Warszawska ulica staje się areną narastającego napięcia na linii społeczność LGBTQ+ a administracją publiczną. Nadchodząca sobota, 25 kwietnia, przyniesie manifestację pod kancelarią premiera, która jest bezpośrednią odpowiedzią na – zdaniem aktywistów – systemową obstrukcję w procesie uznawania zagranicznych małżeństw osób tej samej płci. Protest, zaplanowany na godzinę 14:00 przy Al. Ujazdowskich 1/3, ma na celu wymuszenie na resorcie spraw wewnętrznych pełnej implementacji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Punktem zapalnym stała się strategia MSWiA, którą środowiska równościowe określają mianem „niebezpiecznej gry”. Resort, mimo jednoznacznych orzeczeń TSUE oraz polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego, ma rzekomo dążyć do rozwiązania jednostkowego – transkrypcji aktu małżeństwa wyłącznie dla pary, która wygrała batalię sądową. Aktywiści, w tym inicjator protestu Bart Staszewski oraz Fundacja Wolontariat Równości, stanowczo odrzucają takie podejście, domagając się systemowych zmian, a nie selektywnych przywilejów.
Sytuacja jest o tyle złożona, że ostrze krytyki uderza nie tylko w administrację rządową, ale rykoszetem trafia także w prezydenta stolicy, Rafała Trzaskowskiego. Stowarzyszenie Homokomando podnosi alarm w związku z działaniami warszawskiego Urzędu Stanu Cywilnego, który zawiesił postępowania dotyczące transkrypcji, tłumacząc to brakiem odpowiednich przepisów i przeszkodami technicznymi. Dla organizacji społecznych argumentacja ta jest nieakceptowalna i postrzegana jako polityczny unik, co doprowadziło do ostrych deklaracji o utracie zaufania do prezydenta Warszawy jako sojusznika ruchów wolnościowych.
W tle sporu pojawia się coraz częściej termin „pinkwashing”. Choć Rafał Trzaskowski zapisał się w historii polskiego samorządu podpisaniem Karty LGBT+, obecna postawa urzędników podległego mu ratusza budzi oskarżenia o stosowanie symboliki równościowej jedynie w celach wizerunkowych, bez realnego przełożenia na sytuację prawną obywateli.
Konflikt potęguje dodatkowo chaos informacyjny – Fundacja Wolontariat Równości musiała w ostatnim czasie prostować dezinformację szerzoną przez fałszywe profile w mediach społecznościowych, jednocześnie potwierdzając, że ich tegoroczna obecność na ulicach to przede wszystkim twardy protest przeciwko nierównemu traktowaniu przed prawem. Sobotnie zgromadzenie pod KPRM ma być zatem sprawdzianem determinacji obu stron w walce o kształt polskiej praworządności.

