Andrzej Poczobut uwolniony

Autor: RS

Uwolnienie Andrzeja Poczobuta przez białoruski reżim, kończy niemal pięcioletni okres jego izolacji w białoruskich koloniach karnych. Dziennikarz i wiceprezes Związku Polaków na Białorusi został przekazany stronie polskiej w ramach szeroko zakrojonej wymiany więźniów, w którą zaangażowane były służby specjalne siedmiu państw.

Operacja, określana mianem formatu „pięć za pięć”, objęła obywateli Białorusi, Rosji oraz krajów WNP, wydanych przez Polskę w zamian za wolność polskiego działacza.

Scenariusz powrotu Poczobuta wykraczał poza standardowe procedury konsularne. Na granicy oczekiwał go premier Donald Tusk, co nadało wydarzeniu najwyższą rangę państwową. Według oficjalnych komunikatów strony białoruskiej oraz oświadczenia ambasadora USA, Tom’a Rose’a, finalizacja rozmów nastąpiła po intensywnej fazie negocjacji trwającej od września 2025 roku. Kluczową rolę w procesie odegrała bezpośrednia współpraca polskiej Agencji Wywiadu z amerykańską dyplomacją reprezentowaną przez specjalnego wysłannika Johna Coale’a.

Historia uwięzienia Poczobuta to zapis systematycznych represji, które rozpoczęły się od zatrzymania w marcu 2021 roku pod zarzutem podżegania do nienawiści. Przez kolejne lata dziennikarz przechodził przez kolejne etapy białoruskiego systemu penitencjarnego – od aresztów śledczych po kolonię o zaostrzonym rygorze w Nowopołocku. Mimo licznych fal amnestii i wcześniejszych zwolnień więźniów politycznych w latach 2024-2026, nazwisko Poczobuta konsekwentnie znikało z list osób przeznaczonych do uwolnienia, co czyniło z niego, wedle słów premiera, kluczową kartę przetargową w relacjach Mińska z Zachodem.

Finał sprawy zamyka okres niepewności dla rodziny i środowisk polonijnych, które przez lata monitorowały warunki jego osadzenia, w tym liczne pobyty w izolatkach i ograniczony dostęp do pomocy medycznej. Odznaczony zaocznie Orderem Orła Białego dziennikarz opuszcza Białoruś jako postać, wokół której budowano międzynarodową presję sankcyjną i dyplomatyczną, kończąc tym samym jeden z najtrudniejszych rozdziałów w najnowszej historii relacji polsko-białoruskich.