Aktualności Lifestyle Prawo 

Sąd Apelacyjny w Irlandii Północnej skrytykował nieakualny już zakaz zawierania ślubów przez pary LGBTQ+.

Na początku roku Westminster wprowadził rowność małżeńską na terenie Irlandii Północnej, z czego jako pierwsze skorzystały Robyn Peoples i Sharni Edwards. We wtorek natomiast nieaktualny już zakaz zawierania związków małżeńskich przez pary LGBTQ+ skomentował lokalny Sąd Apelacyjny, orzekając w sprawie, jaką Grainne Close, Shannon Sickles oraz Chris i Henry Flanagan-Kane założyli przeciwko Stormontowi.

Pokora i wdzięczność

Luty był bez wątpienia magicznym okresem dla Robyn Peoples i Sharni Edwards. W dniu 12.02.2020 mieszkanki Belfastu zawarły związek małżeński jako pierwsza para LGBTQ+ w historii tego obszaru Zjednoczonego Królestwa! Obie były bardzo przejęte i nie kryły wdzięczności, jaką darzą ludzi zrzeszonych w organizacji Love Equality.

Dziewczyny mogły powiedzieć sobie „tak” dzięki przyjęciu przez Westminster poprawek do „Northern Ireland (Executive Formation etc.) Act”. Uznanie prawa autorstwa Martina McGuinness’a było z kolei możliwe dzięki wysiłkom niestrudzonych aktywistow i aktywistek oraz wystarczająco długiemu okresowi trwania centralizacji władzy, wynikłej z upadku organu ustawodawczego właściwego dla Irlandii Północnej.

Zachować balans

Przypominamy, że jeszcze kilka lat temu Stormont, jako jedyny lokalny parlament działający w UK, nie zgodził się na wprowadzenie równości małżeńskiej na podległym sobie terenie. Głos w tej sprawie zabrał niedawno Sąd Apelacyjny Irlandii Północnej.

Orzeczenie wydane przez sędziego Declana Morgan’a stanowi, iż nieaktualne już ograniczenia postawione parom należącym do naszej społeczności były “nieuzasadnione” i śmiało możemy je postrzegać jako wyraźną dyskryminację osób nieheteronormatywnych. Decydent zwrócił także uwagę na fakt, iż oficjele zasiadający w parlamencie Irlandii Północnej nie zachowali odpowiedniej równowagi między kultywowaniem tradycji a poszanowaniem praw jednostki.

Morgan odniósł się ponadto do realiów z 2015 r. Przyjaciel Temidy przypomniał, że władze Szkocji i Irlandii zgodziły się wtedy na wprowadzenie równości małżeńskiej, a Irlandia Północna została daleko za nimi. Podkreślił przy tym wyjątkową więź między ludnością Irlandii Północnej a społecznościami tych dwóch terytoriów i uwrażliwił na problemy dotykające osoby LGBTQ+ przyjeżdżające z zaprzyjaźnionych stron.

Z naszej perspektywy wydarzenia z 2015 r, a także ich konsekwencje coraz bardziej poddawały w wątpliwości balans między interesami zwolenników tradycji a interesem tych, którym odmówiono możliwości bycia postrzeganymi jako równi i niedający się rozdzielić – tłumaczył

Mimo wydania tak ważnego dla społeczności wyroku sąd nie określił, czy doszło do naruszenia praw człowieka powodów i powódek.  Najwyższy rangą sędzia uznał bowiem, iż składanie takich deklaracji było bezcelowe w świetle zmian legislacyjnych, dokonanych na początku roku

Sprawa dla Stormont’u

Wyrok zapadł w ramach apelacji złożonej przez jedną z par, które w 2015 r. pozwały polityków Zgromadzenia Irlandii Północnej za to, że ci uniemożliwili im przemianowanie związków partnerskich na akty ślubu.

Po dwóch latach sędzia pierwszej instancji oddalił sprawę. Prawnik stwierdził wtedy, iż homofobiczna restrykcja wcale nie łamie praw tęczowych obywateli i obywatelek, zaś wybory dotyczące tej kwestii należą do ustawodawcy, nie sądu.

Warto wiedzieć, że w 2005 r. Grainne Close z Shannon Sickles, jak również Chris Henry Flanagan-Kane weszli we wspomniane już związki partnerskie jako pierwsze pary w Zjednoczonym Królestwie. Co więcej, obie zalegalizowały łączące ich więzi za pośrednictwem tej samej instytucji – urzędu miejskiego w Belfaście.

Jak myślicie, czy będziemy mogli cieszyć się podobnym rozwojem sytuacji w Polsce? Czy sędzia powinien odnieść się do aspektu praw człowieka? Z chęcią poznamy Wasze zdanie!

Źródła: out.com, pinknews.co.uk, rainbowstar.plout.com, belfasttelegraph.co.uk fot.  dailyrecord.co.uk

Polecane artykuły

Zostaw komentarz