Aktualności Lifestyle Prawo 

Radny PiS z Lublina skazany za zniesławienie Barta Staszewskiego

Jesienią ubiegłego roku Tomasz Pitucha ostrzegał przed Marszem Równości w Lublinie, oskarżając organizatorów o promocję homoseksualizmu oraz pedofilii. Dziś radny Pis przegrał w Sądzie Okręgowym w Lublinie z Bartem Staszewskim i został zobowiązany do finansowego wsparcia stowarzyszenia założonego przez Reżysera Artykułu osiemnastgo. Orzeczenie podsumowujące batalię trwającą przez 13 rozpraw ma zostać opublikowane w lokalnej prasie łącznie z preprosinami.

To nie nasza wielka wina

W połowie października ubiegłego roku przez stolicę województwa lubelskiego przeszedł I Marsz Równości. Entuzjazmu tęczowych debiutantów oraz innych uczestników nie podzielił jednakowoż jeden z lokalnych radnych. Zanim nastał wyczekiwany przez naszą społeczność dzień wycieczki, związany z PiS Tomasz Pitucha usiłował zdyskredytować wydarzenie, posługując się przy tym kłamstwem i manipulacją.

Warto przypomnieć, że przygotowane przez Barta Staszewskiego i Jego przyjaciół zgromadzenie poprzedziła premiera filmu Kler. samorządowiec wykorzystał więc okazję do obarczenia osób LGBTQ+ winą, za którą – w dalszym ciągu – część duchownych polskiego kościoła katolickiego nie poniosła odpowiedzialności.

Najzagorzalsi fani filmu W. Smarzowskiego chcą zorganizować w Lublinie tzw. Marsz Równości, promujący homoseksualizm, pedofilię. Kto ma uszy niechaj słucha – ostrzegał konserwatysta  za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.

Bez kompromisów

Spolecznik ani chwili nie pozostał obojętny wobec homofobicznego wpisu, ale początkowo żywił nadzieję na polubowne rozwiąnie konfliktu. W związku z tym, działacz wezwał miejscowego uchwałodawcę do opublikowania na Facebook’u stosownych przeprosin. Tomasz Pitucha kompromisu nie chciał, więc w styczniu Bart Staszewski złożył przeciwko niemu pozew o zniesławienie.

Absolwent KUL pierwszą, znaczną klęskę poniósł w lipcu. Postępowanie przed sądem pierwszej instancji zakończyło się dla polityka nakazem opublikowania w lokalnej prasie orzeczenia przyjaciół Temidy, a ponadto przymusem wpłacenia 5 tys. złotych na rzecz Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie. Członek Komisji Rodziny nie miał zamiaru spełnić tych wymagań, argumentując, iż finansowe wsparcie działań powoda stoi w sprzeczności z jego światopoglądem.

Nasz Sponsor

Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, 51-latek złożył odwołanie od niekorzystnej dla niego decyzji. Przed Sądem Okręgowym, właściwym dla swojego miasta, urzędnik stanął dzisiaj i… ponownie przegrał z kretesem! Zespół prawników sprzyjających równouprawnieniu podtrzymał bowiem prawomocny wyrok swoich poprzedników.

Nie pomogła sól egzorcyzmowana ani modlitwy (…) przed salą sądową. Kilkunastu przesłuchanych świadków, ekspertów i tony dokumentacji »naukowej«. Prawie 13 rozpraw. Wygrały wolne i niezależne od politycznego nacisku sądy! To piękny dzień! – cieszył się aktywista

Do wspomnianych przez filmowca prób przepędzenia demonicznych bytów, jakimi rzekomo jest  on i jego znajomi, doszło wiosną br. Sprzątaczka usunęła wtedy rozsypaną przyprawę, zaś sędzia zagroziła katolickim radykałom zabezpieczeniem materiału z monitoringu, jeżeli przyszłości zrobią coś podobnego. Ale sympatycy radnego nie przejęli się tym zbytnio i „odlatywali coraz bardziej”, omamieni wywodami Regnerusa i Camerona.

Na szczęście specjaliści w dziedzinie litery prawa na wszystkich szczeblach byli świadomi faktu, że debiut działacza nie miał nic wspólnego z namawianiem do przestępstwa i nie pozwolili mydlić sobie oczu. A to pozwoliło na dokonanie rozsądnego wyboru. Jak przyznał inicjator oficjalnego sporu: „Pieniądze, które wpłaci pan Pitucha pójdą na organizację Marszu, szerzenie szacunku do drugiego człowieka, na szerzenie tolerancji”.

Zdania nie zmienię

Rozczarowaniem aktualnym stanem rzeczy epatował natomiast ukarany. Po opuszczeniu sali sądowej Tomasz Pitucha zarzekał się, że nie pozwolił sobie na zaatakowanie oponenta, gdyż nie miał nawet okazji go poznać. Radny konsekwentnie bronił jednak opinii o „szkodliwości” wędrówek z tęczą w tle.

Trzeba przegrać wiele procesów, żeby powstrzymać to zło, które się dzieje poprzez promocję homoseksualizmu – oznajmił zwolennik tradycyjnych obyczajów.

Póki co, nasz antagonista pokornie przyjmuje dzisiejsze orzeczenie, lecz nie oznacza to definitywnej kapituacji. Czlowiek frakcji „dobrej zmiany” bierze bowiem pod uwagę możliwość skierowania skargi kasacyjnej.

Jak myślicie, czy współinicjator ustalenia Lublina strefą wolną od LGBT” pomiesza jeszcze szyki liderowi tamtejszych działaczy? Czy Waszym zdaniem konfrontacja między obydwoma Panami doczeka się kolejnego etapu? Jeśli tak, to co się wydarzy? Zapraszamy do wymiany zdań

Źródła: kurierlubelski.plaszdziennik.pl, natemat.pl, wiadomosci.wp.pl, portalsamorzadowy.pl, lublin.wyborcza.pl facebook.com [1] [2] [3] fot. dziennikwschodni.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz