Senatorowie przystąpili dzisiaj do łącznego rozpatrzenia ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawy wprowadzającej, które mają na celu uregulowanie sytuacji prawnej osób pozostających w nieformalnych relacjach.
Na początku rozpatrzenia punktu, sprawozdawczyni, senator Magdalena Biejat, podkreśliła, że umowa o wspólnym pożyciu, zawierana przed notariuszem, jest narzędziem skierowanym do osób, które chcą zalegalizować swoje relacje, lecz z różnych powodów nie mogą lub nie chcą zawierać małżeństwa. Projekt wyklucza możliwość zawierania takich umów przez osoby nieletnie, niemające pełnej zdolności do czynności prawnych, spokrewnione w linii prostej lub będące już w innych związkach.
Omawiana ustawa to realne narzędzie ochrony ludzi – może waszych sąsiadów, znajomych, nauczycieli waszych wnucząt. To nie jest agenda polityczna tej czy innej partii – mówiła podczas prezentacji stanowiska rządu ministra Katarzyna Kotula, podkreślając wagę regulacji dla około dwóch milionów obywatelek i obywateli, których państwo dotychczas prawnie nie dostrzegało.
W trakcie debaty minister Kotula akcentowała, że propozycja jest kompromisowa i skupia się na podstawowych potrzebach, takich jak dostęp do dokumentacji medycznej, możliwość decydowania o pochówku, wspólne rozliczanie podatków czy zabezpieczenie mieszkania po śmierci partnera. Zaznaczyła jednocześnie, że ustawa nie narusza konstytucyjnej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, a jedynie wypełnia lukę prawną dla osób, które państwo przez lata „próbowało schować do szafy”.
Dyskusja w izbie wyższej po raz kolejny ujawniła głębokie podziały polityczne. Część senatorów, w tym reprezentujących klub Prawa i Sprawiedliwości, zgłosiła wniosek o odrzucenie ustaw. Podnoszono argumenty o rzekomym naruszaniu artykułu 18. Konstytucji RP, wskazując na obawę, że uregulowanie związków partnerskich osłabi instytucję małżeństwa i stanie się „strategią małych kroków” prowadzącą do dalszych zmian w prawie rodzinnym.
To tworzenie małżeństwa bez użycia słowa „małżeństwo”. Ta ustawa to raczej ustawa o niestabilności, egoizmie, związkach na próbę, modelu związków bez zobowiązań – przekonywała senator Janina Sagatowska, składając wniosek o odrzucenie projektów.
Zwolennicy regulacji wskazywali z kolei na konieczność przestrzegania konstytucyjnej zasady równości wobec prawa (artykuł 32 Konstytucji RP) oraz ochrony godności jednostki. Podkreślano, że państwo powinno reagować na zmieniającą się strukturę społeczną, w której coraz więcej dzieci rodzi się w związkach nieformalnych. Senatorowie popierający projekt wskazywali, że brak takich uregulowań stawia Polskę w jednym szeregu z krajami, w których prawa osób w nieformalnych relacjach są lekceważone, podczas gdy większość państw europejskich wprowadziła już odpowiednie zabezpieczenia prawne.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi minister Kotula wyjaśniała kwestie budżetowe oraz prawne, odpowiadając na wątpliwości dotyczące kosztów wprowadzenia zmian w ponad 230 ustawach. Podkreśliła, że choć projekt nie jest „ustawą marzeń” wielu środowisk, stanowi niezbędny krok w stronę zwiększenia bezpieczeństwa obywateli. Po zakończeniu dyskusji sprawozdania trafiły do komisji, a głosowanie nad ustawami zaplanowano na najbliższy piątek.

