Polska AD 2026 pozostaje krajem, w którym unijne wyroki zderzają się z murem biurokracji i politycznych animozji. Choć od przełomowych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Naczelnego Sądu Administracyjnego minęło wiele miesięcy, pary jednopłciowe, które zawarły związki za granicą, wciąż odbijają się od drzwi polskich urzędów. W tle narasta frustracja wyborców, która może zaważyć na wynikach nadchodzących wyborów.
Dla Jacka Jelonka, modela i osobowości telewizyjnej, ktory był dzisiaj gościem programu Onet Rano, walka o uznanie zagranicznego aktu małżeństwa to nie teoretyczny spór prawny, a bolesna codzienność. Wraz z narzeczonym przygotowuje się do ślubu, wiedząc, że po radosnej uroczystości czeka ich wieloletnia batalia przed polskimi sądami. Jelonek nie krył rozczarowania postawą rządzących, którzy obiecywali szybkie zmiany.
Nasz skostniały system nie do końca działa. Albo mamy tu jakieś polityczne rozgrywki i zagrywki. To jest naprawdę smutne. Społeczeństwo liczyło na to, że po wyrokach TSUE i NSA sprawa pójdzie szybko i sprawnie, ale tak się nie dzieje – diagnozował Jelonek.
Model zwracał uwagę na niepokojące zjawisko: demotywację elektoratu. Według niego, obywatele, czując się oszukani, deklarują odwrót od urn wyborczych. „Ludzie są już bardzo zdemotywowani. Pojawiają się głosy, że nie będą głosowali na Donalda Tuska przy kolejnych wyborach. To może się obrócić przeciwko nam wszystkim” – ostrzegał, dodając, że dla wielu par droga sądowa staje się jedyną, choć wyczerpującą ścieżką do uzyskania godności.
Tymczasem w programie Express Biedrzyckiej, wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekonywał, że z jego strony wykonano niezbędną pracę, jednak wdrożenie utknęło w międzyresortowych konsultacjach. Zdaniem polityka problemem nie jest technologia, lecz opór koalicjantów o bardziej konserwatywnym profilu.
Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało dokumenty systemowe. One spotkały się z uwagami innych resortów: Obrony Narodowej, Infrastruktury czy Spraw Wewnętrznych. Wskazały one, że ten przedmiot trzeba regulować inaczej, poprzez ustawę, a nie rozporządzenie – wyjaśniał Gawkowski.
Minister podkreślał przy tym, że dla niego sprawa ma charakter honorowy. Deklarował osobiste zaangażowanie w rozmowy z szefem MSWiA, dążąc do wypracowania rozwiązania, które pozwoliłoby urzędom na techniczną realizację wyroków bez czekania na skomplikowane procesy ustawodawcze. Jednocześnie przyznał, że obecny rząd to mozaika poglądów, w której „progresywne myślenie” Lewicy ściera się z oporem m.in. Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Eksperci ostrzegają, że polityczna opieszałość może mieć wysoką cenę. Profesor Tomasz Słomka, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, który również był gościem Express-u Biedrzyckiej, zwracał uwagę na narastające rozgoryczenie, którego wyrazem był ostatni protest przed Kancelarią Premiera. W jego ocenie, największe partie koalicyjne – Koalicja Obywatelska i Lewica – ryzykują utratę swojego najbardziej progresywnego i młodego elektoratu.
Jeżeli stronie centrowo-liberalno-lewicowej zależy na tym, aby młodzi nie odwrócili się od wyborów, to jest ostatni dzwonek. Jeśli ci wyborcy się wycofają, wzrośnie rola zradykalizowanej prawicy, bo młodzi pójdą do Konfederacji, a nie do PiS-u – analizował Słomka.
Według politologa, sytuacja wewnątrz Koalicji 15 Października jest napięta. Podczas gdy mniejsze podmioty, jak PSL, walczą o zachowanie konserwatywnej twarzy, silniejsi partnerzy muszą zdecydować, czy ulec frakcyjnym blokadom, czy wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym, które ewoluują szybciej niż prawo.

