Przewodnicząca Bundestagu, Julia Klöckner z chadeckiej CDU, znalazła się w centrum sporu z przedstawicielami Zielonych oraz Lewicy po tym, jak administracja izby nakazała natychmiastowe usunięcie tęczowych flag, będących symbolem społeczności LGBTQ+, z okien i biur poselskich.
Decyzja uzasadniona odwołaniem do czwartego paragrafu regulaminu Bundestagu, zakazuje umieszczania jakichkolwiek oznaczeń, znaków czy plakatów na drzwiach, ścianach i oknach budynków parlamentarnych, jeśli są one widoczne z zewnątrz. Administracja argumentuje, że parlament musi zachować neutralność, a egzekwowanie przepisów przybrało formę incydentów, w których – jak zgłosiła posłanka Lewicy, Stella Meredino – w sprawę angażowano nawet policję federalną w związku z obecnością flagi w biurze parlamentarzystki.
Postawa Julii Klöckner, sprawującej funkcję przewodniczącej Bundestagu od końca marca, budzi kontrowersje wśród polityków opozycji, którzy zarzucają jej brak bezstronności. Była minister rolnictwa znana jest z konfrontacyjnego stylu bycia, który zdaniem krytyków nie przystoi osobie pełniącej drugą najważniejszą funkcję państwową. Napięcia potęguje jej zakaz wobec tradycji wywieszania flagi społeczności queer nad budynkiem parlamentu podczas Christopher Street Day (CSD), ale Klöckner swoje decyzje argumentuje rygorystycznie rozumianą zasadą neutralności. Polityczka zgodziła się, żeby jedynym terminem dopuszczalnym dla takiej ekspozycji był 17 maja, na który przypada Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii.
Opozycja, w tym posłanka Zielonych, Lamya Kaddor, nazywa tak rozumianą neutralność hipokryzją. Według krytyków, w obliczu rosnącej fali ataków na osoby nieheteronormatywne, formalizm stosowany przez przewodniczącą Bundestagu jest formą politycznego wykluczenia, a nie dbałości o powagę urzędu. Nawet petycja podpisana przez 220 tysięcy osób, apelująca o zmianę decyzji w kwestii symboli, nie wpłynęła na zmianę stanowiska przewodniczącej.
Kanclerz Friedrich Merz, również wywodzący się z CDU, stanął po stronie Klöckner, określając parlament mianem miejsca, które nie powinno przypominać „namiotu cyrkowego”, gdzie flagi mogłyby być wywieszane w dowolny sposób. Mimo to, w obliczu eskalacji dyskusji, kanclerz publicznie zadeklarował wsparcie dla bezpieczeństwa osób queer, podkreślając swoje osobiste zaangażowanie w poprawę ich sytuacji w społeczeństwie i potępiając wszelkie formy wrogości.
Mimo zapewnień rządu o wsparciu, praktyczne decyzje administracyjne pozostają niezmienne. Podczas tegorocznego berlińskiego CSD, który przypada na 26 lipca, zabraknie oficjalnej platformy Bundestagu, co stanowi bezpośredni skutek zakazu wprowadzonego przez Klöckner, mimo planowanego udziału w marszu części parlamentarzystów.

