Aktualności Prawo 

Wybory samorządowe 2018

W tym roku mieliśmy okazję wziąć udział w kolejnych wyborach samorządowych. To ważne dla kształtowania społeczeństwa obywatelskiego wydarzenie zostało przeprowadzone w dwóch turach. Pierwsza z nich odbyła się w drugiej połowie października (21.10.2018) Następna, w toku której swoich reprezentantów wybierali mieszkańcy 649 gmin i miast – w ubiegłą niedzielę (4.11.2018). Co wydarzyło się przy okazji wybierania gospodarzy małych ojczyzn? Specjalnie dla Was przygotowaliśmy małe podsumowanie.

”Program samorządowy dla LGBT+”

Bardzo ważnym przedsięwzięciem, związanym z okresem wyborów okazał się być „Program Samorządowy dla LGBT+”, przygotowany przez Miłość nie wyklucza. Tęczowi filantropi postanowili obalić mit, jakoby strategie samorządowe nie dotyczyły spraw osób nieheteronormatywnych i niecispłciowych. Wręcz przeciwnie! To właśnie miejscowa polityka pozwala na spełnianie potrzeb mieszkańców danej miejscowości i w znacznej mierze warunkuje to, jak wygląda ich życie.

”Przyświecało nam założenie, że choć najważniejsze kwestie dotyczące naszej społeczności regulowane na poziomie prawa krajowego, to samorządy mają duży wpływ na sytuację osób LGBT+ i mogą odgrywać niezwykle pozytywną rolę” – tłumaczyli

Dla załogi walczącej o równość małżeńską oczywistością jest to, iż mieszkańcami są m.in. przedstawiciele kolorowej społeczności. I są oni tak samo ważni, jak wszyscy inni. Dlatego też działacze zdecydowali się spisać wytyczne, jakimi powinni kierować przedstawiciele lokalnej sceny politycznej, jeśli zależy im na zrobieniu dobrego uczynku na rzecz równouprawnienia.

MNW postuluje utworzenie „hostelu interwencyjnego dla osób LGBTQ+”, którego działanie byłoby możliwe dzięki modelowi ekonomii społecznej. Stowarzyszenie dąży także do otworzenia „Centrum społecznościowego LGBT+”. Jego zadaniem byłoby wspieranie rozwoju społeczno–kulturalnego życia społeczności LGBTQ+ skupionej w stolicy.

Co więcej, członkowie MNW wskazali na konieczność prowadzenia „monitoringu przestępstw motywowanych uprzedzeniami osób LGBT+”. Społecznikom zależy na tym, aby funkcjonariusze policji i straży miejskiej byli gotowi na profesjonalne przyjmowanie zgłoszeń dotyczących przemocy motywowanej homofobią, transfobią czy bifobią. Dotyczy to np. odpowiedniego sposobu rozmawiania z ofiarami ataków lub prowadzenia rzetelnych statystyk.

Czwarty punkt traktuje o standardach bezpiecznej Szkoły i zasadach programu „Latarnik”. Celem jest tu zapewnienie uczniom rzetelnej edukacji antydyskmryminacyjnej, a także wyznaczenie osoby pełniącej obowiązki „Latarnika”. Dowolny przedstawiciel lub przedstawicielka kadry szkolnej stanie przed wyzwaniem zapobiegania przemocy wobec osób LGBTQ+ i reagowania na nią. Ponadto, w gestii takiego człowieka leżeć będzie pomoc innym członkom personelu dydaktycznego – zarówno poprzez dzielenie się materiałami naukowymi, jak i interwencję w sytuacjach kryzysowych.

Następne założenie programu to propozycja powołania ” Pełnomocnika/Pełnomocniczki ds. Społeczności LGBT+”. Urzędnik piastujący to stanowisko odpowie za koordynację współpracy miasta z naszą grupą i reprezentowałby ratusz w kwestiach z nią związanych.

Pod numerem „6” kryją się oczekiwania związane z widocznością i symbolami. Członkowie „Miłość nie Wyklucza” apelują o wspieranie kolorowych obywateli poprzez udzielenie patronatu Paradzie Równości przez Prezydenta Miasta oraz wywieszenie tęczowej flagi w dniu celebracji miłości i podczas Międzynarodowym Dniu Walki z Homofobią, Bifobią i Transfobią (IDAHOT). Dodatkowo, włodarz stolicy powinien „wspierać organizacyjnie, finansowo i reprezentacyjnie wydarzenia społeczno-kulturalne adresowane do warszawskiej społeczności LGBT+ przez cały rok”.

Kolejnym, jakże istotnym wątkiem, jest Karta Różnorodności. Jej podpisanie posłuży przygotowaniu urzędników „do obsługi wszystkich mieszkańców miasta” w sposób fachowy i wolny od dyskryminacji, uprzedzeń. Bo wszyscy, niezależnie od różnic, zasługujemy na traktowanie z szacunkiem.

Dream Team Huberta Sobeckiego zwraca również uwagę na „Miejską Politykę LGBT+”. Istotą działania w jej ramach jest „opracowanie przez władze i Urząd Miasta wspólnie ze społecznością LGBT+ dokumentu programowego odnoszącego się do wszystkich dziedzin działalności samorządu w odniesieniu do osób LGBT+”. Sygnowanie dokumentu poskutkuje np. nadaniem wyższego priorytetu długofalowej aktywności, związanej ze spełnianiem potrzeb nieheteronormatywnych obywateli.

Kto podpisał?

Deklarację programową podpisały cztery komitety. Jako pierwszy chęć do współpracy wyraziła grupa „Wygra Warszawa”, dowodzona przez Jana Śpiewaka. Na propozycję MNW całkowicie przystali także przedstawiciele jeszcze jednej stołecznej ekipy, a mianowicie SLD – Lewica Razem (Miło. Tylko dlaczego Monika Jaruzelska , jedyna radna warszawska z ramienia tego komitetu, osiem dni po sygnowaniu deklaracji wypowiadała się homofobicznie o Tęczowym Piątku?). Pozostałe dwa to Razem dla Krakowa i Wrocław dla Wszystkich.

Trzy zespoły nie podpisały „Programu Samorządowego dla LGBT+”, ale umieściły część punktów we własnych agendach. Na takie rozwiązanie zdecydowali się ludzie z Otwartej Częstochowy, Tak dla Łodzi i Prawa do Miasta Poznań.

Taka sama liczba komitetów nie była w stanie określić swojego stanowiska w tej sprawie ani nie podarowały swojego podpisu. W tej kategorii wymienić możemy Miasto dla Ludzi (Lublin), „My, Toruń” i „Lepszy Gdańsk”. W przypadku tego ostatniego – członkini i kandydatka na prezydentkę w osobie Elżbiety Jachlewskiej pokazała swoje wsparcie dla równości w inny sposób. Polityczka poparła Model Równego Traktowania, który dotyczy m.in.działania na rzecz osób LGBTQ+. Podobnie postąpiło jeszcze kilka osób, ale wyłącznie w swoim imieniu.

Z projektem autorstwa warszawskiej organizacji nie chciało się utożsamiać Prawo i Sprawiedliwość. Ale w przypadku tej partii odmowa byłaby czymś tak przewidywalnym, że Hubert Sobecki i Jego załoga nawet nie pytali o chęć współpracy.

Patryk Jaki, na antenie Polsatu przyznał, że nigdy nie podpisze się pod projektem wojowników o prawo do miłości. Znawca Pragi był łaskawy przedstawić widzom swój światopogląd, który uniemożliwia mu opowiedzenie się po stronie równouprawnienia.

”To jest tak, że po pierwsze mam w tej sprawie silne przekonania, jestem osobą o poglądach liberalno-konserwatywnych. To są moje silne poglądy. Jeżeli chodzi o gospodarkę – liberalne, jeżeli chodzi o (sprawy) obyczajowe – konserwatywne” – pouczał.

Z drugiej strony, kandydat PiS zarzekał się, iż kwestie światopoglądowe „nie mają znaczenia z samorządowego punktu widzenia”. Jego marzeniem była „pragmatyczna” prezydentura, „która skupi się na komunikacji i innych problemach”.

Zapytani zostali natomiast przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i ruchu Miasto jest Nasze. Obie grupy odmówiły. Komitet MjN wziął jednak pod uwagę osoby LGBTQ+ w swoim programie wyborczym (zaprzeczył tym samym stanowisku jednego ze swoich kół, którego kadra stwierdziła, iż „w samorządzie nie ma miejsca na spory światopoglądowe”). Wzmianka o nich pojawiła się w dwóch częściach dokumentu We fragmencie „Miasto jest Nasze”, gdzie możemy przeczytać o edukacji antydyskryminacyjnej oraz pomocy kryzysowej udzielanej nieheteronormatywnym i niecispłciowym kobietom, które doświadczają przemocy. Ogólnikowe kilka słów znajdziemy też w spisie treści, ale – jak zauważyła ekipa Hubetra Sobeckiego – punkt ten nie jest rozwinięty.

Obiecanki – cacanki

Wybory w stolicy wygrał Rafał Trzaskowski, zdobywając 56,67 % poparcia.  Pod listą postulatów do samorządów nie podpisał się bo – jak tłumaczył we wrześniu jego sztab – nie miał czasu. Pora na ten krok miała przyjść dopiero po wyborach. Polityk nie zaangażował się również w trwające od czerwca spotkania organizacyjne z Koalicją Obywatelską. Opieszałość 46 – latka w połowie października skomentowały organizacje LGBTQ+ Friendly (MNW, KPH i Lambda Warszawa), które wprost zarzuciły nowemu włodarzowi oszustwo.

Aktywiści w specjalnym oświadczeniu zakomunikowali, iż obecny prezydent stolicy nie podpisał „Programu Samorządowego dla LGBT+”, chociaż jeszcze w sierpniu zapewniał o swojej gotowości do sygnowania projektu. Co więcej, Warszawiak miał się spotkać z nieheteronormatywnymi mieszkańcami stolicy, by poznać ich wizję przyszłości oraz oczekiwania.

We wrześniu Trzaskowski był tak zajęty, że nie miał czasu na porozmawianie o kształcie gotowej już deklaracji. Dyskusja odżyła przy okazji kontrowersji, związanych z I Marszem w Lublinie. Nowoczesna była wtedy gotowa dopiąć wszystko na ostatni guzik, czego nie można było powiedzieć o kandydacie związanym z partią Grzegorza Schetyny. Tęczowi społecznicy stwierdzili zatem, iż do podpisania programu przez Trzaskowskiego nie dojdzie.

Zachowanie samorządowca w ogóle ich nie zdziwiło. Filantropi wskazali na skłonność PO do łamania obietnic danych naszej społeczności i przypomnieli, że to właśnie reprezentant tej partii (Krzysztof Żuk) zakazał organizowania Marszu Równości w Lublinie. Dali też byłemu ministrowi administracji i cyfryzacji do zrozumienia, że patronat nad Paradą i udział w tym wydarzeniu nie jest wystarczającym zaangażowaniem w życie osób LGBTQ+. Autorzy oświadczenia podkreślili, iż zwycięzca stołecznych wyborów powinien zobowiązać się do pochylenia nad wieloma innymi problemami, z jakimi mierzą się kolorowi obywatele.

”Panie Rafale, właśnie łamie pan dane słowo. Łapiemy pana i pańską partię na gorącym uczynku – jeszcze przed wyborami. Proszę teraz wyjaśnić osobom LGBT+ jak bardzo jest pan przychylny naszej społeczności i jak bardzo liczy pan na głosy osób LGBT+ 21 października. „– podsumowali rozgoryczeni działacze.

Dzień po publikacji tekstu, adresat krytyki postanowił odpowiedzieć na zarzuty za pośrednictwem twitter’a.

”Zawsze deklarowałem i podtrzymuję moje zobowiązanie, że podpiszę samorządową kartę LGBT. Część jej postulatów ogłaszałem już wcześniej w moim programie (edukacja, bezpieczeństwo, wsparcie Parady Równości, podpisanie Karty Różnorodności). (…)” – tłumaczył członek KO.

Pod wpisem Rafała Trzaskowskiego pojawił się komentarz od zespołu MNW. Działacze oznajmili, że „czekają na konkrety”. Sojusznicze intencje poddała w wątpliwość również jedna z dziennikarek Gazety.pl. Wiktoria Beczek zauważyła, że w treści programu polityka jedyną „różnorodnością”, jaka go interesuje, jest „bioróżnorodność”, „różnorodność usług”.

Jacek Majchrowski i przerysowani geje

W toku tegorocznych wyborów z nieszczególnie sympatyczną sytuacją spotkał się prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski. Bezpartyjny kandydat, który zmierzył się o fotel włodarza miasta z Małgorzatą Wassermann, Tuż przed II turą został zaatakowany przez sympatyków prawicy.

W ramach kampanii pt. „Stop seksualizacji dzieci”, prowadzonej na rzecz reprezentantki PiS, Członkowie Wrocławskiego stowarzyszenia Chrońmy Nasze Dzieci przygotowali spot. Miał on służyć ośmieszeniu włodarza.Aktywiści postanowili znieważyć samorządowca w bardzo homofobiczny sposób. „Obrońcy moralności” z Dolnego Śląska przedstawili Majchorwskiego jako polityka podpisującego każdy dokument, jaki otrzymuje od karykaturalnie zobrazowanej delegacji osób LGBTQ+,

W niespełna minutowym materiale twórcy przedstawili jeszcze własne wyobrażenie lekcji z edukacji seksualnej oraz dwa typy rodzin – heteronormatywną i tęczową. W pierwszej z nich trójka dzieci wygląda na szczęśliwą, a mężczyzna i kobieta są „wybawieniem” od rąk wyciąganych w kierunku szkrabów. W towarzystwie osoby transpłciowej i jej partnera – fana BDSM są natomiast skonsternowane, czy wręcz wystraszone.

Lektor otwiera klip „oświecając” odbiorców, że „samorządy przekazują środki publiczne na wsparcie inicjatyw, które prezentują wzorce odmienne od przyjętych w polskim systemie prawnym”. Ostrzega także, iż „beneficjentami stają się podmioty, które podważają regulacje dotyczące m.in. małżeństwa i rodziny”. Co więcej, mężczyzna robi wielki skandal z przyznania prezydenckiego patronatu ubiegłorocznemu Marszowi Równości w Krakowie (I w tym momencie kłamie, bo – jak zaznaczył szef Queerowego maja – pomimo wielu próśb ze strony NGO „Jacek Majchrowski nigdy nie udzielił honorowego patronatu ani wsparcia krakowskiemu Marszowi Równości”).

Członek konserwatywnego stowarzyszenia wszystkie „przewinienia” osób LGBTQ+ podsumował zachętą do wybrania nowej głowy miasta i „ochrony” maluchów przed „lewicowym radykalizmem”. Aha. Czyli postawy homofobiczne i rasistowskie (spot o treści wrogiej uchodźcom ta sama grupa przedstawiła w pierwszej turze wyborów) są w porządku, ale oczekiwanie równych praw i traktowania jak prawdziwych obywateli to „lewicowy radykalizm”. (Nie) Dobrze wiedzieć. Ostateczne kumple smoka wawelskiego nie dali się wciągnąć w spiralę nienawiści i wybrali Majchrowskiego na kolejną kadencję.

Ciekawi nas, który z wymienionych aspektów poruszył Was najbardziej. Dajcie znać, czy braliście udział w wyborach i jakie są Wasze refleksje w związku z nimi.

Źródła:  polityka.plwyborcza.pl, , rmf24.pl,pl.wikipedia.org, mnw.org.pl [1] [2],  facebook.com [1] [2]   wiadomosci.gazeta.pl   [1] [2] fot. portalsamorzadowy.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz