Podczas gali wyborów Mr. Gay Poland w jednym z poznańskich klubów doszło do kontrowersyjnego występu drag queen występującej pod pseudonimem Mariolkaa Rebell. W trakcie pokazu artystka wykorzystała kukłę z wizerunkiem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, symulując wobec niej akt przemocy. Zdarzenie to wywołało natychmiastową falę krytyki ze strony zarówno organizacji reprezentujących społeczność LGBTQ+, jak i organów państwowych, prowadząc do szerokiej debaty na temat granic wolności artystycznej oraz dopuszczalnych form ekspresji politycznej.
W trakcie występu, który był reakcją na wcześniejsze wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego na temat społeczności LGBTQ+, Mariolkaa Rebell zademonstrowała agresywne zachowanie wobec kukły. Choć intencją performerki była krytyka poglądów hierarchy, sposób jej wyrażenia został oceniony jako rażąco niewłaściwy. Całe środowisko niemal zgodnie uznało, że wykorzystanie symboliki przemocy wobec wizerunku człowieka, niezależnie od motywacji politycznej czy światopoglądowej, jest niedopuszczalne i przynosi szkodę działaniom na rzecz budowania dialogu społecznego.
Organizacje LGBTQ+, w tym „Replika”, Grupa Stonewall, Fabryka Równości czy Lambda Warszawa, stanowczo odcięły się od występu. W oficjalnych oświadczeniach podkreślano, że przemoc symboliczna jest groźnym zjawiskiem, które może legitymizować realne akty agresji. Głos w sprawie zabrał również pisarz Jacek Dehnel, który zauważył, że żadna złość nie stanowi uzasadnienia dla działań o charakterze nienawistnym.
Potępiamy każdą przemoc – również symboliczną, z którą mamy tu do czynienia. Podrzynanie gardła lalce z wizerunkiem człowieka jest haniebne. Oprócz tego – jest bardzo niebezpieczne (bo przemoc słowna, przez przemoc symboliczną, prowadzi często do przemocy realnej, fizycznej). Także żenujące i zupełnie idiotyczne.
Organizatorzy konkursu Mr. Gay Poland przeprosili za zaistniałą sytuację, oświadczając, że nie zostali uprzedzeni o szczegółach występu. Zapewnili, że konkurs ma na celu promowanie pozytywnych postaw i akceptacji, dlatego nie akceptują występów nawołujących do przemocy. Sama Mariolkaa Rebell również wystosowała przeprosiny, tłumacząc, że jej performance był emocjonalną reakcją na wypowiedzi arcybiskupa, a nie atakiem personalnym. Artystka przyznała, że przekroczyła granice wyrażania siebie i wyraziła gotowość do wyciągnięcia wniosków z zaistniałej sytuacji.
Sprawą zainteresowały się organy państwowe. Minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński, podkreślił konieczność stanowczej reakcji służb w sytuacjach, gdy dochodzi do zastraszania lub obrażania uczuć religijnych. Z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, poinformował, że podejmie czynności w tej sprawie, wskazując, iż wolność artystyczna nie może stanowić przykrywki dla promowania przemocy.
W dyskusji wewnętrznej środowiska LGBTQ+ pojawiły się także głosy analizujące kontekst emocjonalny performansu. Niektórzy komentatorzy zauważyli, że występ był wyrazem frustracji i bezsilności wobec narastającej retoryki wykluczenia. Jednocześnie przedstawicielki sceny drag, w tym Charlotte Drag Queer, wskazywały, że scena artystyczna winna pozostać miejscem budowania emancypacji, a nie naśladowania metod stosowanych przez agresorów. Podkreślano, że takie incydenty stają się dla przeciwników społeczności LGBTQ+ argumentem w debacie publicznej, co negatywnie wpływa na postrzeganie całej grupy.
