Aktualności Prawo Sport i zdrowie 

Tęczowy raport w sprawie koronawirusa SARS-CoV-2

Z dnia na dzień zarażonych koronawirusem przybywa, a WHO oznajmiło w środę, że mamy do czynienia z pandemią. Fundamentalistyczni duchowni o aktualny stan rzeczy oskarżają tęczową społeczność i nie kwapią się do chwilowego zawieszenia odprawiania mszy świętych. Wręcz przeciwnie. Dobra wiadomość jest taka, że w Chinach chorzy mogą liczyć na pomoc lokalnej organizacji LGBTQ+ Friendly, a samego wirusa można pokonać kombinacją leków przeciw HIV. Jest też ta mniej optymistyczna – SARS-CoV-2 może być dopiero „rozgrzewką” przed tym, co wydarzy się po roztopieniu się himalajskiego lodowca.

SARS-CoV-2

Od kilkunastu tygodni cały świat uważnie śledzi informacje na temat 2019-nCoV, obecnie identyfikowanego jako SARS-CoV-2, czyli jednej z odmian wirusów należących do rodziny Coronaviridae. Pierwsze zakażenie tym drobnoustrojem odnotowano w grudniu, na terenie chińskiego miasta Wuhan. I choć początkowo ogniska patogen upatrywano w organizmach osobników kobry chińskiej – dziś wiemy już, że mikroorganizm pochodzi od nietoperzy. Według badań przeprowadzonych na początku lutego: kod genetyczny koronawirusa z Wuhan jest w 96% identyczny z tym, który zarejestrowano w strukturze koronawirusa wykrytego w organizmach mistrzów echolokacji.

Jak tłumaczy holenderski wirusolog z Erasmus Medical Center, Bart Haagmans, to właśnie „nietoperze i ptaki są uważane za gatunki rezerwuarowe (będące żywicielami – przyp. red.) dla wirusów o potencjale pandemicznym”. Naukowcy nie mogą jeszcze defintywnie wskazać gatunku pełniącego rolę gospodarza pośredniego w procesie rozprzestrzeniania koronawirusa. Przypuszczają, że najprawdopodobniej jest to łuskowiec.

(…) próbki koronawirusów pobranych od łuskowców – zagrożonych ssaków, które pokryte są łuskami – i te od zainfekowanych pacjentów z koronawirusem są w 99% identyczne. Sugeruje to, że łuskowiec mógł być gospodarzem pośredniczącym, ale badania nie zostały jeszcze opublikowane ani potwierdzone przez innych ekspertów – wyjaśnia Marianna Leśniewicz.

Zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 odbywa się drogą kropelkową: przez kasłanie, kichanie, a nawet mówienie. Jeśli do niego dojdzie, objawy wystąpią między 1 a 14 dniem od kontaktu z inynym nosicielem lub nosicielką. Wspomniane dolegliwości to np. kaszel, duszności, gorączka, bóle mięśni i zmęczenie.

SARS-CoV-2 dotarł do około 100 krajów. Na tę chwwilę odnotowano już ponad 118 tys. przypadkow zakażenia i conajmniej 4 tys. zgonów, spowodowanych chorobą COVID-19, w tym 3 potwierdzone w Polsce. W środę kadra WHO oznajmiła natomast, iż mamy do czynienia z pandemią.

„Miesiąc pokuty”

odpowiedzialnością za to, co aktualnie się dzieje, duchowni obarczyli – rzecz jasna – tęczową społeczność. W trakcie mszy poprowadzonej w ubiegłą niedzielę przez Ks. Leonarda Wilczyńskiego wierni usłyszeli, że ekspansja koronawirusa ma być karą za życie w tęczowych związkach, mieszkanie „na kocią łapę”, tudzież terminacja ciąży.

Kapłan nie odczytał komunikatu episkopatu, oceniając zalecone w jego treści środki ostrożnosci jako cios dla kościoła. Pozwolił sobie z kolei na wygłoszenie rasistowskich komentarzy. Kapłan przekonywał, iż Chińczycy „są brudni, jedzą nietoperze i martwe płody”. Nie omieszkał ponadto apelować o modlitwy do Matki Boskiej Fatimskiej, by darowała ludziom wyżej wymienione „grzechy”. Ostatecznie oburzeni wierni wyszli ze świątyni.

W pododbne tony uderzają ewanangelicy z USA. Wśród nich jest Steven Andrew, który okrzyknął marzec „miesiącem pokuty za grzech homoseksualizmu”. W materiale opublikowanym przez siebie na YouTube mężczyzna pouczał o konieczności okazywania żalu spowodowanego rzekomą utratą dusz przez osoby LGBTQ+ a także o tym, że Bóg działa z intencją niszczenia nieheteronormatywnej społeczności.

Konserwatywny pastor o nazwisku E.W. Jackson homofobicznymi wywodami podzielił się przy okazji prowadzenia swojej audycji radiowej. Konserwatysta opowiadał o „homowirusie”, który zaatakował Amerykę i tamtejsze rodziny.

Oczywiście mówię z perspektywy duchowej i psychologicznej. Mam nadzieję, że nikt źle nie zrozumie tego skojarzenia, bo wiecie, że mówimy o tym koronawirusie – zaznaczył.

Brzmmi znajomo, nieprawdaż? Chwilę później mentalny bliźniak abp. Jędraszewskiego dodał, że nie ma na myśli choroby somatycznej ani nikomu jej nie życzy.

„Choroby ducha”

Wróćmy jeszcze na chwilę do Polski i skandalicznej postawy kościoła. Wielu księży i metropolitów całkowicie bagatelizuje bowiem zagrożenia, jakie niesie ze sobą SARS-CoV-2. Pomimo wczorajszego ogłoszenia stanu epidemicznego przez ministra zdrowia – tego samego dnia katoliccy hierarchowie zorganizowali w Świątyni Opatrzności Bożej mszę honorującą rocznicę wyboru papieża Franciszka.

Nuncjusz apostolski, kard. Nycz czy kard. Dziwisz nawet nie próbowali stwarzać pozorów dbałości o zdrowie własne i swoich „owieczek”. Przedstawiciele kleru nie zwracali uwagi na zachowanie stosownego dystansu, a eucharystię podawali tak, jak robi się to zazwyczaj. Episkopat opublikował zaś oświadczenie dające do zrozumienia, że księża nie mają najmniejszej ochoty zrezygnować z odprawiania mszy i wręcz nakładniają do brania w nich udziału.

W obecnej sytuacji przypominamy, że tak jak szpitale leczą choroby ciała, tak kościoły służą m.in. leczeniu chorób ducha, dlatego jest niewyobrażalne, abyśmy nie modlili się w naszych kościołach (Komunikat Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp S. Gądeckiego, 10.03.2020). W związku z tym zachęcamy wszystkich wiernych, aby poza liturgią nawiedzali kościoły na gorliwą modlitwę osobistą – czytamy.

Co prawda autorzy nakłaniali do składania opłatków na dłonie uczestników nabożeństw, zrezygnowali z użycia wody święconej oraz zgodzili się na „dyspensę” dla seniorów i chorych na COVID-19, ale w dalszym ciągu nie jest to wystarczające rozwiązanie.

Wpływowi duszpasterze są zdeterminowani do tego stopnia, że znaleźli sposób na obejście wydanego przez premiera zakazu organizowania zgromadzeń publicznych – także tych o charakterze religijnym. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski postanowił, że msze święte będą organizowane bez przerwy, ale z udziałem mniejszej ilości wiernych.

W związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce oraz stosując się do rozporządzeń organów państwowych z 13 marca br., które ograniczyły liczbę uczestników zgromadzeń do 50 osób, w tej wyjątkowej sytuacji, proszę biskupów diecezjalnych o wydanie decyzji, aby podczas każdej Mszy św. i nabożeństw wewnątrz kościoła mogło przebywać maksymalnie 50 osób – prosił.

Wyższego rangą kolegę poparł abp Sławoj Leszek Głódź. Purpurat poprosił o większą ilość spotkań z parafianami i przekazał wytyczne dotyczące zachowania ostrożności, instruując m.in. o konieczności zamontowania folii ochronnej w konfesjonale.

Na prowadzonej przez abp Głódzia stronie internetowej kurii pojawiły się suplikacje i modlitwy w sytuacji zagrożenia koronawirusem. Jedna z nich stanowi prośbę  „o zdrowie dla chorych i siłę dla ich bliskich”.

Prośmy w intencji lekarzy, personelu medycznego i wszystkich służb, które działają w celu zatrzymania rozprzestrzeniania się tego wirusa, aby Pan wspierał ich działania i błogosławił im w odpowiedzialnej służbie bliźniemu. Módlmy się o wygaśnięcie epidemii i błagajmy wszechmogącego Boga za całą naszą wspólnotę, aby Pan nas chronił od wszelkiego niebezpieczeństwa i czuwał nad nami każdego dnia – namawiają.

Szkoda tylko, że metropolita ciągle nie rozumie, że w obecnej sytuacji od zagrożenia może nas uchronić przede wszystkim zostanie w domu… Powagi sytuacji nie pojmuje dodatkowo abp Wacław Depo. Metropolita z Częstochowy jest przekonany, że liczenie zgromadzonych w kościele osób jest wystarczającym przejawem troski o wiernych, tudzież ich bliskich.

Jeden z duchowych liderów Śląska w wywiadzie dla stacji Niedziela TV alarmował, że SARS-CoV-2 nie jest większym wyzwaniem, niż wojna na Ukrainie oraz w Syrii czy…„ideologia gender”.

Kultura zdaje się być dziś opanowana przez jakieś społeczności, które rzeczywiście nie szukają dobra nas wszystkich, a wprost odwrotnie – dyskryminują chrześcijan i nas wierzących, to wtedy na tym tle zagrożenie koronawirusem jest jednym »z«
, a nie tylko najważniejszym – narzekał.

W opinii kontrowersyjnego arcybiskupa koronawirus jest „inną odmianą grypy światowej”, którą najlepiej pokonać modlitwą. Tak, jak za czasów trapiącej Rzymian w XV w. zarazy uczynił Karol Boromeusz, organizując procesje o charakterze pokutnym.

Stawiamy pytanie nie Panu Bogu, ale uczonym, czy znajdą szczepionkę na wirusa. Szukamy takiej samowystarczalności, żeby zahamować proces epidemiologiczny, a mało odnosimy się do Pana Boga, skoro nieraz mówimy o takim czy innym zatrzymaniu praktyk religijnych, chociażby poprzez zamknięcie kościołów. Powiedziałbym, że to droga niezbyt właściwa- tłumaczył Margicie Kotas.

W kontekście religijnego fundamentalizmu atencję zaskarbił sobie ponadto kard. Konrad Krajewski. Pełniący posługę we Włoszech hierarcha jako jedyny złamał obowiązujący jeszcze do niedawna zakaz i nie zamknął prowadzonego przez siebie kościoła.

Kolorowe powroty

Jako, że Świat jest mały, a związki międzynarodowe dość powszechne – zdajemy sobie sprawę z tego, że wiele z Was martwi sie o bliskich innego, niż polskie, pochodzenia. Musimy Was zatem ostrzec przed komplikacjami,  z jakimi mogą spotkać się ci, na których czekacie.

Z deklaracji Mateusza Morawieckiego wynika, że będą mogli oni wrócić do kraju pod kilkoma warunkami. Zgodę na przyjazd premier przyznał właścicielom Karty Polaka, beneficjentom prawa o pobyt w Polsce, osobom upoważnionym do pracy nad Wisłą, dzieciom Polek i Polaków oraz ich… małżonkom.

Przykre jest to, że nawet w obliczu pandemii rząd nie potrafi wyzbyć się buty zestawionej z radykalnym konserwatyzmem i wyjść na przeciw dyskryminowanym. Chcielibyśmy, by władze w końcu dostrzegły człowieka w człowieku i uszanowały piękno ludzkiej różnorodności.

(…) żądamy ustawy o związkach partnerskich! Żądamy równości małżeńskiej! To nie jest przywilej, lecz elementarne prawo – ripostuje redakcja Queer.pl

„Światełko w tunelu”

Pokprzepiające jest to, że naukowcy cały czas pracują nad stworzeniem szczepionki, która pokonałaby naszego mikroskopijnego wroga. Do tego zadania pomocne mogą się okazać leki przeciw wirusowi HIV.

Połączywszy ze sobą lopinavir i ritonavir, chińska Komisja Zdrowia stworzyła medykament sprzedawany obecnie przez firmę AbbVie. Działanie Kaletry polega na zaatakowaniu enzymów, których do replikacji używa zarówno HIV, jak i koronawirus, a przynajmniej szalejące wcześniej odmiany patogenu.

Póki co nie ma pewności, czy SARS-CoV-2 ulegnie Kaletrze. Eksperci będą ją udoskanalać latami, ale żywią nadzieję, iż próbka przyczyni się do przełomu na naszą korzyść. Ernest Kuchar, polski wirusolog, nazwał ją wręcz „światełkiem w tunelu” Jeśli lek zadziała, zostanie on podany w szczególnie ciężkich przypadkach, bo – jak podkreśla prof. Jonathan Ball – podstawowe zastosowanie jego elementów składowych jest inne.

Cieplej na sercu zrobiło nam się również wtedy, gdy przeczytaliśmy o działaniach tęczowych aktywistów z Chin. Członkowie lokalnego NGO pomagają nosicielom wirusa HIV, którzy – po zamknięciu dzielnicy Hubei – stracili dostęp do leków i boją się podzielić prawdą o swoim stanie zdrowia.

Początek czegoś większego?

Mniej optymistyczny jest fakt, że pandemia koronawirusa może być jedynie początkiem tego, co nas czeka. Badania przeprowadzone na czapie lodowca Guliya wykazały, że tamtejszy fragment Wyżyny Himalajskiej kryje w sobie aż 33 wirusy, z czego jedynie 5 znanych nauce.

W związku z ociepleniem klimatu próbki pozyskane po wykonaniu 50-metrowego odwiertu należy bez zbędnej zwłoki przebadać. Gdy pokrywa zamarzniętej wody się roztopi, może być już za późno. Na tę chwilę nie wiadomo, czy i co nam grozi, ale lepiej nie kusić losu. Lepiej w miarę możliwości zadbajmy o środowisko, by jak najbardziej się da opóźnić przykre dla planety konsekwencje.

A co Wy myślicie i czujecie przez ostatnie dni, tygodnie, miesiące? Jesteście przerażeni, czy raczej zachowujecie spokój? Trzymajcie się i podzielcie refleksjami w komentarzach!

Źródła: wiadomosci.radiozet.pl, polskatimes.pl, oko.press, nature.com, donald.pl, o2.pl, independent.co.uk, pinknews.co.uk, diecezja.gda.pl, pomorska.pl, gov.pl, strajk.eu, wiez.com.pl, polsatnews.pl, twojezdrowie.rmf24.pl, zdrowie.wprost.pl, lgbtqnation.com, tvn24.pl, zdrowie.radiozet.pl, gazetaprawna.pl, pulsmedycyny.pl, medonet.pl, stronazdrowia.pl, czestochowa.wyborcza.pl, politykazdrowotna.com,  oko.press [1][2] facebook.com [1] [2] fot. dreamstime.com

Polecane artykuły

One Thought to “Tęczowy raport w sprawie koronawirusa SARS-CoV-2”

  1. Mariusz

    Czy osoba nosiciel HIV może czuć się w miarę bezpiecznie gdy zażywa leki antyretrowirusowe?

Zostaw komentarz