W środę 3 grudnia 2025 r. Sąd Najwyższy przyjął kontrowersyjną uchwałę, która może mieć daleko idące konsekwencje dla polskiego systemu prawnego. Uchwała, wydana wspólnie przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, stwierdza, że Polska nie przekazała europejskim sądom ani instytucjom Unii Europejskiej prawa do ustalania zasad dotyczących działania polskich sądów czy zatwierdzania krajowych przepisów w tym zakresie.
W uchwale podkreślono, że „żaden sąd lub inny organ władzy publicznej nie jest uprawniony do uznania orzeczenia Sądu Najwyższego za niebyłe i pominięcia jego skutku, nawet jeśli miałoby to nastąpić z odwołaniem się do prawa Unii Europejskiej”. Uchwała jednoznacznie wskazuje, że kompetencje do regulowania funkcjonowania krajowego wymiaru sprawiedliwości przysługują wyłącznie konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej.
Posiedzeniu przewodniczył prezes Izby Kontroli SN Krzysztof Wiak, wzięło w nim udział 23 sędziów, głównie powołanych po 2017 r. Do uchwały zgłoszono jedno zdanie odrębne. Uchwała odstąpiła od wcześniejszej praktyki wyrażonej we wrześniowej uchwale Izby Pracy, w której siedmioro sędziów powołanych do SN przed 2018 r. uznało wyrok Izby Kontroli SN za „nieistniejący i niebyły” (w 2021 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że izba nie jest niezależnym i niezawisłym sądem, a system powoływania sędziów jest niewłaściwy). W praktyce wcześniejsza uchwała pozwalała sądom powszechnym ignorować orzeczenia Izby Kontroli, traktując je jako pozbawione skutku prawnego.
Obecna uchwała SN z 3 grudnia jasno pokazuje, że polskie sądownictwo stawia na priorytet konstytucji i prawa krajowego nad potencjalnym wpływem prawa UE w kwestiach organizacyjnych wymiaru sprawiedliwości.
W tym samym kontekście kluczowy jest niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 25 listopada 2025 r., który orzekł, że państwa członkowskie UE mają obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w innych państwach członkowskich.
TSUE wskazał, że choć prawo krajowe może nie dopuszczać zawierania małżeństw jednopłciowych wewnątrz kraju, odmowa uznania zagranicznego małżeństwa nie może naruszać prawa UE, w tym swobody przemieszczania się oraz prawa do życia rodzinnego. Wyrok wymusza więc uznanie aktów małżeństwa, a w praktyce – wydanie odpowiedniego aktu transkrypcji w Polsce, niezależnie od ograniczeń wynikających z krajowego prawa rodzinnego.
Na pierwszy rzut oka uchwała SN i wyrok TSUE dotyczą różnych obszarów. SN skupia się na organizacji wymiaru sprawiedliwości i zakresie kompetencji nadzwyczajnych organów w Polsce, natomiast TSUE nakłada obowiązek uznawania praw obywatelskich wynikających z prawa unijnego, w tym transkrypcji małżeństw nieheteronormatywnych. Zdaniem Mariusza Jałoszewskiego z OKO.Press podjęta uchwała zablokuje wykonywanie w Polsce wyroków TSUE i ETPCz.
Po pierwsze, zebranie dwóch Izb to nie przypadek. To celowe działanie, które ma zablokować wykonanie wyroków TSUE i ETPCz w Polsce.
Po drugie, to ochrona nielegalnej Izby Kontroli i zasiadającej w niej neo-sędziów. W zdecydowanej większości nie stosują oni prawa UE i orzecznictwa Trybunałów ws. sądów. Nadal orzekają i narażają obywateli na wadliwe wyroki, a Skarb Państwa na odszkodowania.
Po trzecie, środowe posiedzenie jest de facto antyunijną ustawką neo-sędziów SN i próbą sił. Będą sędziami we własnej sprawie. Co jest wbrew zasadom i prawu.
Po czwarte, to kolejna próba zepchnięcia do narożnika legalnych sędziów SN, którzy są tu już w mniejszości.
Uchwała SN podkreśla silny nacisk na suwerenność krajową i priorytet konstytucji w zakresie organizacji wymiaru sprawiedliwości. Wyrok TSUE natomiast wprowadza bezpośrednie obowiązki wynikające z prawa UE, szczególnie w kontekście ochrony praw obywateli i równego traktowania par tej samej płci.
W praktyce Polska stoi przed wyzwaniem pogodzenia obu rozstrzygnięć: zapewnienia zgodności z prawem UE w zakresie praw obywatelskich, jednocześnie zachowując autonomię organizacji krajowego wymiaru sprawiedliwości. Każde zaniedbanie w implementacji wyroku TSUE może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych, zarówno dla państwa, jak i dla poszczególnych obywateli.

