Aktualności Sport i zdrowie 

Na Igrzyskach Olimpijskich było kolorowo

Luty 2018 to niewątpliwie szczęśliwy czas dla amatorów sportowych wrażeń. Przez większą część miesiąca (9–25.02.2018) mogli oni obserwować swoich idoli podczas XXIII Igrzysk Olimpijskich, odbywających się w Pjongczang. Atletyczne wyzwanie, jakie rzuciła Korea Południowa, podjęli m.in. przedstawiciele społeczności LGBTQ+.

Pjongczang 2018

Władze południowokoreańskiego Pjongczangu w końcu spełniły swoje marzenie. Po dwóch nieudanych próbach (poprowadzenie dwóch poprzednich edycji przypadło w udziale Vancouver, a potem Soczi) dowiedziały się, że to właśnie ich miasto zostanie gospodarzem tegorocznych igrzysk olimpijskich. Z porażką musiały pogodzić się Monachium i Annecy.

Zawodowcy, którzy spotkali się w Azji Wschodniej to reprezentanci 92 państw. Organizatorzy przygotowali dla nich 102 konkurencji, wyróżnionych w obrębie 15 dyscyplin. Wśród nich wyliczyć możemy sporty takie jak skoki narciarskie, curling, snowboard, łyżwiarstwo figurowe, hokej na lodzie. Uczestników rozgrywek do walki zagrzewa para maskotek – biały tygrys Soohorang (jego imię sugeruje sprawowanie opieki nad wydarzeniem) oraz niedźwiedź himalajski Bandabi, którego głównym zadaniem jest rozbawianie uczestników i kibiców paraolimpiady.

Gus Kenworthy i Adam Rippon

W gronie profesjonalistów nie zabrakło przedstawicieli tęczowej społeczności. Są nimi np. reprezentanci Stanów Zjednoczonych: Gus Kenworthy, Adam Rippon i Brittany Bowe. Wszyscy pojawili się na ceremonii otwarcia sportowej imprezy. Młodszy z nich, Gus, o swojej orientacji opowiedział w trakcie inauguracji Igrzysk Olimpisjskich w Soczi (7.02.2014). Wtedy też z „szafy” wyszła jego koleżanka, specjalizująca się w łyżwiarstwie szybkim.

W tym roku, podczas ceremonii otwarcia, miłośnik mocnych wrażeń pozował do zdjęć ze swoim rodakiem. Na jednej z fotografii obejmuje Rippona i całuje go w policzek.  To i 2 inne zdjęcia 26-latek opublikował na swoim twitterowym profilu. Mini- album podsumował słowami: „Swetrowa pogoda. Jesteśmy tu. Jesteśmy queer. Przyzwyczajcie się do tego”. Na podzielenie się wrażeniami z przyjęcia zdecydował się też jego kumpel

„Dzisiejszego wieczoru poszedłem na #OpeningCeremony i oglądałem, jak moja wieloletnia przyjaciółka #Yunaaaaa wznieca olimpijski płomień. Reprezentowanie USA jest jednym z największych zaszczytów w moim życiu i możliwość zrobienia tego jako autentyczny „ja” czyni to wszystko jeszcze słodszym”– cieszył się mistrz piruetów.

Mężczyzna użył też social mediów do odpowiedzi na pytanie, z którym się zetknął podczas wywiadu na temat przygotowań do Igrzysk. Poproszony o opisanie doświadczenia homoseksualnego sportowca odpowiedział, że jest ono takie same, jak w przypadku heteroseksualnych zawodników, ale zwykle ciężką pracę wykonuje się, mając lepiej wystylizowane brwi.  W jego odczuciu to nie orientacja homoseksualna jest czymś, co go definiuje. Zdecydowanie bardziej woli być postrzegany przez pryzmat słów jego mamy: traktuj wszystkich z szacunkiem, ciężko pracuj i bądź miły”.

Obaj olimpijczycy dostali zaproszenie do rozmowy z Mik’em Pence’m. I nie przyjęli go. Mistrz lodowiska odmówił, gdyż miał w pamięci homofobiczne słowa, jakie wiceprezydent wypowiedział w 2000 r. podczas ubiegania się o pracę w Kongresie. Posądzony o aprobatę „terapii konwersyjnej” polityk stwierdził wtedy, że „zasoby powinny być skierowane do tych instytucji, które zapewniają pomoc tym, którzy chcą zmienić swoje zachowania seksualne”.

Były gubernator Indiany nie zraził się wyraźnymi sygnałami braku ochoty kontaktu z nim i napisał publicznie o tym, jak bardzo wspiera Rippona oraz całą amerykańską reprezentację. Wyrazy uznania napłynęły również od Hillary Clinton i Tyler’a Oakley’a, zadowolonego się z możliwości nazywania sportowców swoimi przyjaciółmi.

I chociaż bajeczny łyżwiarz nie osiągnął swojego celu, nie załamał się i udowodnił wrogo nastawionym widzom, że nie są w stanie sprawić mu przykrości życzeniami poniesienia porażki.

„Wszystkim hejterom, którzy przysyłają mi wiadomości w stylu » Mam nadzieję, że zaliczysz porażkę«, chciałbym powiedzieć, że zaliczałem porażki już wiele razy w życiu. Ale, co może ważniejsze, uczyłem się na nich, przyjmowałem je na klatę, przełykałem rozczarowania – i teraz jestem po prostu glamazon bitch ready for the runway”– powiedział zadziornie.

Na jednym ze zdjęć zrobionych z okazji udziału w Olimpiadzie zimowej trzymał tabliczkę, informującą, że nie przyjechałby na Igrzyska bez swoich hejterów. Rippon zadziornie wypomniał zniechęconym do niego ludziom, że gdy oni zajmowali się swoją codziennością, on ćwiczył pozowanie do zdjęć.

Z wyjazdu zadowolony jest też zdobywca stoków. Gus Kenworthy cieszył się, że na trasie w Pjongczangu- tuż przed rozpoczęciem biegu kwalifikacyjnego- mógł swobodnie pocałować swojego chłopaka. Narciarz chciał dać buziaka Matthew Wilkasowi już wcześniej, w trakcie Igrzysk w Soczi. Zrezygnował jednak pod presją panującej w Rosji Homofobii, bo po prostu się bał. Uzdolniony 26-latek przyznał, że możliwość bycia wyoutowanym podczas Zimowej Olimpiady „w pewnym sensie jest dla niego całym światem”, a fakt wyemitowania chwili bliskości w wielu zakamarkach globu uznał za „niezwykły”.

Wspomniał też, że gdy był młodszy, nie mógł liczyć na to, że ktoś wystartuje także w jego imieniu. Brytyjczyk tłumaczył, że reprezentacja jest kluczowym aspektem w walce z homofobią. Augustus podzielił się refleksją, że on sam czułby się bardziej pewny siebie, gdyby kiedyś zobaczył tęczowych sportowców wymieniających się czułościami.

Pogody ducha Kenworthy’ego nie zburzyły kontuzje. Obrócił je w żart, twierdząc, iż złamany kciuk uchroni go przed uściśnięciem ręki Pence’owi. Narciarz zachował dobry nastrój nawet w obliczu zajęcia ostatniego miejsca w swojej konkurencji. Najważniejsza była dla niego szansa na szczere i otwarte okazanie uczuć ukochanemu. Romantyczny gest zachwycił internautów.

“Ten piękny, klasyczny całus między@guskenworthy, a jego chłopakiem na @NBCOlympics- jestem wystarczająco stara, żeby zrozumieć, jakie to jest znaczące”– napisała Emma Grant i dodała ikonki serduszka i tęczowej flagi.

Brittany Bowe

Mniejszą popularnością cieszy się Bowe, która została po prostu pominięta przez rywalkę Donalda Trump’a i popularnego Youtuber’a. Amerykanka pominęła ten akt zlekceważenia milczeniem i skoncentrowała się na czerpaniu radości z rozpoczęcia swojej zimowej przygody.

Na swoim facebook’owym profilu zamieściła zdjęcie obrazujące moment, gdy ze swoimi krajanami na boisku z flagą wspólnej ojczyzny. „WE ARE @TeamUSA. ”– dodała. W grupie tej zabrakło Shani Davis. Nieobecność ta była konsekwencją odmowy nadania Davis przywileju trzymania symbolu narodowego, o czym przesądził rzut monetą.

W ubiegły poniedziałek (12.02.2018) kobieta pokonała dystans 1500 m. Podczas walentynek szusowała na odległość 1000 m. Dokładnie tydzień temu (18.02.2018) nasza bohaterka zmierzyła się z trasą o długości 500 m. Pokonała ją najszybciej w swojej karierze. Niestety, między nią a podium wkradło się dziewiętnaście setnych sekundy. Do zdobycia srebra zabrakło jej natomiast 0,2 tej jednostki czasu.
W poniedziałek wystartowała w ćwierćfinałach team Pursuit. A już po 2 dniach próbowała swoich sił -wraz z Mią Manganello i Heather Bergsmą–w dwóch ostatnich etapach, czyli półfinale i finale B Team Pursuit kobiet. Mistrzyni łyżwiarstwa szybkiego i jej koleżanki z drużyny zdobyły wtedy brązowy medal, o czym Bowe z radością poinformowała w środę (21.02. 2018) na swoim fanpage’u.

Amerykanka prywatnie jest partnerką Manon Kammingi, która także należy do społeczności panczeistów. Połączyła je wspólna pasja, marzenia, gotowość do dawania z siebie wszystkiego. Związek, jaki tworzą, jest relacją na odległość, bo blond-włosa sympatia Amerykanki miesza w Danii.

„To oczywiste, że życie w różnych stronach świata jest trudne, ale obie koncentrujemy się na swoim celu”– podsumowała Bowe.

Daniela Iraschko-Stolz

Naszą uwagę przykuła także Daniela Iraschko-Stolz. Jej pasją są skoki narciarskie, co wielokrotnie udowodniła. Sukcesy, jakie osiągnęła, to m.in. udział w mistrzostwach świata (Pierwszy raz wróciła do domu ze złotem, drugi- z brązem), zdobycie Kryształowej Kuli. Cieszyła się też sukcesami, jakie wiązały się z klasyfikacją Pucharu Generalnego. Aż 13 razy! W trakcie Igrzysk Olimpijskich w Soczi została uhonorowana tytułem wicemistrzyni.

Skoczkini nie wspomina jednak tego czasu zbyt przyjemnie. W wywiadzie dla magazynu „Tiroler Tageszeitung” opowiedziała o przykrościach, jakich doznała w związku z udziałem w poprzedniej edycji święta fanów sportu. Przyznała, że – w związku ze swoim udziałem w tym wydarzeniu- spotkała się z falą krytyki, napływającą z różnych stron.

Powodem wzburzenia była, jak pewnie się domyślacie, orientacja seksualna sportsmenki i otwarte bycie lesbijką. Iraschko-Stolz, od 2013 jest żoną Isabeli Stolz. Gdy przyjechała do Rosji, była rozczarowana tym, że temat jego życia miłosnego „przewijał się przez cały czas, a dyskusja przybrała w pewnym momencie nawet międzynarodowy wymiar”. Na pewno nie było jej miło, że każdy gest i wypowiedź z jej strony ludzie postrzegali jako coś negatywnego. Na szczęście 34– latka nie poddała się i stanęła na 2 miejscu podium.

Zawody w Pjongczangu były dla niej zdecydowanie bardziej satysfakcjonującym doświadczeniem. Poznała tam wielu przyjaznych ludzi i zachwyciła się wioską olimpijską. W przypływie euforii nazwała to miejsce „najlepszym na Świecie”. Nic więc dziwnego, że z uśmiechem pozowała ze swoimi fanami spotkanymi na uroczystym rozpoczęciu Olimpiady.

Eric Radford

Jeszcze jedną osobą, której nie sposób zapomnieć jest Eric Radford, Łyżwiarz z Kanady. Kiedy jego koledzy fascynowali się popularnym w Balmertown hokejem- on pokochał łyżwiarstwo figurowe i już w wieku 8 lat rozpoczął treningi. Z powodu odmiennych zainteresowań często był obiektem kpin.

Okres dorastania był dla niego podwójnie trudny. Wpłynęło na to zarówno doświadczanie niechęci ze strony rówieśników, jak i nieumiejętność zaakceptowania samego siebie. Udało się to dopiero po wielu latach. Bardzo możliwe, że proces ten byłby mniej skomplkkowanyj, gdyby 33-latek miał kogoś, kto byłby dla niego reprezentacją i inspiracją. Kto dawałby mu sygnał, że nie jest sam.

Podobnie, jak Gus Kenworthy, Radford „wyszedł z szafy” w 2014 r. przy okazji zawodów w Soczi. O swojej orientacji opowiedział w wywiadzie dla magazyni outsports. Zdobył wtedy srebrny medal. W tym roku na jego szyi pojawiło się odznaczenie ze złota. Dzięki temu sukcesowi, został pierwszym ujawnionym gejem, który podczas Igrzysk Olimpisjkich wywalczył dla swojej drużyny złoty medal. Drugą, brązową, nagrodę zdobył w duecie z Meagan Duhamel. Gdy wrócił do domu- jego byli prześladowcy przeprosili za krzywdy, jakie mu wyrządzili.

Dziś mistrz lodowiska jest członkiem zespołu #OneTeam, zorganizowanego przez Kanadyjski Komitet Olimpijski. Projekt ten ma na celu zwalczanie przejawów homofobii w sporcie. Poza tym, sam stara się być dla młodzieży kimś, kogo potrzebował jako dojrzewający chłopak i chętnie angażuje się we wspieranie młodzieży LGBTQ+. Szczęście dopisuje mu również w aspekcie uczuciowym, bo czerwcu (10.06.2017) poprosił o rękę swojego chłopaka- tańczącego na lodzie Luis’a Fenero.

Tęczowa ekipa

Poza wymienionymi gwiazdami na Igrzyska w Pjongczang przyjechało jeszcze 10 innych sportowców. W tej grupie znajdziemy np. kolejnego łyżwiarza figurowego- Jorika Hendrickx’a. Na zawody przyjechał z Belgii. Tuż przed wyjazdem do Korei dokonał publicznego coming out’u. Młodzieniec dzieli misję ze swoim kanadyjskim kolegą po fachu – ma nadzieję, że jego gest pomoże innym młodym sportowcom zdecydować się na otwarte mówienie o sobie.

Większą zachowawczością w tej kwestii charakteryzuje się Ireen Wust, która wystartowała w zimowych Igrzyskach już 4 raz. I zdobyła  kolejne medale do swojej kolekcji. Złoty i srebrny! Tegoroczna zwyciężczyni biegu kobiet na 1500 m i  jedna z laureatek 2 miejsca w Team Pursuit pań nie jest zwolenniczką rozmawiania o życiu prywatnym i związkach. Nie podoba jej się to, że jedynie osoby LGBTQ+ są adresatami pytań tego typu. Jest przekonana, iż „Gdyby była z mężczyzną – to nie miałoby znaczenia”.

Barbara Jezresek, trenująca biegi narciarskie, coming out ma już za sobą. Nowy rozdział w życiu rozpoczęła w toku ostatniej edycji Olimpiady. Reprezentantka Australii o słoweńskich korzeniach przyznała jednak, że decyzja związana z opowiadaniem o odstawaniu od narzucanej heteronormy leży w gestii każdego sportowca. Bo chociaż Świat jest coraz bardziej życzliwy, opowiedzenie o swojej odmiennej orientacji nadal dla wielu jest prawdziwym wyzwaniem.

Australię reprezentuje także Belle Brochoff. Przed 4 laty zdobyła 8 miejsce w Soczi. Rok wcześniej Oznajmiła, iż jest lesbijką i odważnie krytykowała homofobiczne prawo, obowiązujące w ojczyźnie naszych wschodnich sąsiadów. W tym roku, pomimo wątpliwości związanych z kontuzją nogi, udało jej  się przyjechać do Korei Południowej. W Pjongczangu po raz kolejny dostała szansę na zaprezentowanie swoich zdolności snownboard’owych w stylu snowcross.

Wśród kolorowych uczestników Igrzysk Olimpijskich możemy wyróżnić jeszcze jedną snowboardzistkę. Cheryl Maas jest Holenderką, która najchętniej bierze udział w potyczkach typu half-pipe i slopestyle. Tegoroczna odsłona Igrzysk Olimpijskich jest trzecią, w której uczestniczy. Mamy nadzieję, że tym razem uda jej się stanąć na podium. Uczesana jak Harley Quinn sportsmenka mieszaka ze Stine Brun Kjeldås w Norwegii. Tam, połączone pasją do śnieżnego szaleństwa małżonki wspólnie wychowują dwie córki.

W grupie pań uwielbiających snowboard możemy wyróżnić jeszcze Simonę Meiler. Pochodzi ze Szwajcarii i trzeci raz bierze udział w tej imprezie sportowej. Wcześniej startowała w Vancouver, gdzie zajęła 9. miejsce. “Wyjście z szafy” pomogło jej w skoncetrowaniu się na treningach i realizowaniu marzeń bez stresu, że ktoś dowie się o jej orientacji.

Miłość do stoków rozumie też Sarka Pancohova. Ona też bierze udział w tych wielkich zawodach już 3 raz. Ulubionymi stylami Czeszki są slopestyle, big air i halfpipe. Ostatnio wywalczyła sobie piąte miejsce. Coming out’u dokonała w zeszłym roku, przy okazji rozmowy z przedstawicielem redakcji Outsports.

Po spełnienie marzeń do Pjongczangu przyjechała także bobsleistka. Sophie Vercuryssen pochodzi z Belgii i z wykształcenia jest fizjoterapeutką. Dla swojej obecnej pasji w 2014 r. porzuciła koszykówkę. Akurat wtedy jej rodzima drużyna poszukiwała „świeżej krwi”. Zdolna 25-latka otwarcie mówi, że jest osobom LGBTQ+. od 5 lat ma też partnerkę– Lore Simmons.

Jeśli lubicie hokej na lodzie, możliwe, że kibicujecie Emilii Andersson Ramboldt. Ta uśmiechnięta kobieta pochodzi z Norwegii już drugi raz próbuje swoich sił na zimowej Olimpiadzie. Prywatnie jest żoną Anny Ramboldt. Panie połączyły się węzłem małżeńskim w 2015 r. i mają synka Waltera, który urodził się w tym roku.

Źródła: sport.onet.plousports.com, pyeongchang2018.comthestar.comteamusa.org  queer.pl [1] [2]   pl.wikipedia.org [1] [2][3] [4] facebook.com [1][2] [3] [4] [5] , dailymail.co.uk [1] [2]

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×