Aktualności Lifestyle 

Tęczowe wojny domowe

Mimo że wiele ich łączy, stawiają czoła podobnym problemom – często nie mogą dojść do porozumienia. Zamiast się wspierać, kierują w swoją stronę pogardę i wyzwiska. Najczęściej dotyczące wyglądu i zachowania. Dlaczego osoby LGBT są sobie wrogie?

Razem, a jednak osobno

Wojna domowa – to konflikt, w którym stronami są obywatele danego państwa/członkowie plemienia/grupy etnicznej. Dlaczego zaczynamy tekst od tych słów? Ponieważ sytuacja przedstawicielek i przedstawicieli społeczeństwa LGBT jest analogiczna. Mimo, że wszyscy są grupą społeczną, którą łączy wiele spraw – część osób nieheteronormatywnych prowadzi między sobą permanentną walkę.

„Nie obnoś się tak”

Wśród osób LGBT zarzuty dotyczą najczęściej zachowania, wyglądu i stopnia udzielania się „w środowisku”. Niestety, u części osób zinternalizowana homofobia wygrywa i wpływa na postawy potępiające po prostu bycie sobą. Stąd biorą się, m.in. komentarze w stylu „nie obnoś się tak” i atakowanie aktywizmu na rzecz ich własnych praw.

Każdy powód może okazać się dobry, by obrazić kolegę. Panowie muszą wpasować się w konkretne standardy wyglądu. Ani ciało z nadwagą, ani bardzo szczupłe nie są mile widziane. Do tego dochodzi przymus epatowania męskością, pojmowaną w stereotypowy sposób. Patrick Cash zauważył, że wpisywanie w swoim profilu na portalu Grindr: „no fems” nie oznacza jedynie sprecyzowanych oczekiwań wobec potencjalnego partnera. Chodzi tu też o poniżenie tych, którzy posiadają cechy uznane za kobiece i danie im do zrozumienia, że tej „kobiecej” natury nie akceptują.

Niewidzialne „T”

Zdarza się, że to osoby transgender i transseksualne gdzieś „giną”, są marginalizowane i poniżane przez resztę grupy. Nierzadko muszą się one zmagać ze skrajnym ubóstwem, a 41% amerykańskich osób trans doświadczyło w swoim życiu próby samobójczej. Nierzadko muszą znosić molestowanie seksualne, poniżanie. Wisi nad nimi widmo mizoginii i transmizoginii, nawet od innych osób LGBT. Spotykają się z przytykami, związanymi z wyglądem oraz niewybrednymi pytaniami o operacje, tranzycję i fizjologię. Czasami bywa też tak, że organizacje LGBT friendly organizują akcje, które w ogóle nie dotyczą osób transgenderowych lub transseksualnych. Nie zapominajmy że „bez sprawiedliwości wobec osób trans nie może być mowy o sprawiedliwości wobec osób LGBT/queer

Jak widać, w tęczowej rodzinie nie zawsze jest kolorowo. Miejmy na uwadze, że “LGBT” to nie tylko skrót. Za tym akronimem kryje się miłość i tolerancja. Jeżeli widzisz pogardę, poniżenie – nie patrz obojętnie, zareaguj, próbuj uspokoić. Kochajmy siebie nawzajem i nie prowadźmy wojen. Wojen domowych.

Ewa Bednarek, Michael Kaźmierski

Źródła: vice.com, rozowepantery.pl, codziennikfeministyczny.pl: [1], [2], foto: Freepik

Polecane artykuły

Zostaw komentarz