Bonnie Tyler przebywa na oddziale intensywnej terapii w portugalskim Faro. Lekarze wprowadzili 74-letnią piosenkarkę w stan śpiączki farmakologicznej. Jej stan jest obecnie określany jako krytyczny.
Jeszcze w środę komunikaty płynące z otoczenia artystki sugerowały opanowanie sytuacji po pilnej operacji jelit, przeprowadzonej 30 kwietnia. Rzeczywistość zweryfikowała te doniesienia w czwartek rano, gdy nastąpiło gwałtowne pogorszenie funkcji życiowych. Taki stan rzeczy wymusił podłączenie wokalistki do respiratora. Według danych publikowanych przez dziennik „Correio da Manhã”, Tyler została przeniesiona z oddziału opieki pośredniej pod ścisły nadzór medyczny, ponieważ przestała oddychać samodzielnie.
To gwałtowny zwrot akcji, bo jeszcze kilka miesięcy temu, w grudniu, piosenkarka stała na scenie w Łodzi, świętując czterdziestolecie swojego największego hitu. Widzowie widzieli wtedy kobietę, która mimo wieku nie wykazywała oznak fizycznego wyczerpania.
W tej sytuacji deklaracje o braku planów emerytalnych, które Tyler składała w wywiadzie dla „Mirror”, nabierają innego kontekstu. Piosenkarka często powoływała się na przykład Toma Jonesa, twierdząc, że scena jest jej naturalnym środowiskiem i nie zamierza z niej schodzić. Artystka od lat dzieli życie między Wielką Brytanię a posiadłość w Algarve. To właśnie w Portugalii, w jednym z jej domów, doszło do pęknięcia jelita, co wymusiło natychmiastową interwencję chirurgiczną.
Nagła hospitalizacja przerwała cykl zawodowy, który Tyler utrzymywała z dużą regularnością. Ostatnie albumy, w tym ten z 2021 roku inspirowany pop-rockiem lat 80., stanowiły fundament jej aktualnych tras koncertowych. Teraz o rytmie jej organizmu decyduje aparatura medyczna w Faro. Lekarze opiekujący się Brytyjką przyznają, że najbliższe godziny będą decydujące, a prognozowanie przebiegu rekonwalescencji przy tak nagłym załamaniu jest obecnie niemożliwe.
Rodzina i bliscy Tyler przebywają w szpitalu, oczekując na kolejne raporty medyczne. Informacje o krytycznym stanie gwiazdy, która w swojej karierze sprzedała ponad 20 milionów płyt, wywołały falę zapytań do jej rzecznika, jednak nowe oświadczenia pojawiają się rzadko. Relacje świadków wskazują na dużą mobilizację personelu placówki w Faro. Sytuacja pozostaje niestabilna.

