Miszalski nie weźmie udziału w marszu

Autor: RS

Krakowski prezydent Aleksander Miszalski nie weźmie udziału w tegorocznym Marszu Równości, mimo że w poprzednich latach aktywnie wspierał to wydarzenie. Jak poinformowała rzeczniczka prezydenta Joanna Krzemińska, decyzja ta wynika wyłącznie z zaplanowanych wcześniej zobowiązań rodzinnych, a konkretnie uczestnictwa w uroczystości Pierwszej Komunii Świętej jego chrześniaka poza granicami Krakowa.

Dla lokalnej społeczności nieobecność Miszalskiego jest istotna ze względu na przełamanie przez niego wieloletniej tradycji. Przez lata krakowskie władze utrzymywały dystans wobec tego wydarzenia, a były prezydent Jacek Majchrowski ograniczał się jedynie do patronatu honorowego. Miszalski, po objęciu urzędu w 2024 roku, stał się pierwszym włodarzem miasta, który osobiście stanął na czele marszu, niosąc transparent „Kraków dla równości”.

Tegoroczna edycja, 22. w historii miasta, odbędzie się 23 maja pod hasłem „Nie rzucim ziemi”, zaczerpniętym z „Roty” Marii Konopnickiej. Organizatorzy ze stowarzyszenia „Queerowy Maj” podkreślają, że slogan ten ma podkreślać patriotyczny wymiar wydarzenia oraz fakt, iż społeczność LGBTQ+ jest integralną częścią polskiego społeczeństwa.

Mimo nieobecności prezydenta na trasie przemarszu, magistrat utrzymał nad wydarzeniem patronat honorowy. Termin marszu przypada na dzień przed zaplanowanym w Krakowie referendum w sprawie odwołania władz miasta, co sprawia, że wydarzenie odbędzie się w czasie trwania ciszy referendalnej. Przedstawiciele urzędu zaznaczają, że harmonogram działań prezydenta nie jest podyktowany sytuacją polityczną.

Jednocześnie prezydent Miszalski w ostatnich dniach kładzie wyraźny nacisk na obchody o charakterze patriotycznym. Podczas tegorocznej majówki, w przeciwieństwie do poprzednich lat, prezydent angażuje się w liczne wydarzenia publiczne. 1 maja wziął udział w marszu Traktem Królewskim, niosąc stumetrową biało-czerwoną flagę, a w kolejnych dniach uczestniczył w spotkaniach z harcerzami.

Działania te są obserwowane w kontekście rywalizacji politycznej. Przeciwnicy prezydenta, w tym środowiska skupione wokół sprzeciwu wobec Strefy Czystego Transportu, wskazują, że zaangażowanie Miszalskiego w Marsz Równości w poprzednich latach było dla części mieszkańców dowodem na oderwanie od lokalnych problemów. Obecne wyjście w stronę bardziej tradycyjnej symboliki może być postrzegane jako próba poszerzenia elektoratu przed zbliżającym się referendum.

Sytuacja w Krakowie przypomina wcześniejsze spory polityczne oparte na symbolach narodowych, które w przeszłości stawały się elementem kampanii wyborczych. Wynik zaplanowanego na 24 maja głosowania w sprawie odwołania prezydenta pozostaje kwestią otwartą, a według sondaży ryzyko utraty urzędu przez Miszalskiego jest przez komentatorów oceniane jako realne.