W Gorzowie Wielkopolskim odbył się pierwszy w historii miasta Marsz Równości, którego organizacja stała się możliwa dzięki orzeczeniu sądu uchylającemu wcześniejszy zakaz wydany przez prezydenta miasta. Wydarzenie, promujące postawy tolerancji oraz walkę z dyskryminacją, zgromadziło kilkuset uczestników, którzy mimo licznych kontrmanifestacji pokojowo przeszli ulicami miasta, manifestując poparcie dla praw społeczności LGBTQ+ oraz innych grup narażonych na wykluczenie.
Przygotowania do marszu napotkały trudności natury administracyjnej. Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego, Jacek Wójcicki, wydał zakaz organizacji zgromadzenia, argumentując, że zgłoszenie organizatorów wpłynęło z minimalnym opóźnieniem względem konkurencyjnego wydarzenia, a oba zgromadzenia miałyby kolidować ze sobą. Organizatorzy zakwestionowali tę decyzję, składając odwołanie do Sądu Okręgowego. Sąd przyznał rację stronie skarżącej, uznając, że argumentacja włodarza nie stanowi wystarczającej przesłanki do ograniczenia konstytucyjnej wolności zgromadzeń, co umożliwiło przeprowadzenie wydarzenia zgodnie z planem.
Zgromadzenie rozpoczęło się w Parku 750-lecia, gdzie uczestnicy, wspierani przez przedstawicieli organizacji pozarządowych i działaczy społecznych, zebrali się, by wyrazić solidarność z osobami LGBTQ+, kobietami, uchodźcami oraz osobami z niepełnosprawnościami. Wydarzenie objęła patronatem marszałek województwa lubuskiego, Elżbieta Anna Polak. Wśród zgromadzonych dominowały hasła dotyczące równego traktowania, prawa do zawierania związków partnerskich oraz ochrony przed mową nienawiści. Organizatorzy podkreślali, że marsz jest świętem różnorodności i zapowiedzieli, że inicjatywa będzie kontynuowana w kolejnych latach.
W trakcie trwania marszu w mieście obecne były liczne grupy kontrmanifestantów, w tym przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, ONR oraz organizacji sprzeciwiających się ideom promowanym przez uczestników marszu. W okolicach trasy dochodziło do prób blokowania pochodu, a także ataków słownych i rzucania przedmiotami w stronę maszerujących. Funkcjonariusze policji, obecni w znacznej liczbie, utworzyli kordon zabezpieczający, co pozwoliło na uniknięcie bezpośredniej konfrontacji między stronami. Zastosowano również środki przymusu bezpośredniego, w tym gaz pieprzowy, wobec osób naruszających porządek.
Nad bezpieczeństwem uczestników czuwało kilkuset funkcjonariuszy policji, wspieranych przez sztab kryzysowy powołany w urzędzie miasta. Jak poinformowała policja, w związku z naruszeniami porządku doprowadzono do jednostek 20 osób, z czego cztery usłyszały zarzuty dotyczące m.in. naruszenia nietykalności funkcjonariuszy i rozboju, a wobec pozostałych wyciągnięto konsekwencje w postaci mandatów. Mimo prób zakłócenia przebiegu zgromadzenia, uczestnicy Marszu Równości ukończyli trasę, co uznano za sukces organizacyjny i istotny głos w debacie o standardach antydyskryminacyjnych w regionie.

