Aktualności Lifestyle 

Profesor UMK zawieszony za homofobiczny artykuł

Chociaż Marsze Równości to piękne i potrzebne inicjatywy, nadal mają one swoich zagorzałych przeciwników. Taką osobą jest np. prof. Aleksander Nalaskowski – wykładowca związany z UMK. Swoją niechęć do tęczowych spacerów i uczestniczących w nich osób przedstawiciel toruńskiego świata akademickiego przedstawił w tekście opublikowanym przez tygodnik Sieci, w efekcie czego rektor uczelni zawiesił go w wykonywaniu obowiązków na 3 miesiące.

„Nieszczęśnicy”

Nauczyciele akademiccy powinni imponować szerokimi horyzontami, ciekawością drugiego człowieka, empatią. Postawa niektórych uczonych pozostawia jednak wiele do życzenia. Do błyszczenia przykładem daleko jest m.in. prof. Aleksandrowi Nalaskowskiemu. Wykładowca toruńskiego UMK udowodnił to za pośrednictwem tekstu, jaki napisał dla czasopisma Sieci – Tygodnik Młodej Polski.

Już w tytule były dziekan Wydziału Nauk Pedagogicznych nazwał osoby biorące udział w Marszach Równości „wędrownymi gwałcicielami”. Dalej reprezentant Rady Narodowego Kongresu Nauki narzekał na to, że – podczas celebrowania miłości, solidarności i akceptacji – wypełzamy na główne ulice polskich miast. Odurzeni złą ideologią, natomiast reszta społeczeństwa może sobie tylko pokrzyczeć gdzieś w zaułkach, gdzie filmowana jest przez policjantów chroniących dany marsz.

„(…) Chcą być wszędzie i nie miejmy złudzeń – pewnie będą. Muszą wszak stale powiększać pole łowne. Jeden kochanek na jeden tydzień. Ta ideologia uwielbia niestałość. Dlatego gwałci wszystko, co napotka na drodze. (…)” – ocenił  Torunianin.

Autor steku bzdur zarzucił nam ponadto bycie „zwykłymi nieszczęśnikami, których dopadła tęczowa zaraza”, „zniewieściałymi gogusiami, wesołkami na utrzymaniu mamusi, facecikami, chcącymi się wiecznie bawić, (…) obleśnymi, grubymi, wytatuowanymi babami, które ostentacyjnie całują się, jak na wyuzdanych filmach”, tudzież  „osobnikami, którym trudno przypisać jakąś płeć.(…)”

Z perspektywy przeciwnika „edukacji sentymentalnej”, osoby LGBTQ+ mogą cieszyć się „wszystkimi prawami przysługującymi obywatelom Rzeczpospolitej”. Nieheteronormatywne kobiety mogą wychodzić za mąż, a mężczyźni wchodzić w związki małżeńskie z kobietami. Mamy prawo do głosowania, nikt nam nie zagląda do sypialni ani nie narzuca sakramentu bierzmowania.

Dawny członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN porównał naszą społeczność do tyfusu i innych schorzeń, krytykując przy tym przyjazne nastawienie akceptujących nas ludzi, dostrzegających naszą normalność. Mało tego, prof. Nalaskowski przedstawił polskich konserwatystów jako wielce pokrzywdzonych przez „sodomitów”. Stwierdził też, że – podobnie, jak „komuniści i współcześni lewacy” – wymierzyliśmy polakom kolejny, siarczysty policzek. Konserwatysta prosił, przy tym by nie nadstawiać kolejnego.

„Nie bójmy się już dłużej, bo będzie jak z Holokaustem, za który to nam, a nie Niemcom, każą się wstydzić. (…)” – grzmiał przedstawiciel oświaty.

Misie demaskują

Na interwencję w sprawie obrzydliwego artykułu zdecydowało się Stowarzyszenie Bears of Poland. Grupa sympatycznych chłopaków napisała do Rektora UMK i wypunktowała wszystkie szkody poczynione przez autora przeboju prawicowej prasy. Misie zaprotestowały zarówno przeciwko „posługiwaniu się przez prof. Nalaskowskiego językiem nienawiści”, jak i „próbom usprawiedliwiania agresji oraz przemocy wobec osób nieheteronormatywnych”.

Drużyna Tomasza podkreśliła, że „pracownik naukowy uczelni wyższej, a zwłaszcza osoba posiadająca tytuł profesora, dodatkowo zajmująca się pedagogiką” przy każdej sposobności do zabrania głosu ma obowiązek opierać swoje opinie na aktualnej wiedzy. Szczególnie, jeśli swoimi poglądami dzieli się w ramach publicznej, merytorycznej dysputy.

Człowiek reprezentujący świat nauki nie może sobie również pozwolić na szydzenie czy ośmieszanie osób ani grup. Niedopuszczalne w jego przypadku jest także wzywanie do działań tego typu. Poza tym, obce winno mu być powielanie destrukcyjnych stereotypów, przyłączanie się do zmasowanego ataku na dyskryminowaną społeczność. A to wszystko, niestety, zrobił właśnie zrugany przez ekipę Bears of Poland.

„Autor wręcz zachęca czytelników do podejmowania zdecydowanych działań przeciwko mniejszościom seksualnym. W świetle wydarzeń z Białegostoku i Płocka, takie wezwania należy uznać za skandaliczne i wręcz niebezpieczne” – czytamy w misiowym apelu.

Niedźwiedzie wspomniały też o tym, że prof. Nalaskowski, godząc w wytyczne WHO, odmawia uznania orientacji homoseksualnej za tak samo uprawnioną do istnienia, jak heteroseksualizm. Świadczy o tym, chociażby, utożsamianie naszego sposobu odczuwania miłości z jednostkami chorobowymi. Członkowie organizacji pokazali dodatkowo to, w jak cyniczny sposób wykładowca ze stolicy woj. kujawsko-pomorskiego usiłował ukryć powody, dla których regularnie i coraz częściej maszerujemy z nadzieją na bardziej LGBTQ+ Friendly Świat.

„Twierdząc, iż wszyscy obywatele RP mają takie same prawa pomija fakt, iż polskie prawodawstwo – w przeciwieństwie do systemów prawnych większości krajów Europy – nie przewiduje żadnej możliwości zalegalizowania związku dwóch osób tej samej płci. Autor felietonu ignoruje fakt, że dwie, kochające się, pełnoletnie osoby, prowadząc wspólnie gospodarstwo domowe przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, są w Polsce formalnie osobami sobie obcymi – ze wszystkimi prawnymi konsekwencjami tego stanu rzeczy. Profesor Nalaskowski o tym nie wspomina, sugerując iż osoby LGBT powinny cieszyć się, że mają np. prawa wyborcze” – demaskowali akademicką figurę aktywiści.

Tomasz i jego przyjaciele głowili się nad tym, jakie wartości może przekazać wykładowca wyszydzający tak szerokie spektrum cech osobowych. Trudno było im zrozumieć, jak można żywić tyle niechęci do jakiejkolwiek inności, tudzież przejawiających ją jednostek. Głęboką grozę stałych bywalców pro-równościowych przechadzek budzi fakt, że osoba o tak ekstremalnych poglądach ma bezpośredni kontakt ze studentami i przy okazji wykładów może przekazywać informacje niezgodne zarówno z wiedzą naukową, jak i faktami, malując jednostronny obraz rzeczywistości.

Jeszcze jedną podniesioną przez Misie kwestią było „rysowanie negatywnego wizerunku środowiska LGBT” przez zastosowanie porównań i wyolbrzymień a także pisanie o defloracji i gwałcie, który  jako „oszukani, zmanipulowani” uważamy podobno za świetną rozrywkę. Gdyby ten człowiek miał choć blade pojęcie o edukacji seksualnej, o jaką walczymy – wiedziałby, że robimy co możemy, żeby uświadamiać młodzież i chronić ją przed przestępstwami seksualnymi, uczyć stawiania jasnych granic osobistych i szanowania intymności.

Za fantastyczny sposób na obrzydzenie rodakom naszej społeczności nasz przeciwnik uznał również wmawianie nam niechęci do pracy, lubowania się w życiu na koszt innych, oraz nieumiejętności nawiązywania trwałych relacji. Cóż, nawet gdyby ktoś miał kilku partnerów dziennie – nie jest to niczyją sprawą, póki ta lubiąca seks osoba jest dobrym człowiekiem i nie krzywdzi innych. Lepiej mieć wielu partnerów  lub partnerek i wszystkich tych ludzi szanować, niż – jak skazany niedawno za przemoc domową Rafał P.- znęcać się nad bliską osobą.

„Wszystkie te epitety padają pod adresem osób, które ośmieliły się – korzystając z przysługujących im praw – wyjść na ulice, ujawnić się i głośno mówić o swoich potrzebach. Prof. Nalaskowski jest wręcz oburzony faktem, iż demonstrujących ochrania policja. Ma pretensje o to, że jest »spychany na trawniki«. Tu warto wspomnieć, że jedynymi osobami, wobec których policja używa siły na marszach i paradach równości – także spychając z ulicy – są agresorzy rzucający kamieniami lub atakujący manifestantów. Czyżby autor felietonu miał pretensje, że policja nie dopuszcza do łamania prawa?” – zastanawiali się działacze.

Filantropi spod znaku kolorowej łapy poinformowali rektora Tretyna o haniebnym w tym kontekście nawiązaniu do Holocaustu, czyli koszmaru, z którego już nigdy nie obudziło się blisko 65 tys. osób utożsamiających się z naszym akronimem. Powiadomili oni ponadto zarządcę uczelni o tym, iż jego podwładny, pomimo piekła zgotowanego przez nazistów, nie widzi najmniejszego powodu do przepraszania tęczowej społeczności za wszelkiego rodzaju ataki, za to wzywa do unikania dialogu z nami. Pragniemy w tym miejscu przypomnieć, że izolacja jest już drugim stopniem „Piramidy Nienawiści”!

Bearsi podkreślili swoją świadomość faktu iż każdy ma prawo do demonstrowania poglądów, w tym autor sławetnego felietonu. Nie oznacza to jednak przytakiwania „rozpowszechnianiu półprawd, pomówień, czy też szerzeniu nienawiści”.

Społecznicy podali wyniki badań przeprowadzonych w 2016 r. przez Instytut Dalia wskazujące na to, że 4,9%  zamieszkałej nad Wisłą ludności to queer’owe dusze. Co więcej, aktywiści oszacowali, że prawdopodobnie taki sam odsetek młodzieży uczęszcza na zajęcia organizowane przez placówkę edukacyjną, zatrudniającą prof. Nalaskowskiego. Miśki uczuliły więc dziekana na to, „jak przykra i bolesna może może być dla studentów świadomość, że ich wykładowca używa tak szokujących stwierdzeń, mówiąc także o nich”!

Broń przeciwnika

Wygląda na to, że prof. Andrzej Tretyn wziął sobie do serca treść listu Miśków, którzy zdecydowanie nie zrobili nam niedźwiedziej przysługi. Dowiedzieliśmy się, że rektor UMK zawiesił homofobicznego pracownika w wykonywaniu obowiązków wykładowcy na trzy miesiąc od dnia 11.09.2019. Rzecznik uczelni poinformował również o postępowaniu dyscyplinarnym, wytoczonym przeciwko prof. Nalaskowskiemu.

Sam winowajca nie wydaje się być szczególnie zmartwiony zaistniałą sytuacją. Pedagog od początku był pogodzony z każdą decyzją przełożonego, jakakolwiek by ona nie była. Słów pełnych dyskryminacji użył bowiem celowo.

„Niedawno zrozumiałem, że żeby walczyć z ideologią LGBT trzeba użyć broni, której używa przeciwnik. Każdy ma prawo być zwolennikiem tej ideologii i głosić na jej cześć peany i piać z zachwytu, ale również każdy ma prawo do krytyki. Można też nie zgadzać się z moim felietonem, w którym świadomie użyłem języka, którego używa przeciwnik. Jeśli nie będzie głośnego sprzeciwu, to rzeczywiście Jasna Góra zostanie kiedyś zdobyta ”- skwitował ekspert od wychowywania.

Przyczyną przyjęcia tak pogardliwego tonu jest model wychowania, jaki zastosowała wobec autora „wędrownych gwałcicieli” jego mama, rodzeństwo i inne bliskie mu osoby. Z powodu wieloletniego wpajana mu wypaczonego pojęcia świętości, Prof. Nalaskowski jest teraz przekonany o głębokim antagonizmie między „ideologią” LGBTQ+ a „prawem naturalnym i bożym”.

 „Uczony wierny Prawdzie”

Podobne, zniekształcone pogardą do tęczowej społeczności, spojrzenie na wiarę ma bp. Wiesław Mering. Duchowny z Włocławka jest zachwycony postawą prof. Nalaskowskiego, co  raczył wyrazić w napisanym do niego liście.

„Chcę zapewnić Pana Profesora o moim prawdziwym podziwie. Staje się Pan kolejnym symbolem Uczonego wiernego Prawdzie, czyli tej wartości, która powinna służyć Uniwersytetowi” – zachwycał się metropolita.

Fan zawieszonego dydaktyka przyznał, iż teksty pisane przez Torunianina dla periodyku Jacka Karnowskiego „od lat” czytuje z największą uwagą i sympatią. Duszpasterz podkreślił swoją swą „zupełną” zgodę z refleksjami w nich zawartymi i dodał, że „cieszy się wnikliwą oceną rzeczywistości, głęboko chrześcijańską, pozbawioną wszelkiego rodzaju koniunkturalizmu”. Zdaniem kapłana,  „szaleństwo ideologii LGBT staje się rodzajem terroru intelektualnego, skierowanego przeciw wszystkim, którzy posługują się zdrowym rozsądkiem”.

Wróćmy jednak do głównego zainteresowanego – wiedzieliście, że pisanie obraźliwych bredni dla Sieci nie jest jedynym przewinieniem naukowca z miasta pachnącego piernikami? Zawieszony błysnął już homofobią w 2011 r. Pozbawiony wrażliwości pedagog wygłosił wtedy osąd na temat „reprodukowania się homoseksualizmu” w domach dziecka. Podstawą do jego wywodu było odrzucenie przez Sejm poprawek do ustawy „o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej”, które uprzednio wprowadził Senat.

Jakie macie odczucia w związku z tą sytuacją? Czy prof. Nalaskowski otrzymał karę adekwatną do tego, co zrobił? Chętnie dowiemy się, co o tym wszystkim myślicie.

Źródła: nowosci.com.pl, ekonomik.bialystok.pl, oko.press, wiadomosci.gazeta.pl, pl.wikipedia.org, en.wikipedia.org, spr.org.pl, polskieradio.pl, wirtualnemedia.pl,fronda.pl bearsofoland.pl [1] [2] fot. wysokieobcasy.pl

 

Polecane artykuły

Zostaw komentarz