Tania gra pozorów

Autor: RS

Sejm przyjął dzisiaj projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, kończąc tym samym intensywny etap prac parlamentarnych. Choć dla wielu środowisk proeuropejskich i organizacji walczących o prawa osób LGBT był to długo wyczekiwany moment, wszystko wskazuje na to, że uchwalenie przepisów jest jedynie elementem szerszej gry politycznej.

Część aktywistów i komentatorów określa projekt mianem „ochłapu”, wskazując, że zamiast pełnej równości małżeńskiej, państwo oferuje jedynie niepełne, umowne regulacje. Z kolei wśród komentatorów dominuje przekonanie, że koalicja rządząca, mając świadomość zapowiedzianego, nieuchronnego weta, zdecydowała się na polityczną kalkulację. Jak zauważył socjolog polityki z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Wojciech Rafałowski, kluczowym celem rządu było pokazanie starań w obliczu zbliżającego się pride month. W podobnym tonie wypowiadają się inni eksperci.

Według tej analizy, nawet jeśli ustawa nie wejdzie w życie, polityczne koszty jej niepowodzenia zostaną przerzucone na prezydenta, podczas gdy koalicja zyska wizerunkowo, pokazując „próbę sprawczości”. Dla środowisk LGBT proponowane rozwiązanie jest jednak rozczarowujące.