Tęczowe momenty tegorocznej edycji festiwalu Pol’and’Rock

Autor: RS

Jubileuszowa, dwudziesta piąta edycja festiwalu Pol’and’Rock w Kostrzynie nad Odrą stała się przestrzenią nie tylko muzycznych doznań, ale także manifestacji solidarności społecznej. W obliczu niedawnych wydarzeń w Białymstoku, uczestnicy festiwalu oraz zaproszeni goście Akademii Sztuk Przepięknych otwarcie sprzeciwili się aktom homofobii i przemocy, akcentując wartości takie jak równość, wolność i tolerancja.

Festiwal zorganizowany przez Fundację WOŚP przyciągnął tysiące osób ceniących otwartość i wspólnotę, co potwierdził Jurek Owsiak, otwierając wydarzenie przesłaniem o miłości i braterstwie. Na scenach wystąpiła plejada artystów, a występy takie jak koncert Ziggy’ego Marley’a czy Majki Jeżowskiej – która otwarcie wsparła społeczność LGBTQ+, wykonując utwór „Kolorowe dzieci” – stały się okazją do budowania atmosfery jedności. Istotnym elementem festiwalowej przestrzeni była strefa organizacji pozarządowych, gdzie stowarzyszenia takie jak Tolerado czy Instytut Równości prowadziły działania edukacyjne mające na celu przełamywanie uprzedzeń.

Odpowiedzią festiwalowiczów na wydarzenia w Białymstoku był spontaniczny Marsz Równości, który przeszedł trasą od Akademii Sztuk Przepięknych pod scenę główną. Uczestnicy nieśli transparenty wyrażające solidarność z osobami dotkniętymi przemocą, podkreślając, że prawa człowieka są niezbywalne. Głosy sprzeciwu wobec nienawiści wybrzmiały również podczas spotkań w Akademii Sztuk Przepięknych, gdzie zaproszeni twórcy komentowali kondycję społeczną Polski.

Aktor Wojciech Pszoniak, odnosząc się do ataków na uczestników białostockiego marszu, określił je mianem barbarzyństwa. Artysta wskazywał na deficyt subtelności i empatii w dzisiejszej cywilizacji, podkreślając, że to właśnie umiejętność rozmowy i wrażliwość stanowią fundament człowieczeństwa. Podobną diagnozę postawił reżyser Wojciech Smarzowski, który zauważył, że poczucie bezpieczeństwa w Polsce stało się warunkowe i zależy od światopoglądu oraz sposobu manifestowania własnej tożsamości.

Do debaty włączyła się również pisarka Olga Tokarczuk, która w ostrych słowach skrytykowała wypowiedzi arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, uznając określanie osób LGBTQ+ mianem „tęczowej zarazy” za niedopuszczalne. Laureatka Nagrody Nike przestrzegła przed skutkami manipulacji językiem w debacie publicznej oraz panującą kulturą przesytu, zachęcając do krytycznego myślenia i budowania postaw opartych na etyce ograniczenia, co ma stanowić remedium na rosnące w społeczeństwie podziały.