Aktualności Lifestyle Prawo 

„Strefy wolne od LGBT” przykuwają uwagę w kraju i za granicą.

W ubiegłym tygodniu Bart Staszewski przedstawił swój projekt pt. „strefy wolne od LGBT”. Fotoreportaż błyskawicznie zdobył zainteresowanie zarówno zwolenników równouprawnienia, jak i środowisk prawicowych. Wieść o tym, co się dzieje w niektórych gminach, powiatach czy województwach dotarła nawet do holenderskiego Nieuwegein, rozważającego aktualnie „zerwanie współpracy partnerskiej” z Puławami!

„Atlas nienawiści”

Pierwszą „strefą wolną od LGBT” została w marcu ub.r. gmina Mełgiew. Konserwatywni samorządowcy, odpowiedzialni za inne obszary kraju, szybko zachwycili się tym pomysłem i również postanowili bronić się przed szerzoną rzekomo przez tęczową społeczność „ideologią”. Wielu urzędników wprowadziło w życie specjalnie przygotowane uchwały. Część lokalnych polityków o prawicowych poglądach skłoniła się natomiast ku dyskryminacji pośredniej, składając podpisy pod Samorządową Kartą Praw Rodziny.

Obecnie w naszym kraju istnieje około 50 naszpikowanych homofobią dokumentów. Każdy z nich został uwzględniony w „mapce stref wolnych od LGBT”. Rozmieszczenie tych przestrzeni ilustruje dodatkowo „atlas nienawiści”, stworzony z inicjatywy Kuby Gawrona, Pauliny Pająk oraz Pawła Prenety, wspieranych przez Kamila Maczugę reprezentującego formację Razem i Mirosławę Makuchowską z KPH.

Na interaktywnej, stale aktualizowanej mapie znajdziemy pomalowane na czerwono terytoria, w których obrębie kontrowersyjne dokumenty zostały przyjęte. Koloru zielonego społecznicy użyli w przypadku terenów, gdzie  doszło do odrzucenia wykluczających ustaleń. W granicach areałów żółtych przyjęcie uchwał bądź podpisanie SKPR jest dopiero forsowane. Te ostatnie obszary oznaczane są kolorem żółtym. Dzieje się tak, kiedy w danej gminie, powiecie lub województwie Ordo Iuris organizuje spotkania i konferencje informacyjne, zaś samorządowcy uczestniczą w takich wydarzeniach lub podejmują ich temat w toku sesji rady. Przykładami działań lobbingowych są też petycji i wnioski pojedynczych obywateli.

Zwracamy ogromną uwagę na takie drobne wydarzenia, bo – jak pokazuje doświadczenie z naszej »czerwonej« części kraju – one zasiewają ziarno w głowach samorządowców – wyjaśniał współorganizator rzeszowskiego Marszu Równości w wywiadzie dla Noizz.pl

Kuba Gawron zwrócił przy tym uwagę na fakt, iż cytrynowe wyróżnienie nie jest tożsame z krytyką władz. Zespół zaangażowany w projekt użył tej barwy w celu „uczulenia polityków, by nie bagatelizowali sprawy”.

„Strefa bez LGBT”

Działanie w kontrze do zwolenników sławetnych dokumentów podjął również Bart Staszewski. Reżyser Artykułu Osiemnastego zaplanował podróż do 37 „stref wolnych od LGBT+” i montowanie na ich granicy przygotowanej przez siebie tablicy ostrzegającej o wjeżdżaniu w rewiry nieprzyjazne tęczowej społeczności. Na ich tle lider Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie robi zdjęcia wykluczanym mieszkańcom.

Nasz projekt fotograficzny stanowi próbę ukazania rzeczywistych skutków tych symbolicznych aktów prawnych. (…) ma być interpretowany jako wizualizacja nowego prawa wprowadzonego w Polsce i podniesienie świadomości na temat łamania praw osób LGBT w tych obszarach zarówno na szczeblu lokalnym, jak i międzynarodowym – czytamy na stronie dedykowanej inicjatywie.

W rozmowie z cyklu „Onet Rano” Bart wspomniał, że idea przedsięwzięcia powstała już w ubiegłym roku, gdy „jeszcze nie było rezolucji Unii Europejskiej w sprawie stref wolnych od LGBT” ani „zaskarżeń tych uchwał przez Rzecznika Praw Obywatelskich”.

„Próg różnicy”

Efekt pracy ekipy społecznika szybko zdobył zainteresowanie mediów i stał się głównym tematem wiadomości adresowanych do autora. Do jego reportażu nawiązał również Nauczyciel Roku 2018.

Wczoraj, z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, Przemysław Staroń opublikował na Facebook’u poruszający wpis. Wykładowca Uniwersytetu SWPS przedstawił wizję życia z różowym trójkątem na piersi. Pedagog przyznał, że „nie ma pewności, czy może być bezpieczny” i wyjaśnił, jak zło manipuluje nami za pomocą „progu różnicy”. Przeciwieństwo dobra robi to tak sprawnie, że pewnego dnia „budzimy się w świecie, w którym eksterminuje się ludzi”.

Jeszcze jednym, ważnym aspektem w tekście członka kadry II LO im. Bolesława Chrobrego w Sopocie jest wątek spektaklu, opartego na historii Hanny Arendt. Widowisko przybliża m.in. spór z zafascynowanym postacią Hitlera Martinem Heideggerem, a także rozwój kariery naukowej teoretyczki polityki.

Warto wiedzieć, iż Żydówka wywołała prawdziwą burzę za sprawą ukutej przez siebie koncepcji banalności zła. Czytelnicy nie mogli się bowiem pogodzić z tym, że za niegodziwością nie stoją żadne demoniczne siły. Pożywką dla stąpającego ostrożnie draństwa jest po prostu bezrefleksyjne spełnianie cudzych poleceń, jak również brak “nieczułość na inne istnienie”.

(…) dziękuję Ci, Barcie Staszewski, za Twój projekt, pokazujący, że jeśli będziemy nieczuli i jeśli nie będziemy myśleć, zło będzie wykorzystywać próg różnicy. I robić kroki. (…) I proszę za byłym więźniem obozu w Auschwitz, Marianem Turskim, proszę Ciebie, tak, konkretnie Ciebie, przestrzegaj 11. przykazania. Nie bądź obojętny – podsumował Staroń.

Niewzruszeni na pewno nie pozostają gospodarze Nieuwegein. Holenderska gmina, zapoznawszy się z sytuacją społeczno – polityczną w Puławach, „rozważa zerwanie współpracy partnerskich” z tym miastem.

Wiadomość ta zmotywowała osoby LGBTQ+ oraz ich sojuszników do komunikowania się z władzami kolejnych, zagranicznych samorządów, które wspierają się wzajemnie z przeciwnikami równouprawnienia.

Mdłości

Istoty projektu filmowca nie zrozumieli, najwyraźniej, radni Sejmiku Województwa Łódzkiego. Dziś oficjele zasiadający w strukturach tego organu przyjęli Samorządową Kartę Praw Rodzin.

Tym samym 31% populacji Polski jest już w strefach. Dzień po obchodach wyzwolenia Auschwitz. Pamiętajmy, że to właśnie w łódzkim gettcie zginęło prawie 45 tys. osób. Tak promuje się szacunek do drugiego człowieka – skomentował gorzko aktywista.

Przesłania akcji Barta nie wzięli sobie też do serca  politycy Porozumienia. Jan Strzeżek i Jakub Drożdż stwierdzili, że fotoreportaż sprzyja pojawianiu się „kolejnych kłamstw za granicą nt. Polski”. Przedstawione przez siebie stanowisko argumentowali gniewną reakcją Guy’a Verhofstadta.

To wywołuje u mnie mdłości. Wzywam Komisję Europejską do podjęcia natychmiastowych działań przeciwko tym obrzydliwym praktykom oraz przeciwko polskim władzom, które wystawiły te znaki przeciw LGBTI+ – irytował się  na Twitterze europoseł.

Szkopuł w tym, że Bart Staszewski podkreślił fakt samodzielnego przygotowania tablicy. Aktywista zamieścił w swoich mediach społecznościowych link do witryny prezentującej inicjatywę. Fakt, iż to nie miejscowi radni oznaczyli krańce „LGBT-free zones”, niewiele jednak zmienia, bo ich działania i tak są szkodliwe. Wpis Verhofstadta został skasowany, ale cieszy nas czujność Belga.

Tak czy inaczej, Strzeżek i Dróżdż złożyli w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Partyjni koledzy Jarosława Gowina są przekonani o naruszeniu przez  producenta art. 85 kodeksu wykroczeń. Na mocy tego przepisu obywatel, który “samowolnie ustawia, niszczy, uszkadza, usuwa, włącza lub wyłącza znak, sygnał, urządzenie ostrzegawcze lub zabezpieczające albo zmienia ich położenie, zasłania je lub czyni niewidocznymi, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Wygląda na to, że politycy zrobią co w ich mocy, by odwrócić kota ogonem i zatuszować homofobię partii rządzącej oraz jej sprzymierzeńców.

A jakie Wy macie przemyślenia w związku z pomysłem Barta Staszewskiego? Jak myślicie, co wydarzy się dalej w związku ze „strefami wolnymi od LGBT” i ich pierwowzorem? Czy utalentowany społecznik stanie przed sądem? Zachęcamy do dzielenia się opiniami i zostawienia słowa wsparcia dla autora projektu!

Źródła: lgbtfreezones.pl, twitter.compolskatimes.pl, atlasnienawisci.pl, euronews.com, noizz.pl, pen.nl,  wpolityce.pl [1] [2], facebok.com [1] [2] [3] fot. lgbtfreezones.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz