Aktualności Lifestyle 

Olly Alexander skrytykował firmy wykorzystujące “Miesiąc Dumy”

Z okazji Miesiąca Dumy wiele koncernów zmienia swoje loga, nadając im tęczowe barwy. W ofercie tych firm pojawiają się natomiast produkty z motywem symbolu naszej społeczności. Takie praktyki nie podobają się Olly Alexandrowi, który postanowił podzielić się swoim zdaniem na ten temat za pośrednictwem Instagrama.

Sprzedać tęczę

Nikogo już chyba nie dziwi to, że w czerwcu dziesiątki korporacji zmienia swoje barwy tak, by wpisać się w nastrój świętowania rocznicy zamieszek w Stonewall, czyli początku otwartej walki o należne nam prawa.

Czymś oczywistym są też okolicznościowe gadżety, kolorowe linie odzieżowe oraz inne artykuły, dostosowane do estetyki najbardziej „Dumnego” miesiąca w roku. Tym razem na jego obchodzenie zdecydowało się ponad 50 firm, wśród których wymienić możemy zarówno kolorowych debiutantów, jak i przedsiębiorstwa z pewnym stażem w tej dziedzinie. Gotowość do wspierania równouprawnienia deklaruje m.in. Converse, Marks and Spencer, Lush, Absolut, T – Mobile, Levi’s.

Bez znaczenia?

Niektóre z reklamowanych dóbr wzbudzają pewne kontrowersje. Tak było np. w przypadku płynu do płukania jamy ustnej Listerine. Jeden z internautów wykpił pomysł zmiany butelki na wielokolorową stwierdzeniem, że „teraz osoby homoseksualne mogą decydować o tym, jak chcą odświeżać swój oddech”. Inny był rozgniewany tym, że że pracownicy danych przedsiębiorstw ozdabiają tęczą wyprodukowane przez siebie przedmioty i „na siłę” próbują nadać im znaczenie tylko po to, by sprzedać towar.

Z drugiej strony – warto wiedzieć, że producent artykułów do higieny jamy ustnej wspiera program „Care with Pride”, zainicjowany przez Johnson & Johnson’s. Od 2011 r. Kadra odpowiedzialna za ich wytwarzanie przeznaczyła ponad milion dolarów na wsparcie działających non – profit organizacji LGBTQ+ Friendly.

„Niesamowita kolekcja”

Wobec tęczowego filtru, używanego przez przemysł handlowo – usługowy, sceptyczny pozostaje Olly Alexander. Cierpliwość wokalisty wyczerpała się, gdy dowiedział się on o dziwnych e-mailach, „codziennie” otrzymywanych przez jego agentkę. Nadawca spamu w każdym egzemplarzu prosił o to, by artysta udostępnił na swoim profilu wpis o jakiejś „niesamowitej” kolekcji.

W dowód tego, że opisana wyżej sytuacja faktycznie miała miejsce, Brytyjczyk opublikował na Instagramie zrzut ekranu, przedstawiający jedną z wielu wiadomości adresowanych do Martha’y Kinn. Jak podejrzewa lider Year&Years – podobne propozycje były składane wielu innym celebrytom. Osoba będąca autorem lub autorką tego komunikatu nie pofatygowała się nawet, by przedstawić reklamowane przez siebie produkty, nie wspominając już o planach zagospodarowania ewentualnie zarobionych na nich pieniędzy.

„To nie wystarczy”

Mało profesjonalne podejście do niedoszłego partnera w biznesie nieco rozśmieszyło muzyka. Olly nie zawahał się jednakowoż wyraźnie wyznaczyć granicy braku szacunku w kontekście obchodzenia się z klientami należącymi do społeczności LGBTQ+. W opisie, jakim opatrzył grafikę, skrytykował tegoroczną tendencję do umieszczana tęczy gdzie tylko się da, stosowaną przez speców od handlu.

Gwiazdor zauważył, że „niezależnie od tego, w którym punkcie powiązań z markową dumą” odnajdujemy siebie – nietrudno w tym roku o odczucie tego, iż „pride’owa kolekcja płynów do ust, koszulek (skarpet, butów swetrów okularów kapeluszy) banków i kanapek jet „szczególnie odstręczająca”.

Wyoutowany gwiazdor synth popu wziął pod uwagę ogromne znaczenie reprezentatywności osób LGBTQ+. Nie umknęło mu ponadto to, że choć duma firm i tęczowy kapitalizm mogą być okropne, gwarantują one naszej społeczności przypływ funduszy. Wie w końcu, że „za tymi kampaniami stoją ludzie o dobrych intencjach”. Argumenty „na TAK” nie są jednak w stanie zmienić zdania idola miłośników alternatywnego grania.

„Przerobienie Waszego loga na tęczowe i „PrZeKaZaNiE cZęścI ZysKóW” nie wystarczy!!!”– gniewał się muzyk.

Olly podejrzewa, że chętni do promowania się w jego mediach społecznościowych nie spełnili nawet tego minimum. Podzielił się więc z obserwującymi marzeniem o tym, by marki uzmysłowiły sobie, „jak bardzo żenująco” postępują.

Przyjaciele na niby

Trudno nam chociaż częściowo nie zgodzić się z 28-latkiem. Szczególnie mając na względzie fakt, że pewna grupa przedsiębiorców nie tylko nie stara się okazywać nam solidarności przez resztę roku, ale wręcz szkodzi swojej nieheteronormatywnej klienteli. Co więcej, od osób LGBTQ+ odwracają się nawet organizacje, które równocześnie mają czelność zmieniać swoje logotypy na kolorowe.

Fałszywymi sojusznikami okazali się być przedstawiciele Home Ofiice. Prawdziwy charakter „filantropów” wyszedł na jaw, gdy deportowali do Kenii homoseksualnego gracza rugby, Kennetha Macharia. Na całej linii zawiedli również ludzie zaangażowani w funkcjonowanie NSPCC. Ludzie walczący z przemocą wobec dzieci odcięli się od Munroe Bergdorf tuż po kampanii czarnego PR’u, jaka uderzyła w transpłciową działaczkę. W efekcie osoby, które chciały ją zranić, poczuły wiatr w żaglach swojej transfobii.

Co myślicie na temat tego, co napisał frontman Years& Years? Podzielacie, jak np. Sam Smith, jego poglądy? Dajcie znać w komentarzach!

Źródła: bbc.com, newsweek.com, pinknews.co.uk, metro.co.uk, instagram.com, en.wikipedia.org [1] [2] fot. metro.co.uk

Polecane artykuły

Zostaw komentarz