Lewica krytykuje władze stolicy

Autor: RS

Warszawska Nowa Lewica jednogłośnie przyjęła stanowisko, w którym ostro krytykuje władze stolicy za opieszałość we wdrażaniu przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca 2026 roku.

Sprawa dotyczy obowiązku transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Choć sąd uznał, że polski urząd stanu cywilnego musi zarejestrować związek dwóch mężczyzn zawarty w Berlinie, warszawski ratusz ogranicza wykonanie tego rozstrzygnięcia wyłącznie do tej jednej, konkretnej sprawy.

Dla lewicowych samorządowców taka postawa to rażący brak konsekwencji ze strony prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wskazują oni, że zmuszanie kolejnych par do wstępowania na drogę sądową to przerzucanie na obywateli ciężaru walki o podstawowe prawa. Lewica przypomina, że brak uznania statusu rodzinnego uderza w warszawiaków w codziennych, fundamentalnych kwestiach – od spraw spadkowych i podatkowych, po ubezpieczenia i opiekę nad dziećmi.

Głos w tej sprawie, w bardzo stanowczym tonie, zabrał również europoseł Krzysztof Śmiszek. W programie „Express Biedrzyckiej” polityk nie krył rozczarowania postawą prezydenta stolicy, zarzucając mu jedynie wizerunkowe wspieranie społeczności LGBT+.

Śmiszek odrzucił tłumaczenia, że prezydent Warszawy ma związane ręce z powodu procedur urzędniczych. Jako kontrprzykład podał prezydentkę Świdnicy, Beatę Moskal-Słaniewską, która tuż po wyroku zadeklarowała pełną gotowość do natychmiastowego ułatwiania procedur parom jednopłciowym. Eurodeputowany ocenił, że problemem nie są kwestie techniczne, ale brak woli politycznej po stronie Platformy Obywatelskiej, która – gdy wymaga tego jej własny interes – potrafi działać błyskawicznie.

Nie wierzę w to, że jest wola polityczna po stronie Platformy Obywatelskiej, ponieważ Platforma Obywatelska w tej kwestii – i tu jestem bardzo krytyczny wobec naszego sojusznika i koalicjanta – jeśli ma taką polityczną potrzebę, to potrafi załatwić sprawy w dziesięć minut. Można przyjąć projekt ustawy w jeden dzień. I to są dobre rzeczy, bo to pokazuje sprawstwo polityczne i to pokazuje, że potrafi się dowieźć. A w tym przypadku nie rozumiem, dlaczego prezydentka Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska z Lewicy, dziesięć minut po pierwszym wyroku TSUE w tej kwestii,  powiedziała: „Przyjeżdżajcie do Świdnicy wszystkie pary i będę robiła wszystko, żeby wam zapewnić godność”. A prezydent stolicy, gdzie to jest miasto liberalne, gdzie wielokrotnie dawał sygnały, że jest sprzymierzeńcem tego środowiska, mojego środowiska, nagle zaczyna kluczyć i nagle zaczyna hamletyzować. Ja tego po prostu nie rozumiem.

Zdaniem Śmiszka, opór przed wdrażaniem wyroków w sprawach obywatelskich jest widoczny nie tylko w Warszawie, ale również w kierownictwie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Polityk ostrzegł, że dalsze odwlekanie tych decyzji i „hamletyzowanie” przez polityków Koalicji Obywatelskiej doprowadzi do głębokiej demobilizacji i rozczarowania wyborców, którzy oczekiwali od nowej władzy realnej zmiany i szacunku dla rządów prawa.

Jeśli staliśmy ze świeczkami pod sądami przez osiem lat i mówiliśmy: wdrażajcie wyroki TSUE czy wyroki Strasburga, to ja nie widzę różnicy pomiędzy wyrokiem w sprawie Sądu Najwyższego, Izby Dyscyplinarnej czy rejestracji transkrypcji związków jednopłciowych. To jest po prostu coś, im dłużej to będzie trwało, tym o tej demobilizacji pani redaktor też wspomniała, tym większa będzie demobilizacja naszego elektoratu.

Nasza redakcja wielokrotnie zwracała się oficjalnie do warszawskiego ratusza z prośbą o komentarz prasowy w tej sprawie. Niestety bezskutecznie.