Aktualności Lifestyle 

„Jestem kim jestem, kocham tak samo” – migawki z II Szczecińskiego Marszu Równości

W sobotę przez Szczecin przeszedł II Marsz Równości! Wspólnie z aktywistami lokalnej Lambdy spacerowało 8 tys. osób. Magia pozytywnych emocji dotknęła nawet ks. Tomasza Kancelarczyka, który zrezygnował z „odkażania” miasta i poprosił narodowców, by również nie organizowali tej akcji!

Szczecin Pride Festival

W ostatnią sobotę na północy Polski kolorowo i miło było już od samego rana. Piknik na Łące Kany sprzyjał przygotowaniu transparentów, integracji, zabawie i inspirującym dyskusjom z przedstawicielami LGBTQ+ Friednly NGOsów, a także zebraniu sił. Pół godziny przed oficjalnym rozpoczęciem spaceru mieliśmy natomiast szansę na rozgrzanie głosu, „aby później na Marszu jeszcze łatwiej było wszystkim krzyczeć jakich zmian potrzebujemy, kiedy ich chcemy i dlaczego!”.

II Marsz Równości ruszył o 14.00. Cel: oblanie ulic Szczecina „akceptacją, tolerancją, tęczą, uśmiechem i świetną zabawą do największych hitów queerowego popu”.

Atrakcją Szczecin Pride Festival była też zabawa już po marszu. W jej trakcie słuchaliśmy koncertów Kisu Min, SUP’LIES i Zdrady Pałki. Kosztowaliśmy warzywnych pyszności od Vege Club Amar i wysłuchaliśmy wykładu Rémy’ego Bonny. Światowej sławy aktywista opowiadał o swoich doświadczeniach, a także nakreślił, jak nasza kultura kształtuje się na terenie Europy.

Ostatnim punktem programu było oficjalne Afterparty. Tej nocy Elefunk The Club przepełniony był fenomenalną muzyką od Cannabiswhisky i Drag Queer Charlotte. Na scenie zaprezentowały się też koleżanki niebieskowłosej królowej: Twoja Stara, Aunt Mary Krismas, Drag Queen Lola Vuitton. Rolą gwiazdy imprezy cieszyła się też Lelita Petit. Performerka z Poznania wystąpiła w towarzystwie zespołu Brokatowe Damy, przedstawiając swój autorski repertuar.

Taka sama miłość

Szczeciński Marsz Równości był okazją do tego, by osoby heteroseksualne zauważyły, iż „kochamy tak samo, jesteśmy sobą tak samo”. Był to idealny moment na pokazanie, że jesteśmy ich bliźnimi, ludźmi spotykanymi w codziennych sytuacjach.

„Nie możemy czekać aż społeczeństwo będzie gotowe. Wy, zaczynając Wasze związki, nie zastanawialiście się czy ktoś jest na nie gotowy – my też nie chcemy. Każdy z nas ma tylko jedno życie. My chcemy nasze przeżyć godnie. Już teraz, od dziś” – tłumaczyli organizatorzy.

Do tego, by II Marsz Równości się udał, poza Lambdą Szczecin przyczynił się Kolektyw Centrum Obywatelskie, Strajk Kobiet Gryfino, Komitet Obrony Demokracji, Basta! – Inicjatywa na Rzecz Zwierząt, kadra organizacji Refugees Szczecin i wszystkie osoby, które włączyły się w tęczowy crowdfunding.

Serduszko za środkowy palec

Wydarzenie otworzone w alei Kwiatowej przemówieniem Pawła Adamowicza połączyło około 8 tys. osób. Do walki o lepsze jutro przyłączyli się m.in. goście z Niemiec. Sąsiedzi zza zachodniej granicy trzymali baner z przesłaniem: „Nasza solidarność jest jak tęcza, Bezgraniczna!”.

Przez całą drogę przemarsz prowadziła prezeska Lambdy Szczecin. Monika „Pacyfka” Tichy jak zwykle promieniowała dobrocią.

„Idziemy z przekazem miłości. Jak nam pokażą środkowy palec, to my im serduszko” – animowała z gracją.

Poza naszą ulubioną pacyfistką głos zabrali jej goście. Wśród przemawiających były np. dr Sylwia Spurek z Wiosny Roberta Biedronia oraz mistrzyni lingwistyki, Inga Iwasiów. Druga z nich wyraziła nadzieję na to, „że ten marsz przybliża nas do momentu, że nie będą potrzebne już kordony policji”. Główna koordynatorka spaceru opowiadała za to o poczuciu zagrożenia, które nadal trapi naszą społeczność.

Przygoda minęła bezpiecznie dzięki funkcjonariuszom policji, tłumiącym w zarodku wszystkie podejrzane zachowania sympatyków skrajnej prawicy. Pomocne okazały się im psy i konie. Stróże prawa nie mogli jednakże, wyprosić reprezentantów komitetu stoppedofilii.pl, koczujących na pl. Rodła. Mundurowi chronili nas więc poprzez zasłanianie oszczerstw radiowozami.

„Odkażanie”

Kilka dni przed Marszem na Facebook’u pojawiło się wydarzenie skupiające chętnych do „odkażania” miasta ze „szkodników i zanieczyszczeń”, czyli biorących w wycieczce osób LGBTQ+ oraz ich sojuszników. Inicjatorem akcji, o której poinformowała w środę działaczka Młodzieży Wszechpolskiej oraz związany z PiS radny Dariusz Matecki, był ks. Tomasz Kancelarczyk. Duchowny namawiał do „sprzątania” Placu Solidarności i kilku innych miejsc. Zadaniem uczestników było przyniesienie dowolnych środków czystości.

Następnego dnia kleryk zdobył się na chwilę autorefleksji i doszedł do słusznego wniosku, że tak nie można. Duszpasterz usunął wydarzenie z portalu Marka Zuckerberg’a i na swoim profilu złożył oświadczenie z przeprosinami. Sługa Boży podkreślił, że oczekuje od innych mężczyzn odpowiedzialności przejawiającej się w dbaniu o żonę, potomstwo. Konserwatysta dodał przy tym, że – pomimo innej natury sprawy – sam nie może uciekać od odpowiedzialności za skutki swojej aktywności.

„Chociaż jestem przeciwny propagowaniu życia reprezentowanego przez ruch LGBT, to muszę, co podpowiada mi serce, przeprosić wszystkich boleśnie dotkniętych planowana akcją, która została odczytana jako naruszenie godności osób zamierzających uczestniczyć w Paradzie Równości w Szczecinie. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza o szacunku względem osób homoseksualnych. Rozmowy z wieloma z nich w ostatnim dniu uzmysłowiły mi, że ten szacunek naruszyłem, za co z całego serca przepraszam i proszę o wybaczenie. Jednocześnie proszę młodzież wszechpolską, aby nie podejmowała planowanego przez nich podobnego happeningu. Proszę o to jako kapłan, którego darzą szacunkiem. Nad swoim grzechem Piotr zapłakał, ja to samo czynię, prosząc o wybaczenie” – wyznał kleryk.

Przeprosiny nie zrobiły zbytniego wrażenia na zaangażowanej w Strajk Kobiet Katarzynie Kotuli. Działaczka walcząca z ramienia Lewicy o mandat poselski opublikowała w internecie petycję do lokalnych radnych. W treści dokumentu społeczniczka poprosiła władzę ustawodawczą Szczecina o odebranie ks. Kancelarczykowi medalu, jaki został mu przyznany w podziękowaniu za zasługi dla miasta. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował z kolei o złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Podobnie, jak pomysłodawca wydarzenia, po rozum do głowy poszedł radny Matecki, na którego profilu promowana była dehumanizująca inicjatywa.

„Wezwałem organizatorów happeningu związanego z »dezynfekcją« o porzucenie tego pomysłu. Nie byłem jego organizatorem, nie miałem być jego uczestnikiem (…)”– oznajmił na Twitterze samorządowiec.

Ze „sprzątania” po nas jeszcze przez krótki czas dumni pozostali Wrzechpolacy. Narodowcy uznali, że taka „formę wyrażania sprzeciwu wobec niszczycieli tradycyjnych wartości” jest właściwa i deklarowali organizację podobnych spotkań w przyszłości.

Szczecin bez Homofobii

Ostatecznie, wedle życzenia ks. Kancelarczyka, młodzi nacjonaliści zaniechali organizacji wydarzenia pt. „LGBT zmyjemy, rodzinę uratujemy!”, a informacje o nim usunęli z Internetu. Ale z kontrmanifestowania na Placu Solidarności nie zrezygnowali. Farsę z odkażaniem zastąpili inną, w czym pomogli im przedstawiciele Kolibra, Patriotycznej Pogoni Szczecin i Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

W związku z tym, że nierozumiejący pojęcia patriotyzmu pikietę „Szczecin w obronie Rodziny” zgłosili jako pierwsi, działacze szczecińskiej Lambdy byli zmuszeni do zmiany trasy, na której celebrowaliśmy radość i miłość. Pierwotnie to właśnie na placu solidarności miał być zlokalizowany punkt startowy II zgromadzenia „Pacyfki” i jej zespołu lambdowych jednorożców.

Gdy dawni przyjaciele Romana Giertycha dotarli w zaklepane przez siebie miejsce zbiórki – znaleźli niespodziankę. W nocy ktoś narysował kredą na chodniku słusznych rozmiarów tęczę. Co więcej, obok symbolu naszej społeczności widniały hasła: „Szczecin bez homofobii”, „Wyjdźcie z szafy”, „Chodźcie z nami”, „Tylko miłość”. Gospodarze demonstracji zmyli rysunki i uznali je za przejaw dyskryminacji.

Innym, ciekawym pomysłem na zdobycie pokojowej przewagi nad okazującymi nam wrogość ludźmi była akcja grupy Szczecin bez uprzedzeń.

„Za każdego uczestnika homofobicznego zgromadzenia młodzieży wszechpolskiej w Szczecinie wpłacamy 2 złote na działania Lambda Szczecin. W sobotę wielkie liczenie uczestników i ich wsparcia dla lokalnej społeczności LGBTQ” – ogłosili filantropi.

Ciekawe, czy ci robiący z siebie wielkich  „prawilnych” dotarli do tej informacji i zdali sobie sprawę z tego, że ich śmieszne spędy mogą nam pomóc.

Kto z Was przemierzał Szczecin w poszukiwaniu równouprawnienia? Kto wziął udział w wydarzeniach towarzyszących?

Źródła:  szczecin.naszemiasto.pl, tokfm.pl,  szczecin.wyborcza.pl [1] [2] [3] [4] [5] [6], facebook.com [1] [2] [3], lambda.szczecin.pl [1] [2]  fot. szczecin.naszemiasto.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz