Aktualności Lifestyle 

Para gejów dostała broszury o kuszeniu przez szatana zamiast programów ślubnych

Stephen Heasley i Andrew Borg to para z Pensylwanii, obecnie mieszkająca w Australii. We wrześniu minionego roku panowie powiedzieli sobie „TAK”. Niestety, przygotowania do uroczystości zakłóciła firma, u której Amerykanie zamówili broszurki ślubne. Zszokowani otrzymanym produktem wytoczyli proces usługodawcy.

„Skuszeni”

Minionej jesieni w Pensylwanii ślub wzięli Stephen Heasley i Andrew Borg. Zakochani chcieli, by każdy z ich gości otrzymał programy wszystkich uroczystości i zajęć, związanych z tym szczególnym dniem. Wykonanie broszurek zlecili firmie Vistaprint. Projekt, jaki wspólnie ustalili był skromny i estetyczny. Jego motywem przewodnim był błękit i złoto. Oprócz planu ceremonii ślubnej i tego, co nastąpi po niej – wymienili osoby zaangażowane w przyjęcie. Zamieścili tam też tekst pieśni, akompaniującej spacerowi do ołtarza. Paczki z zamówionym produktem spodziewali się w dniu poprzedzającym zaślubiny. I faktycznie ją dostali. Pakunek otworzyli wieczorem.

To, co znaleźli w środku nijak nie przypominało ich wymarzonego folderu. Zamiast 100 sztuk programu celebracji – pracownicy Vistaprint przygotowali dla nich… 80 ulotek o walce z kuszeniem przez szatana. Druki zatytułowane „Rozumieć kuszenie” sugerowały, że „Najwyższym kusicielem jest Szatan, który wykorzystuje nasze słabości, aby doprowadzić nas do grzechu”. Autorstwo materiałów przypisuje się katolickiej grupie „Battle Ready” („Gotowi do Walki”).

Ich szata graficzna nie nawiązuje bezpośrednio do tematyki LGBTQ+. Widzimy na nich żołnierza, który zatapia twarz w dłoniach. Obok niego widnieje obraz medalu. U dołu umieszczono księgę, a pośrodku fragmenty Biblii. Wśród nich wyróżniono zdanie „Fight the good fight of the fight” („prowadź dobrą walkę w wierze”). Na drugiej stronie twórca zawarł „informacje” dotyczące wszelkich pokus oraz ich genezy. Przesłanie tekstu jest natomiast „nienawistne, dyskryminujące i wrogie homoseksualności”.

Vistaprint w sądzie

Rozczarowani przesyłką Andrew i Stephen w ostatniej chwili zdążyli zorganizować wymianę obraźliwych ulotek na właściwy produkt i dalej wszystko odbyło się zgodnie z ich zamysłem. Nie oznacza to jednak, że odpuścili homofobicznym zleceniobiorcom. Para jednomyślnie zdecydowała się skierować sprawę do przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

W połowie stycznia (15.01. 2018) panowie młodzi złożyli pozew do sądu w stanie Massachusetts – tam bowiem znajduje się siedziba główna winowajcy. Treść aktu potępia dyskryminację, której Amerykanie doświadczyli ze względu na swoją orientację seksualną. Zawartość paczki, jaką dostali, „wyraźnie została wysłana po to, by pogrozić i zaatakować Pana Heasley’a i Pana Borg’a z powodu ich homoseksualnej orientacji”. Personelowi Vistaprint postawiono również zarzut naruszenia umowy przez nie dostarczenie zamówionych przez klientów programów.

„Naszym celem jest obarczenie Vistaprint odpowiedzialnością za spowodowane przez siebie szkody, oddanie głosu osobom, które mogły być podobnie pokrzywdzone, aby pomóc w zapobieganiu temu, że jeszcze komuś się to przytrafi, oraz przekazanie wiadomości, że wyciągnięte zostaną konsekwencje aktów nienawiści. popełnione na innych” – wyjaśnili na łamach dokumentu.

Powodzi oczekują, że sąd oceni zachowanie działającej w USA niemieckiej firmy jako bezprawne. Mają także nadzieję na zadośćuczynienie za „szkody ekonomiczne, udręki psychiczne i emocjonalne”, jakie ponieśli w związku ze złośliwą przesyłką, za którą zapłacili 79.49 dolarów.

Poszkodowanych reprezentował mecenas Michael Willemin. Radca prawny i członek Wigdor LLP oznajmił, że mają oni nadzieję na podniesienie świadomości na temat problemów, z jakimi mierzą się osoby LGBTQ+. W rozmowie z redaktorem NBC powiedział, że broniony przez niego duet chciałby, aby ich historię poznali inni. Był oburzony, „rażącym” sposobem, w jaki punkt usługowy odmówił wykonania świadczenia na rzecz Stephen’a i Andrew. Prawnik zwrócił uwagę na to, jak jeden akt pogardy odebrał radość z chwil składających się na „największy” dzień w życiu jego klientów.

Naprzeciw zdegustowanym klientom wyszli Trynka Shineman, CEO spółki, oraz jej sponsor – Robert Keane. Wspólnie wystosowali oświadczenie, w którym zapewnili, że też rozzłościła ich zaistniała sytuacja. Poinformowali również o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie. Wspólnicy przekonywali o swoim „przygnębieniu”. Zarzekali się, że „nigdy nie byli bardziej rozczarowani zawiedzeniem klienta”.

Udziałowcy wierzą, iż zakład nie toleruje ani nie popiera dyskryminacji wymierzonej przeciw klientom. Niezależnie, czy bazuje ona na ich rasie, religii, płci czy orientacji seksualnej. Wspomnieli dodatkowo o fakcie wielokrotnego proponowania osobom nieheteronormatywnym korzystania ze swoich usług oraz o tym, to, zrealizowali tysiące zamówień na rzecz członków tęczowej społeczności. Ponadto, niechlubne posunięcie argumentowali pomyłką pracownika firmy zewnętrznej.

fot. Yahoo

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×