Aktualności Lifestyle Prawo 

Jarosław Kaczyński zaatakował społeczność LGBTQ+ podczas konwencji w Jasionce

Już niedługo (25.05.2019) w Polsce odbędą się wybory do Europarlamentu. W ramach walki o głosy potencjalnych wyborców PIS zorganizował konwencję regionalną w Jasionce, podczas której Jarosław Kaczyński ostro skrytykował podpisaną przez Rafała Trzaskowskiego kartę LGBT+. Prezes partii potraktował naszą społeczność jak „straszak” i dał wyraźne przyzwolenie na to, by prowadzić przeciwko nam nagonkę.

73 dni

Już niedługo w Polsce odbędą się wybory do Europarlamentu. Swoje głosy będziemy mieli i miały szansę oddać jeszcze w maju. Za sprawą naszych decyzji do Brukseli wyjadą łącznie 52 osoby. Do urn staniemy w ostatnią niedzielę tego miesiąca (26.03.2019), a komisje będą na nas czekać od godziny 7.00 aż do wieczora, czyli godziny 21.00.

Zanim to jednak nastąpi, czeka nas okres kampanii wyborczych. A te legalnie można prowadzić od ogłoszenia wyborów w Dzienniku Ustaw. Prezydent Duda zarządził wybory przed dwoma tygodniami (25.02.019, czyli w terminie ostatecznym), więc początek sezonu kampanijnego przypadł na początek marca, gdyż czas na wpis do Dziennika Ustaw to maksymalnie pięć dni. Okres przeznaczony na przekonanie obywateli i obywatelek do swoich racji zakończy się z dniem 24.05.2019, kiedy to obowiązywać zacznie cisza wyborcza.

#PolskaSercemEuropy

Wyścig po serca Polek i Polaków rozpoczęła już partia Jarosława Kaczyńskiego (opozycja sugeruje, że ruszyła ona przedwcześnie, wraz z wystąpieniem Beaty Szydło na lutowej konferencji prasowej). W ubiegłą sobotę PiS zorganizował konwencję regionalną w Jasionce, a hasłem przewodnim tego spotkania była fraza „#Polska sercem Europy”. Pierwsze wystąpienie należało do szefa ugrupowania.

Najbardziej znany bliźniak polskiej polityki skoncentrował się głównie na programie społecznym swojego zespołu, zaniedbując całkowicie sprawy Europejskie. Sensem jego retoryki było prowadzenie umoralniających wykładów na temat rodziny i straszenie potencjalnych wyborców skutkami, jakie przyniesie udzielenie kredytu zaufania konkurentom i konkurentkom Prawa i Sprawiedliwości.

”Jeśli nasi przeciwnicy wybory wygrają (…) to po pierwsze zabiorą to, co myśmy dali, począwszy od 500 plus, a skończywszy na wcześniejszych emeryturach. Zabiorą dlatego, że nawet gdyby nie chcieli zabrać, to nie potrafią rządzić (…) i przeprowadzą ten atak na rodzinę, i dzieci, o którym tutaj mówiłem” – grzmiał Kaczyński.

Polityk poświęcił też chwilę na demonizowanie zajęć z edukacji seksualnej, czyli jednego z postulatów Karty LGBT+. Z jego perspektywy, celem WHO jest bowiem przeprowadzana bez zgody rodziców „bardzo wczesną seksualizacja dzieci” oraz „podważanie naturalnej tożsamości chłopców i dziewczynek”.

Wszyscy bądźmy osobami LGBT+

Wypowiedź smutnego człowieka z Nowogrodzkiej nie jest jednak jedynym przykładem agresywnych działań PiS. W ubiegły piątek (08.03.2019) Rafał Trzaskowski został wezwany przez Rzecznika praw Dziecka do złożenia wyjaśnień w sprawie podpisanego przez siebie dokumentu (a konkretnie zagadnień związanych właśnie z edukacją seksualną). Na pewno widzieliście też wpis Krystyny Pawłowicz, wspominającej coś o „kulturowej wojnie” z „agendami Sorosa” i „lewackich patologii obyczajowych”. Głośno zrobiło się również na temat inspirowanej materiałami Ruchu Narodowego, obraźliwej grafiki z parasolką „chroniącą” rodzinę i księdza przed tęczą. Homofobiczny materiał opublikował na Twitterze Stanisław Karczewski, wyjątkowo zatroskany o swoje wnuki.

Wpis marszałka Senatu skomentował Przemysław Staroń. Wyoutowany „Nauczyciel Roku 2018” na początek dokonał krótkiej analizy widocznych na obrazku postaci. Pod wpływem twórczości artysty o pseudonimie Andrzej Rysuje, pedagog założył, że ludki te nie mają odpowiadających za wzrok części ciała, bo te składają się przecież m.in. z tęczówki.

”A może tak po prostu Prawo i Sprawiedliwość widzi swoich wyborców – bez oczu i uszu, a więc ślepe i głuche na innych, na wartości, na człowieka posłuszne władzy i zmanipulowane przez nią kukiełki”? – dodał w następnym zdaniu.

Ekspert w sprawie wiedzy o kulturze zwrócił również uwagę na fakt, że przy pomocy używanej przez siebie grafiki partia z orłem w tle „uderza” w „każdą osobę nieheteroeksualną” (także w niego) i wytyka wrogów stworzonej przez siebie wizji świata. Co więcej, mężczyzna zauważył, iż materiał ten można potraktować jako afront wobec każdego człowieka. W trzecim punkcie swojego komunikatu Staroń przypomniał, że na celowniku PiS byli już uchodźcy (to oni pełnili rolę „straszaka w poprzedniej kampanii) oraz wiele innych przedstawicieli „gorszego sortu”, np. sędziowie. A „teraz czas na osoby LGBT”.

Czytelnikom, którzy nie należą do żadnej z wymienionych społeczności radził się nazbyt nie cieszyć, bo ich grupa także nagle może zostać określona przez Kaczyńskiego i jego współpracowników jako antagonista kraju, którego trzeba powstrzymać. Wykładowca zaznaczył przy tym, że taka postawa nie ma nic wspólnego ani z chrześcijaństwem i katolicyzmem (bo ktoś, kto kocha Boga, kocha też człowieka i go nie nienawidzi), ani z odruchami człowieczeństwa, ani z ochroną dzieci i młodzieży. A dla zobrazowania swojej myśli skorzystał z alegorii nawiązującej do „Opowieści z Narni” i „Harry’ego Potter’a”, którego prywatnie jest wielkim fanem.

Założyciel międzypokoleniowego fakultetu z filozofii przyznał, że nie chce mieć sympatyków PiS w gronie swoich znajomych (aczkolwiek mogą oni liczyć na rozmowę z nim, współpracę czy, w razie potrzeby, na jego pomoc) i przytoczył słowa Jacka Kuronia o przemocy wobec mniejszości, prosząc, byśmy od dziś wszyscy byli osobami LGBT. Pomorzanin zwrócił się też bezpośrednio do PIS, na wzór Katnis Evardeen ostrzegając polityków przed spaleniem się ich własnym ogniem.

Miłości nam nie odbierzecie

Facebookowy status Przemysława Staronia udostępnił m.in. Robert Biedroń. Lider Wiosny opublikował też swojego tweeta, w którym skomentował sprawę własnymi słowami. ”Nie odbierzecie nam miłości. Nie odbierzecie nam wolności. Nie odbierzecie nam równości. Kaczyński próbuje nas zastraszyć i podzielić, ale to mu się nie uda. Solidarność naszą siłą!” – tryumfował.

Według byłego prezydenta Słupska nasilająca się nienawiść do osób LGBTQ+ wynika z wieloletnich zaniedbań, jakich dopuścili się przedstawiciele władzy. Zdaniem Roberta Biedronia straszenie nieheteronormatywnymi Polakami i Polkami nie przyszłoby PiS-owi tak łatwo, gdyby nie odrzucenie (m.in. przez PO) pro- równościowych ustaw, np. przygotowanego przez niego kilka lat temu projektu przeciwdziałającemu mowie nienawiści.

”Mam nadzieję, że ta karta LGBT+ stanie się dzisiaj jednym z najważniejszych punktów Koalicji Obywatelskiej w programie. Jeżeli odwagę miał Rafał Trzaskowski wprowadzić ją w Warszawie, to ja mam nadzieję, że Koalicja Obywatelska będzie miała odwagę wpisać kartę LGBT+ do swojego programu” – mówił

Samo przedstawianie członków tęczowej społeczności jako potworów były samorządowiec uznał za szaleństwo. „Chłopak z Krosna” ostrzegł też Kaczyńskiego przed sytuacją, w której jako upiora ktoś przedstawi „starszego pana z kotem”.

”Chłopak z Krosna” ocenił metody swojego politycznego rywala jako przeciwne demokracji i zasugerował przy tym, że do zespołu PiS należą też geje, którzy nie wyszli jeszcze z szafy ze względu na mobbing stosowany przez ich szefa,

”To nasz dom”

Wobec dyskryminujących treści przemówienia jegomościa z Nowogrodzkiej obojętni nie pozostali też sami inicjatorzy powstania „Programu samorządowego dla LGBT+”, czyli aktywiści i aktywistki Miłość Nie Wyklucza. Zespół Huberta Sobeckiego przygotował okazjonalne oświadczenie, które opublikował na swojej stronie. Działacze i działaczki – jednogłośnie z Nauczycielem Roku 2018 – zaznaczyli to, iż zostaliśmy wszyscy przedstawieni i przedstawione przez mówcę jako cel ataku. Ich uwadze nie umknął też fakt, że w roku 2015 obecny rząd analogicznie potraktował uchodźców. Ekipa MNW nie ma wątpliwości, że polityk przedstawił dedykowaną nam deklarację jako zło toczące dobro narodu, zaś osobom zaangażowanym w jej sygnowanie nadana została rola wrogów ojczyzny.

”Nie zgadzamy na straszenie społeczeństwa wybraną grupą, którą po wyborach partia ma przecież obowiązek reprezentować. Jesteśmy obywatelami i obywatelkami Polski, mieszkamy tu, to nasz dom” – podkreślili działacze.

W dalszej części tekstu filantropi zwrócili uwagę na błędne zrozumienie treści Karty LGBT+ przez Kaczyńskiego, przypominając o dobrowolności uczestnictwa w zajęciach z edukacji seksualnej i o tym, że rodzic ma prawo nie wyrazić zgody, by jego dziecko uczęszczało na te lekcje. Rodzice bowiem, wbrew krzywdzącym plotkom, uznawani są przez WHO za postacie istotne w procesie poznawania własnej seksualności.

Społecznicy obalili też mit „seksualizacji dzieci”, opierając swoją argumentację na standardzie organizacji skupionej na ludzkim zrowiu. Ten zakłada „różnorodność płaszczyzn rozwoju człowieka, w tym życia rodzinnego i budowania relacji, poszanowanie i godności człowieka, unikanie przedwczesnej inicjacji, a także konieczność wytłumaczenia dzieciom istoty „złego dotyku”.

”Określenia takie jak »seksualizacja dzieci« i kłamstwa na temat nauki masturbacji dla przedszkolaków są prawdopodobnie suflowane prawicowym politykom przez działaczy Ordo Iuris. Organizacja ta – jak informują media – jest powiązana z wywodzącym się z Brazylii ruchem Tradycja, Rodzina i Własność, który nawet przez kościelnych hierarchów uważany jest za » pseudokatolicki« ” i » fanatyczny« ”– wyjaśniali aktywiści.

Tęczowa ekipa odniosła się także do tego, co lider PiS mówił na temat odbierającego godności ubóstwa. Z jednej strony się z nim zgodzili, lecz z drugiej – zaznaczyli że atakiem na czyjeś dobre imię jest też ” wyrzucanie ich poza nawias społeczności, stawianie ich w kontrze do Polaków”.

Jeszcze jednym ważnym aspektem w oświadczeniu MNW była kwestia afirmowania przez PIS rodziny, jako działań ku chwale Konstytucji i zdrowego rozsądku”. I jako kontrastu dla wyrównania osób nieheteronormatywnych, które również rodziny afirmują. Inne, bo tęczowe, ale ani trochę gorsze. W samej Polsce tęczowe rodziny tworzą setki tysięcy ludzi, a wiele z nich wychowuje pociechy.

”Dlaczego PiS zasłania się rzekomą obroną polskich rodzin, jednocześnie nastawiając społeczeństwo przeciw części z nich?”– pytają rozgoryczeni aktywiści.

Gorzkim owocem takiej dyskryminacji jest deficyt stosownych regulacji prawnych. Te z kolei często zmuszają kolorowych opiekunów do wyjazdu za granicę. Bo tylko tak, póki co, mogą oni i one funkcjonować jako pełnoprawni rodzice dzieciaków. Jeśli politykom i i polityczkom Prawa i Sprawiedliwości zależy na wartościach zawartych w nazwie partii – wszystkie rodziny powinni chronić tak samo, zamiast jedynie mydlić oczy pustymi patetycznymi hasłami.

Na koniec drużyna walcząca o prawo do równości małżeńskiej ostrzegła, że wystąpienie prezesa Kaczyńskiego oraz cała oparta na wrogości do naszej społeczności kampania jest paliwem dla dyskryminacji osób LGBTQ+.

”To już nie tylko garść kłamstw, mająca uderzyć w przeciwników politycznych. To realna krzywda pozbawianych godności rodzin i atakowanych dzieci” – alarmują działacze.

Dzieci te, nie mogąc wytrzymać presji, nierzadko rozważają samobójstwo. Z takim problemem boryka się aż 70% nastolatków LGBTQ+, czyli o kilkadziesiąt procent więcej, niż w przypadku młodzieży heteroseksualnej (wśród nastolatków heteroseksualnych autodestrukcyjne myśli deklarowało kilkanaście procent badanych).

Głosy za życia

Stanowisko w tej sprawie zajęła ponadto Kampania Przeciw Homofobii. LGBTQ+ Friendly ekipa z Solca wystosowała otwarty list do prezesa Kaczyńskiego, nie mając jednak nadziei na to, że polityk zmieni swoje nastawienie.

Aktywiści rozliczyli posła PiS z tego, ile razy zademonstrował swoją żądzę władzy, niezależnej od kosztów ponoszonych przez innych ludzi, przeciwko którym nastawia „lepszy sort” i których życie oraz bezpieczeństwo „rozmienia za wyborcze głosy”.

”W końcu nic tak nie łączy i mobilizuje jak wspólny wróg. Wystarczy przekręcić kilka faktów, podlać poczuciem zagrożenia i wskazać winnego. Na sobotniej konwencji PiS wskazał Pan palcem na nas, na osoby LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe)”– celnie zauważyli filantropi.

Prawdziwym zagrożeniem dla rodziny i dzieci, jak zaznaczyli, nie jest nasza społeczność, lecz pełne nienawiści słowa, na jakich wypowiadanie pozwala sobie Kaczyński. A te, jak wiemy, niosą ze sobą konsekwencje, świetnie liderowi PiS znane.

Pobicia, bo ktoś „wyglądał jak pedał”. Nienawiść do siebie odczuwana przez zaszczutą młodzież, przekonywaną nieustannie, że coś jest z nią „nie tak”. Samobójstwa tych dzieciaków. Rozbijanie rodzin przez dorosłych z powodu urojonego „zboczenia” dziecka. Brak reakcji na znęcanie się nad nieheteroseksualnymi uczniami w obawie przed postawieniem przez kuratorium oświaty zarzutu o „promocję homoseksualizmu”. I w końcu wspomniane już przez nas emigracje.

Za to wszystko odpowiedzialność ponosi Jarosław Kaczyński. Tylko czy będzie gotowy mieć na sumienie wszystkie ewentualne tragedie, do jakich doprowadzi? Też chcielibyśmy wiedzieć…
Co sądzicie o tej całej sytuacji? Czy to się w ogóle da jeszcze jakoś skomentować? Pozostało nam chyba tylko życzyć tego, abyście się ciepło trzymali w tym trudnym okresie i nie zapominali o szerzeniu miłości.

Źródła: mnw.org.plwiadomosci.wp.plbusinessinsider.com.plnczas.comviva.plwiadomosci.dziennik.pleuroparlament.pap.plopinie.wp.pl  facebook.com [1] [2] [3] [4]  fot. wiadomosci.dziennik.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz