I Liceum Ogólnokształcące w Olsztynie znalazło się w centrum uwagi po tym, jak szkoła zaczęła napotykać poważne przeszkody w realizacji programu matury międzynarodowej (IB). Społeczność szkolna oraz część obserwatorów lokalnego życia publicznego wskazują na potencjalny związek między tymi problemami a wydarzeniami sprzed roku, kiedy to szkoła zorganizowała akcję „Tęczowy Piątek”.
W ubiegłym roku, z inicjatywy uczniów, placówka zdecydowała się na symboliczne obchody Tęczowego Piątku. Decyzja dyrektor Jolanty Skrzypczyńskiej wywołała wówczas zdecydowany sprzeciw olsztyńskiego kuratorium oświaty, które przeprowadziło w szkole kontrolę. Organ nadzorczy zarzucił dyrekcji m.in. naruszenie zasad dotyczących poruszania kwestii seksualności wśród nieletnich oraz brak uzyskania zgody wszystkich rodziców na udział uczniów w wydarzeniu. W obronie dyrektor i szkoły stanęli wówczas lokalni aktywiści, rada rodziców oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.
Równolegle placówka prowadziła starania o wdrożenie programu matury międzynarodowej (IB), uzyskując akredytację od odpowiedniej organizacji oraz poparcie władz samorządowych Olsztyna. Projekt ten od początku budził jednak kontrowersje w środowiskach politycznych. Część radnych miejskich z ramienia Prawa i Sprawiedliwości zarzucała szkole elitarność, kwestionując zasadność finansowania tego typu programów edukacyjnych z budżetu miasta.
Prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, publicznie poparł dążenia szkoły, wskazując na wysoki poziom nauczania i aspiracje licealistów. Jednak dalszy etap wdrażania programu został zablokowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Resort poinformował, że uczniowie klas drugich nie będą mogli przystąpić do egzaminu międzynarodowego, argumentując to brakiem ciągłości nauki w systemie przygotowawczym od początku szkoły średniej. Wymusiło to na młodzieży konieczność zmiany profilów klas.
Obecnie niepewny pozostaje los młodszych roczników, a decyzje resortu w tej sprawie są wyczekiwane. W środowisku szkolnym narasta przekonanie, że problemy administracyjne mogą być formą presji na dyrekcję szkoły w związku z jej postawą światopoglądową.
Trudno się dziwić, że w naszych rozmowach przewija się wątek zemsty na dzieciach i szkole za zorganizowanie Tęczowego piątku – komentował w mediach jeden z rodziców uczniów I LO.
Dyrektor Jolanta Skrzypczyńska, pytana o te podejrzenia, zachowuje powściągliwość. „Wiele osób mówi mi, że to zemsta za to, że odważyłam się postępować zgodnie ze swoim sumieniem. Osobiście staram się jednak myśleć pozytywnie i uważać, że tak nie jest” – przekazała w komentarzu dla mediów. Ministerstwo Edukacji Narodowej, w ramach procedur administracyjnych, nadal analizuje wnioski szkoły dotyczące kolejnych roczników.

