Aktualności Lifestyle Prawo 

Władze Indonezji penalizują homoseksualność i upowszechniają egzorcyzmy na osobach LGBTQ+.

Kilka dni temu rząd Indonezji przegłosował „Family Resilience Bill”. Lokalni politycy doprowadzili tym sposobem do penalizacji homoseksualności na terenie całego kraju oraz upowszechnili animistyczne i szamanistyczne wierzenia, motywujące do przeprowadzania egzorcyzmów na osobach LGBTQ+.

Coraz gorzej 

Jeszcze niedawno homoseksualność była nielegalna tylko na określonych terytoriach Indonezji. Do tych miejsc należała prowincja Acech, jak również położone w Zachodniej Sumatrze miasto Pariaman. Obostrzenia panowały ponadto na południu Wyspy, ale tam dotyczyły jedynie muzułmańskiej społeczności zamieszkującej prowincję Południowa Sumatra. 

Pierwsze plany ogólnokrajowej penalizacji homoseksualności snute były już w 2015 r., Wtedy rada zwana Ulemą przedstawiła zarys dekretu religijnego, nakazującego wymierzanie gejom i lesbijkom kary chłosty, a nawet śmierci. Dogmaty zawarte na kartach fatwy stanowiły, iż orientacja homoseksualna jest „uleczalna”, zaś zbliżenia par jednopłciowych „powinny być surowo karane”. Pomysł ten został jednak zanegowany przez Ludową Radę Przedstawicielską. 

Kolejne lata przyniosły tęczowym Indonezyjczykom i Indonezyjkom próby kryminalizacji działalności na rzecz osób LGBTQ+, następne próby penalizowania nieheteronormatywnych czynności oraz liczne oświadczenia szkalujące osoby społeczność utożsamiającą się z naszym akronimem. 

W 2017 r. sytuacja uległa minimalnej poprawie. Trybunał Konstytucyjny Indonezji odrzucił wtedy petycję złożoną przez Stowarzyszenie Family Love Alliance. Konserwatyści chcieli, żeby sankcjom podlegał zarówno seks pozamałżeński, jak i zbliżenia między osobami tej samej płci.

Na początku 2018 r. miejscowi prawnicy zaczęli pracę nad projektem ustawy nowelizującej kodeks karny. Ich celem było doprowadzenie do tego, żeby seks pozamałżeński, wspólne zamieszkiwanie, cudzołóstwo i gwałt były nielegalne. Inicjatorzy powstania dokumentu chcieli również, by na wokandzie stawały osoby LGBTQ+. Te wysiłki także zakończyły się porażką, ale nie oznaczało to szczęśliwego zakończenia. 

W międzyczasie Indonezyjczycy oraz Indonezyjki LGBTQ+ musieli mierzyć się z innymi formami represji. Przykładem takiej przemocy było, chociażby aresztowanie ok. 51. bywalców sauny dla gejów lub akcja przeciwko grupie działającej na rzecz zapobieganiu zakażeniom wirusem HIV. 

„Odporność Rodziny”

W lutym br. nad rajem dla turystów znowu zawisły czarne chmury nienawiści. Trójka parlamentarzystów zaproponowała przyjęcie ustawy pt. „Family Resilience Bill”.  Podobnie, jak w przypadku „Samorządowej Karty Praw Rodzin”, tytuł aktu nie sugeruje nic kontrowersyjnego. Kiedy jednak pochylimy się nad jego treścią – wzrost ciśnienia mamy gwarantowany.

Ustawa przedstawia bowiem koncepcję całkowitej penalizacji homoseksualności i uformowania organu państwowego odpowiedzialnego za „odporność rodziny”. Legislatorzy wymyślili, że instytucja ta powinna „poradzić sobie z »kryzysami rodzinnymi spowodowanymi  seksualnymi dewiacjami« poprzez przewodnictwo duchowe oraz rehabilitację społeczną, psychologiczną i medyczną”.

Oznacza to, że pomysłodawcy wprowadzenia nowych reguł zaproponowali obowiązek wysyłania nieheteronormatywnych oraz niecispłciowych obywateli i obywatelek o do  ośrodków religijnych, które funkcjonować będą w wielu zakamarkach archipelagu. Gdy skazani dotrą już na miesce – staną przed koniecznością przejścia egzorcyzmów, przeprowadzanych według animistycznych, szamanistycznych wierzeń mieszkańców kraju.

Co więcej, jeśli dana osoba nie zgłosi się do  wybranej placówki dobrowolnie, rodzina zostanie uprawniona do zgłoszenia krewnego bądź krewnej LGBTQ+. 

Ale to nie wszystko. Zaaprobowana przez legislatywę  ustawa warunkuje też karanie za uprawianie BDSM. Jeśli osoby lubiące ostrzejszą zabawę zostaną oskarżone o  taką formę celebrowania intymności – zostaną pozbawione praw rodzicielskich.

Surowe przepisy wynikają z faktu, iż autorzy ustawy przedstawiają osoby LGBTQ+ jako “zagrożenie dla rodzin nuklearnych”, a samą orientację homoseksualną “porównują do kazirodztwa i sadomasochizmu”.

Z drugiej strony, aktywiści uważają, iż zabieganie o penalizację homoseksualności wynika z chęci usprawiedliwienia wszelkich form dyskryminacji osób LGBTQ. 

Czyja to sprawa?

Skrajnie konserwatywny projekt zyskał poparcie silnej grupy przedstawicieli i przedstawicielek Izby Reprezentantów. Entuzjaści homofobicznego prawa ochoczo zabrali się do pracy nad „Family Resilience Bill”, by jak najszybciej wprowadzić ją w życie. Cały proces gorliwie wspierała Sodik Mujahid z Partii Gerindra. 

Polityczka jest przekonana o tym, na terytorium jej ojczyzny – w przeciwieństwie do “państw zachodu”. orientacja seksualna nie jest „sprawą prywatną. Według Mujahid  „homoseksualne praktyki” codziennie “niszczą przyszłość  gatunku ludzkiego”, co podkreśliła w wywiadzie dla nbcnews.com.

Wielkim zwolennikiem drakońskich przepisów jest także Ma’ruf Amin, pełniący od minionego roku funkcję wiceprezydenta kraju. 

Załamanie

Dążenie do zaostrzenia dyskryminującego prawa spowodowały sprzeciw amerykańskich aktywistów LGBTQ+. Działacze OutRight International wystosowali w tej sprawie oświadczenie, które można znaleźć na ich stronie internetowej. 

Ustawa przypomina przyjętą w 2014 r. przez Nigerię ustawę o małżeństwach homoseksualnych, która kryminalizuje ludi znających lub  »wspierających« wiązki osób tej samej płci, czyli przyjaciół i rodziny osób LGBTIQ. Co więcej, ustawa ta wpisuje się w trend panujący na terenie wielu krajów proponujących surowsze regulacje dotyczące związków osób tej samej płci. W 2019 r. Brunei zakończyło wdrażanie prawa szariatu, które nakazuje kamienowanie na śmierć za życie w związach jednopłciowych, a Gabon wprowadził przepisy penalizujące stosunki między osobami samej płci; podobne ustawodawstwo jest w toku w Egipcie. W Malezji nasiliły się prześladowania osób LGBTIQ, a pogłoski o dalszej kryminalizacji oprócz istniejącego już zakazu związków osób tej samej płci w Ugandzie nadal trwają – alarmowali społecznicy. 

Zdaniem dyrektorki wykonawczej tej grupy, konsekwentne wprowadzanie bądź rozwijanie represjonujących praw są „przerażającym przypomnieniem o rosnącym, globalnym sprzeciwie  wobec równości płci i praw osób LGBTQ do bycia tym, kim jesteśmy i kochania tego, kogo wybieramy, bez obawy przed przemocą, prześladowaniami lub uwięzieniem”. 

Jessica Stern wzywała przy tym do potraktowania zaobserwowanego stanu rzeczy jako „przypomnienia, że postępów nie można uważać za coś oczywistego, a ruchy LGBTQ muszą walczyć nie tylko o postęp, ale także przeciw regresowi”. Według aktywistki przegłosowanie kontrowersyjnego projektu jest nierozerwalnie połączone z  nasileniem „narastających prześladowań i nienawiści”. Stern prognozowała ponadto, iż queerowa społeczność stanie sie w konsekwencji „jeszcze bardziej odizolowana i podatna na ataki”.

Dyskusje wzbogacił także glos działaczki feministycznej grupy Perempuan Mahardhika. Mutiara Ika Pratiwi skrytykowała oficjeli za „usiłowanie kontrolowania rodzin” i zaznaczyła, że zapewnienie kobietom praw reprodukcyjnych jest konieczne, by  ich prawa można bylo uznać za całkowicie respektowane.

Refleksją na ten temat podzielił sie  również Indonezyjski działacz LGBTQ+. Dede Oetomo twierdzi, iż celem przedstawicieli rządu jest „wzbudzenie moralnej paniki” w jego rodzinnych stronach. Te, jak się okazuje, były bardziej tolerancyjne, dopóki politycy nie upoważnili władz prowincji Acech do wprowadzenia prawa szariatu. 

Współzałożyciel Gaya Nusantara Foundation ubolewał nad strachem odczuwanym przed społeczność i wyznał, ze część jego znajomych zaczyna już rozeznanie w kontekście ubiegania sie o  azyl polityczny lub poważnie myśli o przeprowadzce. 

Mało tego, aktywista poinformał o działaniach lokalnych władz, planujących wtedy własne postępowanie na rzecz „leczenia” tęczowych mieszkańców. Z jej relacji wynika, ze podobne rozwiązania chciały wdrożyć 24 samorządy. Szkodliwe praktyki tego typu wprowadzone zostały np. w Padang. Zgodnie z relacją Oetomo – burmistrz tego miasta „osobiście nadzorował serię wymuszonych egzorcyzmów na grupie 10 kobiet aresztowanych i oskarżonych o homoseksualizm”.

Drgawki

Wobec perspektywy życia w jeszcze bardziej homofobicznym kraju obojętna nie pozostała też jedna z przedstawicielek lokalnej społeczności LGBTQ+. Kai Mata opublikowała na Twitterze link do petycji  pióra Olina Monteiro i krotki film z apelem o jej podpisanie.

Zespól Dede Oetomo włączył się z kolei w narodową akcje zwolenników równouprawnienia. W ramach tej kampanii, Gaya Nusantara Foundation próbowała nawiązać nic porozumienia z kosnerwatystami. 

Starania nawiązania dialogu z obrońcami tradycyjnej rodziny się nie powiodły. W ubiegłym tygodniu władze Indonezji przegłosowały „Family Resilience Bill”, wymierzając swoim tęczowym obywatelom i obywatelkom następny cios.

Przedsmak tego, co czeka teraz tęczową populację Indonezji, daje lektura wyznań kobiet, które zostały już poddane okrutnym rytuałom. W rozmowie z The Bangkok Post transpłciowa Andid wspomniała, że spotkany w wyniku przymusu guru religijny kazał jej wybierać między odrzuceniem życia w roli kobiety lub spędzeniem wieczności w piekle.  Ultimatum postawione przez tego człowieka wywołało u 31-latki długoletnią traumę, a oczekiwanych efektów nie przyniosło.

Podobny koszmar na jawie przeżyła Dinda. Matka lesbijki wierzyła, że duchy nie opuszczą jej dziecka, póki nie zostanie ono poddane wymienionemu wyżej obrzędowi.

Skutek wywierania presji na Dindzie jest taki, że teraz ta młoda kobieta “dostaje drgawek, gdy tylko mama do niej zadzwoni”, a egzorcysta jest stałym, nieproszonym gościem w jej snach.

Jak myślicie, czy już wkrótce podobne praktyki będą codziennością także w Polce? Grozi nam penalizacja homoseksualności? Chętnie poznamy Wasze opinie!

Źródła: en.wikipedia.org, nbcnews.com, queer.pl, outrightinternational.org, change.org, gcn.ie, fot. curvemag.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz