosenki wszyscy obecni w Kostrzynie nad Odrą poczują jedność z towarzyszami i towarzyszkami zabawy. Atrakcją pokazu była ponadto „Pokojowa Ściana Miłości”, o której wykonanie poprosiła solistka.

„Punkt zwrotny”

Na miejscu nie zabrakło też strefy NGO. Naszą tęczową społeczność reprezentowało tam gdańskie stowarzyszenie Tolerado. Aktywiści z trójmiasta przeprowadzili warsztaty z języka inkluzywnego, tożsamości płciowej. Zachęcali do dyskusji i integracji oraz pomagali w tworzeniu „równościowych kartek”. Na miejscu byli też przedstawiciele Instytutu Równości. Dzielna młodzież, a wśród niej np. Lidia Hirsz, rozdawała ulotki i radziła, co można zrobić, by walczyć z dyskryminacją.

„Obalamy mity, przede wszystkim, związane z LGBT. Wszystkie te takie bzdury, wyssane z palca o masturbowaniu dzieci czy obalaniu kościoła katolickiego” – tłumaczył Kacper Kubicki.

Mateusz Krobski podkreślił natomiast, że stoisko należące do Friendly Zielonogórzan odwiedzały nawet osoby o poglądach konserwatywnych. Ludzie Ci, pomimo całkowicie sprzecznych opinii, spokojnie pytali o to tożsamość rozmówców i ich motywację do uczestnictwa w imprezie.

Powody były dwa: naklejki dołączane do gazety Tomasza Sakiewicza oraz to, co wydarzyło się w Białymstoku. Zdaniem Kacpra Kubickiego przykre wydarzenia z Podlasia stanowią „punkt zwrotny” i dowodzą temu, że naprawdę mogło dojść tam do tragedii.

„Przystanek Równość”

Kolejną formą okazania solidarności wobec „Tęczostoczan” i ich sympatyków był spontaniczny Marsz Równości, jaki pod kostrzyńskim niebem zorganizowała grupa kilkudziesięciu osób. Drugiego dnia trwania Pol’and’Rock’a grupa zaangażowana w sprawy osób LGBTQ+ skrzyknęła się i przespacerowała od okolic Akademii Sztuk Przepięknych aż po scenę główną. Na czele małego, ale jak istotnego, spaceru cztery osoby niosły samodzielnie wykonany baner. Na środku kartonu twórcy umieścili napis „Przystanek Równość” a u dołu – „Solidarni z Białymstokiem”.

Po środku pomysłodawcy przechadzki złożyli swoje podpisy, rysunki a także doczepili wachlarzyki z tegorocznej Parady Równości. Ktoś inny prezentował mniejszych rozmiarów kartkę, informującą, że „Zaraz będzie tęcza” i że dana osoba „nie da się zamknąć”. Warto wiedzieć, że w happening zaangażowała się specjalistka w tej dziedzinie, czyli Julia Maciocha.

„Będziemy walczyć o swoje prawa do końca świata i o jeden dzień dłużej”– deklarowała królowa Wolontariatu Równości.

„Brakuje mi subtelności”

Refleksjami na temat przerażających ataków na pierwszą białostocką wyprawę po sprawiedliwość społeczną podzielił się jeszcze Wojciech Pszoniak. Wybitny aktor dramatyczny zauważył, że dzisiejszy świat tłamsi subtelność, przez co trudniej nam jej doświadczyć. A gościowi Akademii Sztuk Przepięknych „coraz bardziej” jej brakuje.

„W naszej cywilizacji jest o nią coraz trudniej. Subtelność umiera w fast foodach, na autostradach, w telewizji, w internecie, a wraz z nią znika, umiera człowiek, który potrafi słuchać drugiego, który potrafi z drugim rozmawiać” – ubolewał artysta.

Kresowiak opowiadał o tym, jak aktorstwo uczy „czytania drugiej osoby” i opisał się jako „głodnego drugiego człowieka”. On sam nie uczy braci studenckiej bycia aktorem. Stawia raczej na odkrywanie w sobie wrażliwości, empatii, „wejścia w skórę” danej postaci. Pewnie dlatego tak trudno było mu zagrać Robespierre’a i dużo czasu zajęło mu odkrycie w sobie negatywnych emocji, a następnie przystanie na propozycję Andrzeja Wajdy.

Odtwórca „czterdziestolatkowej” roli geja siedzącego w kawiarni pouczał, że „tam gdzie jest sztuka” – włączająca właśnie umiejętność otwarcie swojego serca na uczucia innych – „nie ma miejsca na przemoc”. Z tego też względu potępił akty wandalizmu, do jakich posunęli się w Białymstoku kibole, narodowcy i religijni fanatycy.

„Tam było barbarzyństwo, straszne zwyrodnienie. To jest hołota” – denerwował się absolwent krakowskiej PWST.

Bezpieczeństwo dla wybranych

Po naszej stronie stanął dodatkowo Wojciech Smarzowski, goszczący – podobnie, jak Wojciech Pszoniak – w ASP. Reżyser opowiadał o roli alkoholu w kręconych przez siebie filmach, przedstawił też pokrótce swoje plany zawodowe. Filmowiec podzielił się nowinami o pracy nad serialem o Słowianach i drugą częścią „Wesela”. Poruszył temat reakcji osób duchownych na „Kler” oraz wyjawił marzenia o nakręceniu kontynuacji swojego utworu. Zaznaczył przy tym jednak, że oddaje pole do działania Braciom Sekielskim.

„(…) teraz potrzeba, żeby Sekielscy zrobili kolejny film o pedofilii. Bardzo im kibicuję, muszą dalej robić takie filmy. Nie wiem, czy zabiorą się za papieża, ale mam nadzieję, że tak” – przyznał.

W pewnym momencie spotkania ateista epizodycznie wpatrzony w kosmos nazwał się patriotą, co uzasadnił częstym wstydzeniem się za swój kraj.

„Po ostatnich wypadkach w Białymstoku wiem, że Polska jest bezpiecznym krajem. Pod warunkiem, że masz biały kolor skóry i nie machasz tęczową flagą” – skwitował pesymista z Korczyny.

„Kultura przesytu”

Kilka słów na temat przemocy wobec naszej społeczności wygłosił jeszcze jeden gość ASP, Olga Tokarczuk. Autorka „Biegunów” skrytykowała abp Marka Jędraszewskiego za to, że w kazaniu z okazji 75. jubileuszu Powstania Warszawskiego nazwał osoby LGBTQ+ „tęczową zarazą”.

„Ręce opadają. Taki rodzaj szczucia ludzi, jak w kazaniu arcybiskupa Jędraszewskiego, jest niegodny instytucji religijnej. W państwie prawa taki rodzaj szczucia jest przestępstwem. Powinno być to wzięte pod paragraf i ukarane” – solidaryzowała się z nami pisarka.

Poetka wyśmiała dodatkowo religijną metaforę pasterza i owieczek, zachodząc w głowę „dlaczego mam być pasionym zwierzęciem i dlaczego pasterz szczuje jedno zwierzę przeciwko drugiemu”.

Eseistka zastanawiała się w jaki sposób ludziom tak łatwo przychodzi manipulowanie prawdą. Oskarżanie o przenoszenie zarazków, jakim Jarosław Kaczyński obrzydził Polakom uchodźców oceniła jako „brak empatii, wręcz patologiczne, ale i wielkie kłamstwo, w które wielu ludzi uwierzyło”.

Dwukrotna zdobywczyni Nike stwierdziła, że w jej najśmielszych wyobrażeniach nie pojawiła się myśl o ludziach przygotowujących się do „pogromów w Białymstoku”. Była pewna, że bardziej dramatycznemu rozlewowi krwi zapobiegła jedynie obecność policji. Inaczej doszłoby do mordów. A wszystko przez to, że wielu nie wykorzystało swojego „najlepszego potencjału” wykształcenia rozmaitych osobowości i nie nauczyło się myśleć krytycznie.

Olga Tokarczuk zwróciła uwagę na to, że przyczyną wielu negatywnych zdarzeń jest panująca obecnie „kultura przesytu”, polegająca na nieustannym zgadzaniu się na proponowane nam rozwiązania. Obecnie nie tylko zaspokajamy swoje potrzeby, ale przyjmujemy więcej czegoś, co jest nam kompletnie zbędne. A ten „przerost wszystkiego” jest trudny do okiełznania.

„(…) musimy zacząć się uczyć mówić „nie”. Być może taka filozofia, którą nazywam etyką ograniczenia, będzie czymś, co zacznie odgrywać coraz większą rolę w wychowaniu moralnym młodych ludzi. Nie musi być religijnie powiązana, ale chodzi o to, żebyśmy byli czujni w tym, co nam narzuca świat. Żebyśmy budowali mądre, asertywne różnice” – radziła literatka.

Interesującym aspektem wywiadu z psycholożką było też jej zdanie na temat zawłaszczanych przez polityków pojęć. Takim terminem, obok „narodu”, stała się „ideologia”. Oczywiście używana w kontekście osób LGBTQ+.

„Muszę się z tym pogodzić, że to dziś słowo zawłaszczone. Ale ja się nie boję tego słowa. Bo cóż to jest ideologia? To jest przecież system przekonań. Każdy z nas ma jakiś światopogląd, człowiek nie może bez tego żyć” – tłumaczyła.

Poza wyżej wymienionymi kwestiami autorka scenariusza przedstawiła swoje spojrzenie na ludzką tożsamość, którą porównała do wielowarstwowego tortu, określając siebie jako Polkę, Europejkę, kobietę, matkę, pisarkę, Dolnoślązaczkę. Nasza błyskotliwa sojuszniczka opowiadała też o decentralizacji Polski jako sposób na zwalczenie wojny polsko – polskiej oraz o tym, co znaczy dla niej pisanie

Byliście na festiwalu Jurka Owsiaka i jego przyjaciół? Co Wam najbardziej zapadło w pamięć? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach!

Źródła: wyborcza.pl, oko.press, en.wikipedia.org, filmweb.pl, facebook.com, youtube.com, zielonagora.wyborcza.pl [1] [2] [3], pl.wikipedia.org [1] [2], polandrockfestiwal.pl [1] [2] [3] fot. oko.press

Polecane artykuły

Zostaw komentarz