Gdynia i Sopot wciąż w impasie

Autor: RS

Polskie urzędy stanu cywilnego są już prawnie zobligowane do uznawania małżeństw osób tej samej płci zawartych legalnie za granicą. Choć w Warszawie i Wrocławiu doszło już do pierwszych takich rejestracji, Trójmiasto pokazuje pełną dynamikę tego procesu – od pełnej gotowości w Gdańsku po systemowy impas w Gdyni i Sopocie.

Do Urzędu Stanu Cywilnego w Gdańsku wpłynęły już dwa formalne wnioski o transkrypcję zagranicznych aktów małżeńskich par nieheteronormatywnych, a złożenie kolejnego zapowiedziały Anna Strzałkowska, wykładowczyni Uniwersytetu Gdańskiego, oraz pisarka Marta Abramowicz. Kobiety pobrały się legalnie w 2011 roku w Liverpoolu, jednak przez piętnaście lat ich związek pozostawał dla polskiego systemu całkowicie niewidoczny.

Gdańscy urzędnicy deklarują pełną gotowość do rejestracji takich związków, jednak obecna infrastruktura informatyczna zmusza ich do wprowadzania danych par jednopłciowych w niedostosowane rubryki „mężczyzna” i „kobieta”. Oznacza to, że w przypadku dwóch mężczyzn, jeden z nich musi zostać formalnie określony jako „żonaty”. Strzałkowska podkreśla jednak, że woli mieć transkrypcję wadliwą już teraz, niż czekać na kolejną zmianę koniunktury politycznej na niekorzyść społeczności LGBT+.

Jakiś czas temu, o czym pisaliśmy niedawno – radni partii Razem w Gdyni i Sopocie skierowali interpelacje do lokalnych władz, domagając się jasnych deklaracji w sprawie rejestracji aktów małżeńskich. Pisaliśmy wcześniej, ze Barbara Brzezicka w piśmie do prezydentki Sopotu przypomniała, że miasto wielokrotnie potrafiło wykazać się solidarnością i poszanowaniem praw człowieka, nawet wbrew brakom w prawie centralnym. Z kolei Jakub Żynis apelował do prezydentki Gdyni Aleksandry Kosiorek, wskazując na jej wieloletnie zaangażowanie w pomoc prawną i wsparcie dla środowisk mniejszościowych.

W odpowiedzi na nasze zapytanie, Tomasz Złotoś – rzecznik gdyńskiego magistratu – pisze, że gdyński magistrat „pracuje nad stanowiskiem, które będzie odzwierciedlało wprowadzane przez rząd zmiany„.

Izabela Heidrich – dyrektor Biura Prezydenta Miasta Sopotu – informuje z kolei, że dokonywanie transkrypcji leży w gestii zadań zleconych przez administrację rządową.

Dokonywanie transkrypcji będzie możliwe po podjęciu działań na poziomie ustawowym oraz systemowym przez właściwe organy administracji rządowej, obejmujące zmianę aktów wykonawczych, aktualizacji systemów teleinformatycznych, tak aby możliwe było m.in. wprowadzenie neutralnych określeń stron małżeństwa oraz właściwe przetwarzanie danych takich jak numery PESEL w odpowiedniej konfiguracji.

Przełom w tym technicznym pacie ma nastąpić w ciągu kolejnych godzin. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński zapowiedział podpisanie stosownego rozporządzenia (jeszcze dziś lub jutro), które we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji ma dostosować wzory dokumentów i państwowe systemy do wymogów prawa europejskiego. Resorty dają sobie trzy miesiące na pełne, informatyczne wdrożenie nowych zapisów w życie.

Warto niezmiennie pamiętać przy tym, że cały mechanizm transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych opiera się na kruchym fundamencie rządowego rozporządzenia. Brak ochrony ustawowej oznacza, że te prawa mogą zniknąć z dnia na dzień – przedstawiciele konserwatywnej opozycji już teraz zapowiadają bezwzględne cofnięcie tych przepisów zaraz po spodziewanej wygranej w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.