Przejęcie kontroli nad Electronic Arts przez saudyjski Public Investment Fund wraz z partnerami za kwotę 55 miliardów dolarów wywołało burzliwą reakcję wśród graczy oraz twórców treści. Sfinalizowanie transakcji, które przewidywane jest na pierwszy kwartał 2027 roku, będzie oznaczać całkowitą prywatyzację rzeczonego wydawcy. Mimo, że zmiana właścicielska dotyczy całego wachlarza gier EA, to właśnie seria The Sims stała się symbolem oporu i niepokoju o przyszłe losy dotychczasowych wartości, którymi kierowało się studio.
Firma EA oficjalnie potwierdziła, że została przejęta przez konsorcjum inwestycyjne za kwotę 55 miliardów dolarów. Jednym z głównych udziałowców jest Public Investment Fund (PIF), którym zarządza saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salman. Kolejnym udziałowcem jest Affinity Partners, fundusz będący własnością zięcia Donalda Trumpa, Jareda Kushnera.
W związku z tym, że Arabia Saudyjska penalizuje tożsamość osób homoseksualnych i aktywność seksualną osób tej samej płci, a Donald Trump atakował prawa i ochronę osób LGBTQ+, wielu obawia się, że wsparcie PIF i Affinity wpłynie na liczne studia pod skrzydłami EA. Najbardziej odczuwają to społeczności skupione wokół Mass Effect, Dragon Age i The Sims 4, ponieważ te gry od dawna cieszą się popularnością wśród graczy queer, często tworzone przez deweloperów starających się reprezentować tożsamości LGBTQ+.
Seria The Sims, od wielu lat postrzegana jako miejsce swobodnej ekspresji i otwartości, zyskała wyjątkową pozycję wśród graczy LGBTQ+. Informacja o powiązaniach nowych inwestorów natychmiastowo wywołała obawy, że dotychczasowa idea reprezentacji i inkluzywności może zostać ograniczona. W konsekwencji wielu znanych twórców opuściło program EA Creator Network i wycofało swoje kody twórcy, które umożliwiały finansowe wspieranie ich pracy przy zakupie dodatków.
Pierwszy głos w tej sprawie zabrał Devon Bumpkin, który publicznie obwieścił rezygnację z uczestnictwa w programie i wycofanie swojego kodu. W niedługim czasie dołączyła do niego większość najważniejszych postaci społeczności – Kayla „LilSimsie” posiadająca ponad dwa miliony subskrybentów, James Turner, Plumbella, Vixella, a także Steph0Sims.
W związku z niedawną sprzedażą poprosiłem o opuszczenie EA Creator Network i nie będę kupował ani tworzył treści związanych z żadną przyszłą premierą. Mam nadzieję, że wyprzedaż nie dojdzie do skutku, a jeśli nie, to mam nadzieję, że ci, którzy pozostaną, będą naciskać na EA, aby utrzymało poziom inkluzywności, który zawsze charakteryzował The Sims.
LilSimsie podkreśliła, że wartości reprezentowane przez nowych inwestorów są sprzeczne z tym, co przez lata budowała w relacji z własną społecznością. Opisała tę sytuację jako doświadczenie nacechowane niepokojem i poczuciem bezsilności wobec decyzji podejmowanych ponad głowami twórców.
Zbliżone odczucia wyrazili James Turner i Plumbella, zaznaczając, że ich odejście nie jest spowodowane niechęcią do graczy czy samej marki, lecz brakiem akceptacji dla wspierania kierunku finansowania, na który nie mają żadnego wpływu. Wielu twórców zwróciło uwagę na to, że The Sims 4 od lat boryka się z problemami technicznymi oraz przesytem płatnych rozszerzeń, a zmiana właścicielska jedynie przyspieszyła podjęcie decyzji o odejściu.
Coraz więcej członków społeczności podkreśla, że problem nie sprowadza się jedynie do światopoglądu nowych właścicieli, ale globalnej strategii inwestycyjnej i kontroli nad marką. Obawy koncentrują się na tym, że długofalowy rozwój serii może zostać podporządkowany polityce, która nie uwzględnia różnorodności kulturowej i tożsamościowej graczy – elementów stanowiących fundament popularności The Sims.
Studio Maxis podjęło próbę uspokojenia sytuacji, zapewniając, że seria pozostanie przestrzenią swobodnej ekspresji, a wartości, które reprezentuje The Sims nie ulegną zmianie. Jednak reakcje społeczności pokazują, że same deklaracje nie są wystarczające – zwłaszcza bez formalnych gwarancji utrzymania dotychczasowych standardów.

