Aktualności Lifestyle Prawo 

Tunezja zaakceptowała równość małżeńską?

Pod koniec kwietnia  jedyna legalnie działająca  organizacja LGBTQ+ Friendly w Tunezji poinformowała, że władze tego penalizującego stosunki homoseksualne kraju zgodziły się  na rejestrację związku  dwóch  mężczyzn. Szef NGO ocenił ten krok jako formę poparcia równości małżeńskiej, ale okazało się, że  minister spraw wewnętrznych ma zupełnie inne zdanie na ten temat.

Zablokowani

Osoby LGBTQ+ żyjące w Tunezji obarczone są wieloma ograniczeniami. Nikt nie przyjmie ich do wojska ani nie pozwoli im na oddanie krwi, gdy zechcą komuś pomóc.

A kiedy same potrzebują wsparcia – muszą radzić sobie same. Żaden sąd nie stanie po ich stronie w razie doświadczenia przez nie dyskryminacji. Przemoc, odtrącenie przez rodzinę oraz samobójstwa są mrocznym elementem tamtejszej codzienności.

Osoby transpłciowe do końca życia muszą mierzyć się z dysforią, bo obowiązujące w tym kraju reguły wykluczają możliwość dokonania korekty płci. Surowy kodeks przewiduje też karę za uprawianie seksu z partnerem bądź partnerką tej samej płci. Zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn – chwile uniesień mogą kosztować parę nawet trzy lata pozbawienia wolności.

Jeszcze w 2018 r. Departamentu Stanu USA alarmował o nadużywaniu tego przepisu. W raporcie obrazującym poziom przestrzegania praw człowieka w Tunezji przeczytamy, że stróże prawa posuwają się czasami do „zatrzymania i przesłuchania osób na temat ich aktywności seksualnej i orientacji, podobno czasami na podstawie samego wyglądu”.

Nieheteronormatywni Tunezyjczycy i Tunezyjki pozbawieni są jakichkolwiek szans na legalne założenie rodziny. Konkubinat, związek partnerski? Nic z tego. Poza zasięgiem możliwości jest, tym bardziej, zawarcie ślubu przez członków najbardziej kolorowej grupy społecznej. Kodeks rodzinny wyraźnie zastrzega opcję małżeństwa dla par heteroseksualnych.

Przełom

W obliczu tak restrykcyjnego prawa trudno wyobrazić sobie radość, jaką w ostatnich dniach odczuwali członkowie Shams. W przedostatnim tygodniu kwietnia organizacja ogłosiła na Facebook’u, że tunezyjski parlament udzielił zgody na zarejestrowanie małżeństwa, jakie jeden z obywateli zawarł we Francji z ukochanym mężczyzną. Po raz pierwszy w historii kraju!

Dobre wieści osobiście przekazał też założyciel  stowarzyszenia w wywiadzie dla PinkNews. Mounir Baatour opowiedział – krok po kroku, jak wyglądało dopełnianie formalności przez Panów młodych. Prawnik  wspomniał ceremonię w paryskim urzędzie, kontakt tunezyjskiego konsula z tamtejszym parlamentem, a – finalnie – zgodę polityków na uwzględnienie ślubu w akcie urodzenia 26-latka. W związku z tą sprawą Przyjaciel Temidy opublikował dodatkowo kilka tweetów.

Podczas,  gdy homoseksualność wciąż karna jest w Tunezji więzieniem, a kilka osób homoseksualnych przebywa obecnie w więzieniu, homoseksualne małżeństwo zostało właśnie zawarte w akcie urodzenia Tunezyjczyka” – cieszył się.

I chociaż procedura wpisywania stanu cywilnego do aktu urodzenia jest dla Tunezji typowa, Baatour zwrócił uwagę na fakt, ze bezprecedensowo dotyczyła ona pary LGBTQ+. Społecznik cieszył się, że jego ojczyzna  nie będzie dłużej w stanie „oprzeć się naturalnemu biegowi historii Świata”. Aktywista prognozował ponadto, iż czynność wykonana przez urzędników  zapewni tęczowym Tunezyjczykom ochronę prawną w sytuacji rozwodu lub śmierci bliskiej osoby.

Z większym dystansem do sytuacji spoleczno – politycznej północnoafrykańskiego kraju ma  Peter Tatchell. Australijczyk znany m.in. z bojkotu piłkarskich Mistrzostw Świata 2018 i sprzeciwu wobec homofobicznej polityki Putina ostrzegał, iż akceptacja małżeństw osób LGBTQ+ przez polityków wcale nie jest taka oczywista, jak byśmy chcieli.

(…) to uznanie małżeństwa homoseksualnego jest kamieniem milowym w świecie arabskim. Ale to pośrednie uznanie, a nie legalizacja małżeństwa między parami osób tej samej płci -wyjaśnił.

Z drugiej strony działacz prognozował, że nawet w przypadku unieważnienia wpisu albo odwołania się od decyzji aktualizacji dokumentu – mamy do czynienia z „przełomem,  który da nadzieję osobom LGBT + w Tunezji i całej Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie”.

Za piękne, by było możliwe?

We wtorek sprawę skomentowali tamtejsi parlamentarzyści. Rząd jasno odciął się od optymistycznych tez, wysnutych przez lidera Shams, a rola przodownika rozwiewania marzeń o pozytywnych zmianach przypadła ministrowi spraw wewnętrznych.

 Lotfi Zitoun pokazał, ze domyślna – wynikła z niedopatrzenia ze strony pracowników administracji – akceptacja równości małżeńskiej, nie ma racji bytu.  Polityk oznajmił przy okazji, że państwo nie uzna tęczowego małżeństwa zawartego poza granicami Tunezji oraz oskarżył aktywistów o szerzenie fałszywych informacji.

Francuskie prawo nie zezwala na uznawanie małżeństw osób tej samej płci przez kraje Maghrebu. Był precedens, błąd popełniony przez gminę Tunis. I zostało to naprawione – skwitował.

Wydanie takiego stanowiska było poprzedzone procesem weryfikacji informacji, gdyż  „W ministerstwie spraw lokalnych nie ma centralizacji danych dotyczących stanu cywilnego”.

Jeszcze bardziej zasadnicza w tej kwestii jest głowa państwa. Kais Saied gloryfikuje prawo szariatu. Osoby LGTQ+ nazywa dewiantami” i popiera karanie śmiercią za stosunki seksualne gejów i lesbijek.

Walka trwa

Pomimo rozczarowującej, acz spodziewanej wypowiedzi Zitoun’a, Peter Tatchell deklaruje, ze „globalna walka” o prawa tęczowej społeczności trwa i „w końcu nadejdzie dzień”, w którym arabskie i muzułmańskie kraje zagwarantują swoim queerowym obywatelom i obywatelkom możliwość zawarcia związku małżeńskiego i wiele innych praw.

Na wielki kredyt zaufania w tej dziedzinie zasługuje m.in. sam Mounir Baatour. Założyciel stowarzyszenia dążącego do depenalizacji kontaktów seksualnych między osobami LGBTQ+ jest bardzo zdeterminowany do działania i nie zrezygnował z aktywizmu nawet wtedy, gdy- po startowaniu w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich – ktos groził mu śmiercią. Nie poddał się również w toku „wieloletniej, zawrotnej” batalii sądowej o zarejestrowanie swojej organizacji. Konsekwencja w działaniu się opłaciła, bo od marca Shams jest jedyną legalną organizacją LGBTQ+ w kraju!

To nie jest »nic« i oferuje nam trudne do uwierzenia możliwości, pozostające czasami poza naszymi granicami – chwalil Baatour.

Kto wie, może przyszły postęp w dziedzinie równouprawnienia umożliwi także premier Tunezji? Warto wiedzieć, ze Elyesowi Fakhfakh’owi zdarzało się wychodzić naprzeciw osobom LGBTQ+. Robił to dość zachowawczo, ale nawet małe kroki w stronę sprawiedliwości społecznej niosą ze sobą jakiś potencjał.

Jak myślicie, czego jeszcze dokona zespół Baatour’a? Czy Waszym zdaniem Shams wywalczy równość małżeńską? Jaki wpływ na ewentualny sukces będzie miała rejestracja ślubu tunezyjsko – francuskiej pary? Zapraszamy do dyskusji!

Źródła: dailymail.co.uk  en.wikipedia.org independent.co.uk, pinknewsk.co.uk, jpost.com, fot. queer.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz