Związki partnerskie ponownie spadły z porządku obrad Sejmu

Autor: RS

Po zasięgnięciu opinii konwentu seniorów, marszałek Sejmu podjął decyzję o skreśleniu z porządku dziennego bieżącego posiedzenia punktu – pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o związkach partnerskich, przepisy wprowadzające ustawę o związkach partnerskich. To oznacza, że procedowanie ustawy „o związkach” po raz drugi spadło z porządku obrad Sejmu.

Obecnie propozycja ustawy o statusie osoby najbliższej i o umowie o wspólnym pożyciu przechodzi ostatnie korekty. Choć po wielu tygodniach negocjacji został uzgodniony w ramach koalicji, wciąż nie ma gwarancji podpisu prezydenta Karola Nawrockiego. Dlatego w rządzie coraz poważniej rozważa się usunięcie z projektu możliwości wspólnego rozliczania podatków w przypadku wspólności majątkowej. Ma to zwiększyć szanse na akceptację ze strony prezydenta.

Zależy nam, by rząd przyjął projekt i skierował go do Sejmu jeszcze w tym roku. Pałac Prezydencki sondujemy na bieżąco, ale formalne rozmowy rozpoczniemy dopiero po przyjęciu projektu przez rząd – mówi jeden z przedstawicieli rządu. Według naszych ustaleń w rozmowach z Pałacem rząd reprezentować mają Katarzyna Kotula (Lewica) oraz Urszula Pasławska (PSL), które negocjowały treść projektu w imieniu swoich ugrupowań.

Już teraz wiadomo jednak, że Pałac nie patrzy na ustawę przychylnie. Wskazuje na zapisy, które – w jego ocenie – upodabniają związki partnerskie do małżeństw. Stąd pomysł, by usunąć przepisy dotyczące wspólnoty majątkowej i wspólnego rozliczenia podatkowego.

To kwestia, o której można rozmawiać – przyznaje osoba z kręgów rządowych. Jednocześnie zastrzega, że są elementy, z których rząd nie zamierza się wycofać. – To chociażby zerowa grupa podatkowa i zwolnienie z podatku od spadków i darowizn. Jeśli dwie osoby przez lata wspólnie spłacają kredyt i inwestują w mieszkanie, to absurdalne byłoby nakładanie na nie wysokiego podatku z trzeciej grupy – argumentuje.

Koncepcja dalszego okrajania projektu budzi coraz większe emocje. – Około trzy czwarte ministrów skłania się ku temu, by szukać kompromisu z prezydentem. Mniejszość uważa, że to zbyt ryzykowne – słyszymy w rządzie. Największe napięcia widać jednak w samej Lewicy. – Nie ma sensu cofanie się z nadzieją, że prezydent ustąpi. Dotychczasowe próby dialogu nie przyniosły żadnych efektów. Prezydent jasno pokazuje, jaki ma cel, a dodatkowe ustępstwa odbije środowisko jako kolejną porażkę – mówi jeden z polityków Lewicy.

Według informacji money.pl Czarzasty skłania się ku podejściu ewolucyjnemu: lepiej przyjąć ustawę nawet w nieco uszczuplonej formie, a potem stopniowo rozszerzać jej zakres. Nie jest jednak jasne, jak zareagują na to pozostałe ugrupowania koalicyjne. W KO dominują głosy, że każdy krok w stronę prawnego uregulowania związków nieformalnych będzie przez klub poparty. PSL z kolei miał obiekcje już do pierwotnej wersji projektu – ewentualne dalsze ograniczenia mogą tylko zmniejszyć ich zastrzeżenia.

Obecne zapisy projektu przewidują m.in. możliwość zawierania umowy u notariusza z rejestracją w USC, dostęp do informacji medycznych, zasiłek opiekuńczy czy dziedziczenie na podstawie testamentu. Finansowo projekt nie generuje dużych obciążeń. Według oceny skutków regulacji koszt dla finansów publicznych w perspektywie 10-letniej wyniesie nieco ponad 2 mld zł – głównie z powodu wspólnego rozliczania PIT.

Jednocześnie autorzy OSR zastrzegają, że rzeczywisty koszt może być niższy. W przypadku związków partnerskich wspólne rozliczenie byłoby możliwe jedynie przy wspólności majątkowej, a domyślnym ustrojem ma być rozdzielność. To oznacza, że faktyczna liczba osób korzystających z tej możliwości będzie o wiele mniejsza niż w małżeństwach.