Pierwsze żony RP. Serdeczne gratulacje!

Autor: RS

Wydarzenia, które rozegrały się 28 kwietnia 2026 roku przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie, stanowią historyczny przełom w polskim porządku prawnym. Sąd, orzekając na korzyść AlicjiJolanty Prochowicz-Sienkiewicz, nakazał dokonanie transkrypcji ich zagranicznego aktu małżeństwa, co w praktyce czyni je pierwszą parą jednopłciową oficjalnie uznaną za żony w Rzeczypospolitej Polskiej.

Wyrok ten kończy niemal trzyletnią batalię administracyjną, która rozpoczęła się w lipcu 2023 roku i systematycznie odbijała się od odmownych decyzji Urzędu Stanu Cywilnego oraz Wojewody Lubelskiego. Fundamentem dla wczorajszego rozstrzygnięcia stał się precedensowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada 2025 roku. TSUE jednoznacznie wskazało wówczas, że państwa członkowskie nie mogą ignorować związków małżeńskich zawartych legalnie w innym kraju unijnym, jeśli obywatele korzystali tam z prawa do swobodnego przemieszczania się. Lubelski sąd, idąc śladem interpretacji Naczelnego Sądu Administracyjnego, uznał prymat prawa unijnego nad krajowymi oporami administracyjnymi, unieważniając dotychczasową argumentację urzędników.

W toku postępowania upadły dwa kluczowe argumenty, którymi dotąd blokowano podobne wnioski. Pierwszym z nich była bariera technologiczna – urzędy wielokrotnie zasłaniały się konstrukcją systemu informatycznego, który w rubrykach przeznaczonych dla małżonków nie przewidywał opcji wpisania dwóch osób tej samej płci. Sąd uznał jednak, że niedoskonałość narzędzi cyfrowych nie może stać ponad literą prawa, a technologia ma służyć realizacji wyroku, a nie stanowić przeszkodę nie do przebycia.

Równie istotne okazało się odrzucenie narracji o tzw. „małżeństwach weekendowych”. Termin ten, używany często przez środowiska konserwatywne w celu dyskredytowania związków zawartych podczas krótkich wyjazdów zagranicznych, stracił na znaczeniu prawnym. Dla składu orzekającego cel podróży na Maderę, gdzie panie sformalizowały swój związek, nie miał wpływu na ważność dokumentu. Kluczowy pozostał sam fakt legalnego zawarcia małżeństwa na terenie UE, bez względu na status rezydencji czy długość pobytu za granicą.

Mimo że jest to już czwarty wyrok tego typu w skali kraju, droga do systemowego rozwiązania problemu wciąż pozostaje placem boju politycznego i światopoglądowego. Z jednej strony pojawiają się deklaracje samorządowe – jak ta zapowiedziana przez Włodzimierza Czarzastego – sugerujące, że w miastach rządzonych przez Lewicę urzędnicy będą rejestrować takie akty bez konieczności interwencji sądowej. Z drugiej strony, wyrok wywołał natychmiastową i ostrą reakcję środowisk prawicowych.

Kaja Godek – członkinii Fundacji Życie i Rodzina – zapowiedziała kroki prawne przeciwko urzędnikom, którzy zdecydują się wykonać orzeczenie, argumentując, że wpisanie kobiety w rubrykę przeznaczoną dla mężczyzny stanowi poświadczenie nieprawdy i naruszenie Konstytucji. Dzisiejszy wyrok lubelskiego sądu, choć kończy sprawę pań Prochowicz-Sienkiewicz, otwiera tym samym nowy rozdział w napiętej dyskusji o granicach suwerenności krajowego prawa rodzinnego wobec unijnych standardów.