Aktualności Lifestyle Prawo 

Zuzia z Kozienic  odebrała sobie życie. A dorośli uciekają od problemu. 

Przed 12-letnią Zuzią było całe życie. Dziewczynka nie umiała sobie jednak poradzić z wymierzoną w siebie nienawiścią. W poniedziałek popełniła samobójstwo. Koledzy i koleżanki przekonują dorosłych, że siódmoklasistka była ofiarą homofobii, ale oni nie chcą o tym słyszeć. 

Ślub”

Zuzia miała  12 lat. Dorastała i uczyła się w Kozienicach. Dziewczynka była zakochana w muzyce i… w swojej dziewczynie! Aspirująca gitarzystka już w październiku ub.r. podzieliła się swoim szczęściem,  publikując  na Facebook’u wydarzenie z życia”, jakim był ślubz jej sympatią.

Nastolatka korzystała z portalu pod lekko zmienionym nazwiskiem, a jej wpisy miały ograniczoną widoczność. Ale nawet zachowane przez nią środki ostrożności nie uchroniły jej od hejtu, jakiego stała się obiektem.

Chociaż wśród 67 komentarzy większość miała neutralny lub przychylny charakter – pod romantycznym postem Zuzanny pojawiło się też kilka paskudnych zaczepek. Agresor ukryty za pseudonimem i rysunkowym avatarem ostatecznie posunął się do wydania dziewczynce polecenia: zabij się pi***.  I tak się, niestety, stało.  Zuzia odebrała sobie życie w poniedziałek!.  We wtorek ślad po okrutnym wyzwaniu zniknął z sieci.

Rajska Plaża Zuzi 

Ostatnie pożegnanie utalentowanej Kozieniczanki odbył się piątkowym popołudniem. W gronie blisko 400 żałobników obecni byli rodzice uczennicy, a także nauczyciele i koleżanki oraz koledzy z dwóch szkół, do jakich uczęszczała zmarła nastolatka: Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 w Kozienicach i lokalnej Szkoły Muzycznej. Nie zabrakło też delegacji z magistratu.  Podczas ceremonii ksiądz wygłosił homilię, w której treści poruszył temat wzajemnego szacunku.

Tragiczna śmierć Zuzi jest dla nas przestrogą, by szanować każde bez wyjątku życie, każdego człowieka, niezależnie od tego, kim jest – pouczał duchowny. 

Wzruszającą refleksją podzieliła się też Mama muzykalnej 12-latki. Kobieta wspomniała o tapecie z motywem plaży, jaką jej córka planowała założyć w swoim pokoju z pomocą dziadka. 

Nasz aniele, bądź szczęśliwa na tej rajskiej plaży. Nie znamy twoich planów, niech Bóg się nimi zajmie – powiedziała pogrążona w bólu rodzicielka.

Poza szkołą

Rówieśnicy i rówieśniczki Zuzi są pewni, że do tak  drastycznego kroku zmusiła Zuzię homofobia. Dzieciaki bardzo przeżywają tę sytuację i – jak nieoficjalnie dowiedziała się radomska redakcja Gazety Wyborczej – już we wtorek powiedziały rodzicom i nauczycielom, że ich kumpelka doświadczała przemocy ze względu na swoją orientację. Ich zdaniem nękanie młodziutkiej miłośniczki gitar mogło trwać aż kilkanaście miesięcy.

Co ciekawe, u schyłku tegorocznych wakacji dzieląca z Zuzią nazwisko, dorosła Kozieniczanka opublikowała w internecie apel dotyczący walki z dokuczaniem.

Do wszystkich dzieci i młodzieży, którzy wracają do szkoły! Jeśli widzisz kogoś, kto ma problemy z zaprzyjaźnieniem lub widzisz kogoś, kto jest zastraszany, ponieważ jest nieśmiały lub nieubrany w najbardziej fajne ubrania – proszę wstań i przywitaj się – albo chociaż uśmiechnij się do osoby na korytarzu lub na podwórku – napisała.

Autorka wpisu zwróciła uwagę na fakt, ze tak naprawdę nigdy nie wiemy, co ta osoba może przeżywać poza szkołą, a nasza  dobroć może zrobić dużą różnicę w czyimś życiu.  Na końcu tekstu kobieta zachęcała do tego, by rozpowszechniać posta w celu zaprzestania nękania. 

Prowadzenia sprawy samobójstwa Zuzi podjęła się prokuratura  Rejonowa w Kozienicach.  Funkcjonariusze pracujący w tej jednostce zabezpieczyli już komputer i telefon 12-latki, a teraz czekają na opinię biegłego.

Zadaniem eksperta jest złamanie hasła, poznanie sytuacji życiowej dziecka i ustalenie, czy do tragedii doszło z powodu namowy osoby trzeciej. To on lub ona zbada, co bądź kto nakłonił Zuzię do tak drastycznego kroku. Czy weźmie do serca głos innych uczniów i uczennic? Oby.  

Publiczna Szkoła Podstawowa nr 3 ma dodatkowo zostać poddana kontroli Mazowieckiego Kuratorium Oświaty. Liderka tej instytucji, Aurelia Michałowska, jest związana z PiS, więc obiektywnej oceny raczej się nie spodziewamy…

Twoje dziecko LGBT 

Śledztwo dopiero się rozpoczęło, ale jest osoba, która już wie wszystko najlepiej. Jest nią były minister edukacji. Dariusz Piontkowski usiłuje przekonać, że znajomi zmarłej dziewczynki nie mają racji.

Nie było żadnych informacji, żeby jakikolwiek podtekst orientacji seksualnej wchodził w grę w tym wypadku. Przynajmniej ze strony dyrekcji szkoły mamy taką jednoznaczną informację na ten temat – oznajmił.

Piontkowski wypowiedział te słowa dopiero wtedy, gdy został wprost zapytany o śmierć dziewczynki.  Bo prawie całą konferencję narzekał na wysprejowane na budynku MEN hasło “Twoje dziecko LGBT” i wypisane w pobliżu imiona Dominika, Kacpra, Milo. 

To właśnie ta próba przywołania władzy do porządku była powodem zorganizowania briefingu, nie odejście nastolatki.

(…) W normalnym kraju byłoby nie do pomyślenia, że minister nie reaguje, kiedy uczniowie i uczennice popełniają samobójstwa. Że nie obchodzi go ich stan psychiczny. Że pozwala na przemoc i prześladowania w szkołach. Ale ministra Piontkowskiego oburzyły jedynie napisy na murze. Zwołał nawet konferencję prasową. Nie po to, żeby tłumaczyć się ze swoich haniebnych zaniedbań. Nie po to, żeby podać się do dymisji. Nie po to, żeby przepraszać, bo system, którym kieruje, pozwala na samobójstwa dzieci. Nie po to, żeby przedstawić plan zapobiegania przemocy, prześladowaniom i krzywdom. Zwołał konferencję, żeby skarżyć się na napisy. Nazwał je barbarzyństwem, porównał do burzenia posągów Buddy przez talibów w Afganistanie. Bo co kogo obchodzą martwe dzieciaki? Na pewno nie Piontkowskiego i jemu podobnych. Na pewno nie ludzi pozbawionych jakiejkolwiek moralności. Nie pozwolimy im jednak zapomnieć o ofiarach przemocy. Nie pozwolimy im umyć rąk – skomentowała ekipa Miłość Nie Wyklucza.

Były szef MEN wspominał rolę, jaką budynek odegrał w polskiej historii i martyrologii, a następnie ocenił, iż gmach ten został sprofanowany przez grupę idiotów, bo trudno to inaczej nazwać.

Cóż, jeśli próba zwrócenia uwagi na problem samobójstw wśród tęczowej młodzieży  jest postrzegana w taki sposób przez osobę, która powinna bronić jak lew WSZYSTKICH uczniów i uczennice, to chyba ta osoba powinna zaniepokoić się poziomem swojej ignorancji, zamiast wyzywać ludzi bardziej wrażliwych od siebie.

Zamiast na ślepej ekscytacji martyrologią, radzilibyśmy skupić się raczej na próbie pomocy tym,  którzy czują i cierpią TERAZ. I czekają na naszą pomoc, wsparcie. To wymaga jednak więcej empatii, niż rozdzieranie szat i nieustanne rozdrapywanie starych ran dla zaspokojenia nacjonalistycznej potrzeby poczucia wyższości. 

W najbliższej przyszłości polskie nastolatki LGBTQ+ będą miały jeszcze bardziej “pod górkę”. W ramach rekonstrukcji rządu MEN połączyło się bowiem z ministerstwem szkolnictwa wyższego, a na czele nowego resortu stanął Przemysław Czarnek. Zagorzały przeciwnik tęczowej społeczności już na początku nowej ścieżki politycznej kariery odgraża się, że ideologia LGBT” spotka się z jego stanowczym sprzeciwem.

Co więcej, z inicjatywy Solidarnej Polski  utworzone zostanie ministerstwo ds. Światopoglądu. Odpowiedzialni za nie politycy i polityczki mają zajmować się prawami obywatelskimi i tożsamością europejską i wyrażać sprzeciw wobec „lewackiej agendy

Radźcie sobie same 

W sprawie samobójstwa Zuzi głos zabrał także burmistrz Kozienic. Piotr Kozłowski również  nie jest przekonany do wersji przedstawianej przez jej rówieśników. 

To ogromna tragedia, śmierć dziecka zawsze szczególnie dotyka, chcemy pomóc rodzinie przejść ten ciężki okres. Nie chcemy ich szarpać zajmując stanowisko bez przesłanek merytorycznych (…) Sprawę badają policja i prokuratura, poczekajmy na ich ustalenia. Została zabezpieczona pomoc psychologiczna dla rodziny i dla klasy dziewczynki, tak wskazali specjaliści. Rodzina prosi o zachowanie spokoju i uszanowanie sytuacji- perorował.

Samorządowiec przekonywał, ze dyrektorka „trójki” nie uzyskała żadnej informacji, jakoby rodzice mieli jakiekolwiek uwagi do działania szkoły i klasy. Burmistrz Kozłowski dodał, ze kozienickie szkoły prowadzą zajęcia na temat hejtu i ich opłakanych skutków. Podkreślił też, że pod względem samobójstw młodzieży Polska zajmuje drugie miejsce w Europie.

To nie jest problem tylko Kozienic, to problem systemowy. W mediach słychać, że psychiatria dziecięca czy innego tego typu działania medyczne nie funkcjonują albo funkcjonują słabo. Dzieci mierzą się z coraz większymi cywilizacyjnymi wyzwaniami i nie zawsze sobie radzą. Potrzebują kontaktu z psychologiem, a w niektórych przypadkach z psychiatrą specjalizującym się w osobach w okresie dojrzewania – kontynuwał.

Problem w tym,  że  rzeczywistość różni się od tego wyidealizowanego opisu. W szkole podstawowej, do której chodziła Zuzia, ponoć tylko jej klasa mogła liczyć na fachową pomoc. 

Reszta dzieci została potraktowana po macoszemu. Z  relacji Taty jednej z szóstoklasistek wynika, iż z  jego pociechą oraz jej rówieśnikami i innymi dziećmi nie rozmawiał ani psycholog, ani  pedagog, ani nawet wychowawca klasy. 

Dzieci nie żyją w bańce, wiedzą o tej tragedii, po swojemu ją przeżywają i komentują, i widzą, że dorośli w szkole zamiatają sprawę pod dywan- podsumował zawiedziony  ojciec. 

Co prawda w klasie równoległej wychowawca powiedział kilka słów od siebie. Rodzice i opiekunowie nastolatków dostali natomiast wiadomość, z której dowiedzieli się o tym, że jest możliwość spotkania z psychologiem lub pedagogiem dla dzieci i rodziców po wcześniejszym ustaleniu terminu, oraz że  zostały wyznaczone dyżury w poradni psychologiczno-pedagogicznej w czwartek i w trzy dni w przyszłym tygodniu.

Nadal nie jest to wystarczające rozwiązanie, dlatego mama chłopca należącego do tej grupy  wybrała się do ratusza, by porozmawiać z zastępczynią burmistrza ds. społecznych. I wróciła do punktu wyjścia, bo oczekiwanej pomocy nie otrzymała. 

Pani burmistrz powiedziała mi, że jeśli dziecko nie idzie do psychologa, do którego ma możliwość iść, to znaczy, że nie ma problemu – relacjonuje. – Argumentowałam, że ten schemat nie działa. Dziewczynka miała problem, a z pomocy chyba nie skorzystała, teraz robimy to samo kolejnym dzieciom. Potrzebne jest wsparcie psychologów, którzy przyjdą do dzieci w takim momencie. Zostało to skwitowane: no to różnimy się zdaniami. To rolą rodziców jest rozmowa z dzieckiem, ale w szkole spędzają one połowę swojego życia i dobrze by było, żeby ona również stawała na wysokości zadania –  krytykowała. 

Warto wziąć pod uwagę możliwość, że dzieci borykające się z dyskryminacją mogą nie chcieć lub nie potrafić mówić o swoich problemach z własnej inicjatywy,  bo po prostu boją się, że coming out przysporzy im jeszcze więcej przykrości.  Osoby z wykształceniem pedagogicznym powinny mieć świadomość takiej zależności. Tym bardziej w obliczu coraz brutalniejszej nagonki na osoby LGBTQ+. 

Rodzinie Zuzi składamy serdeczne kondolencje, a Was prosimy – uważajcie na siebie i pamiętajcie, że nie jesteście sami i same. 

Źródła: wnp.pl, kuratorium.waw.plnatemat.pl, polsatnews.pl, queer.pl, radom.wyborcza.pl [1] [2], facebook.com [1] [2]  fot. natemat.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz