Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris wystosował wnioski o udostępnienie szerokiego zakresu informacji publicznej do kilku organizacji pozarządowych, w tym do łódzkiego stowarzyszenia Fabryka Równości. Działania te, opierające się na ustawie o dostępie do informacji publicznej, wywołały debatę dotyczącą granic transparentności stowarzyszeń i fundacji oraz obawy wśród aktywistów dotyczące obciążenia administracyjnego i faktycznych motywacji stojących za takimi krokami prawnymi.
Ordo Iuris od lat wykorzystuje tryb dostępu do informacji publicznej jako narzędzie monitorowania działalności sektora pozarządowego, co w przeszłości wielokrotnie prowadziło do sporów sądowych. W podobny sposób instytut weryfikował m.in. działalność Fundacji Batorego czy Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury, argumentując, że podmioty realizujące zadania publiczne lub operujące na majątku publicznym podlegają rygorom transparentności identycznym jak organy administracji. Przedstawiciele instytutu wskazują, że ich działania mają na celu zapewnienie jawności wydatkowania środków publicznych, co jest kluczowe w funkcjonowaniu społeczeństwa obywatelskiego.
Ostatnie pismo skierowane do Fabryki Równości zawiera żądanie przedstawienia szczegółowych danych finansowych, wykazu współpracy z organami administracji oraz dokumentacji dotyczącej wynajmu lokali miejskich od momentu założenia organizacji. Przedstawiciele łódzkiego stowarzyszenia podkreślają, że przygotowanie tak rozbudowanej odpowiedzi stanowi dla nich znaczne obciążenie logistyczne, zwłaszcza że organizacja opiera się na pracy wolontariuszy i nie posiada dedykowanego zaplecza administracyjno-prawnego. Aktywiści rozważają wystąpienie o przedłużenie terminu odpowiedzi, wskazując jednocześnie, że traktują działania instytutu jako próbę dezorganizacji bieżących prac stowarzyszenia.
Podobne wnioski trafiły również do innych organizacji, w tym Kampanii Przeciw Homofobii, Fundacji Feminoteka oraz stowarzyszenia BABA. Część z tych podmiotów odniosła się do sytuacji w sposób ironiczny, wskazując na nieproporcjonalny zakres żądanych informacji w stosunku do ich faktycznych zasobów. Przedstawicielki stowarzyszenia BABA, komentując konieczność udostępnienia dokumentacji z dwudziestu lat działalności, zaprosiły przedstawicieli Ordo Iuris do osobistego zapoznania się z archiwami organizacji.
Spór wokół działań Ordo Iuris wpisuje się w szerszą dyskusję na temat roli organizacji pozarządowych w Polsce oraz granic kontroli obywatelskiej nad ich funkcjonowaniem. Podczas gdy instytut konsekwentnie podnosi argument ochrony jawności życia publicznego, aktywiści zwracają uwagę na narastającą presję prawną, która ich zdaniem utrudnia prowadzenie działalności statutowej. Sytuacja ta jest dodatkowo nacechowana emocjami wynikającymi z głębokiej polaryzacji społecznej wokół kwestii praw osób LGBTQ+ oraz działalności feministycznej, co sprawia, że każda próba kontroli NGO-sów o takim profilu jest odczytywana przez nie jako wywieranie nacisku.
