Aktualności łódzkie Prawo 

Radni Sejmiku Województwa Łódzkiego chcą uchwalenia Samorządowej Karty Praw Rodziny!

O Warszawskiej deklaracji LGBT+ słyszała cała Polska. Ale nie każdy wie, że program samorządowy, przygotowany z troską o dobrostan naszej społeczności, doczekał się konkurencji, mającej swoją genezę w centrum Polski. Okazało się, że radni Sejmiku Województwa Łódzkiego dążą do uchwalenia „Samorządowej Karty Praw Rodziny”, ignorując przyjętą miesiąc wcześniej rezolucję UE, potępiającą założenia tego dokumentu. Stanowczy sprzeciw tej sprawie wyraziła działająca lokalnie Fabryka Równości. Na interwencję zdecydowali się także Magdalena Dropek i Kamil Maczuga, którzy przygotowali petycję do decydentów, zatytułowaną „ Łódzkie bez nienawiści”.

Zhejtuj i skopiuj

Warszawska deklaracja LGBT+ od miesięcy wzbudza wiele emocji – niestety, nie tylko tych pozytywnych. Trudno byłoby wymienić wszystkie przejawy pogardy, z jakimi spotkaliśmy się w związku z dokumentem powstałym z inicjatywy działaczy Miłość Nie Wyklucza. Wywody znanej z homofobii surferki, wytyczanie „stref wolnych od LGBT” i słowa abp Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie” to zaledwie kilka przykładów tego zjawiska.

Potępianie ważnego dla naszej społeczności projektu nie przeszkodziło jednak krytykom w skopiowaniu pomysłu i wykorzystaniu go do swoich celów. Na takie rozwiązanie zdecydowali się radni PiS, obradujący w strukturach Sejmiku Województwa Łódzkiego. Podczas ostatniego spotkania urzędnicy złożyli projekt Samorządowej Karty Praw Rodziny. Jeśli uchwała stanowiskowa zostanie przegłosowana, to samorząd oraz Sejmik Województwa będą musiały na piedestał wynieść rodzinę. To natomiast wiąże się z koniecznością wspierania, promowania, tudzież uwzględniania roli tej właśnie komórki społecznej. Szkoda tylko, że proponowana przez samorządowców forma tego poparcia pozostawia wiele do życzenia.

Fabryka Równości protestuje

Wprowadzeniu aktu w życie stanowczo sprzeciwiła się Fabryka Równości. Zdaniem aktywistów uchwałę trudno nazwać rzetelną, a pojęcia użyte przez jej autorów nie zostały przez nich doprecyzowane. Co więcej, istnieje prawdopodobieństwo, iż akt ten ograniczy prawa i swobody obywatelskie.

Należy zwrócić również uwagę na fakt, że SKPR po skonkretyzowaniu się w zapisach prawa lokalnego, wydłuży listę podmiotów mogących zablokować realizację zajęć antydyskryminacyjnych uczących m.in. szacunku do różnorodności i jej wszelkich aspektów. Sposób sformułowania SKPR poddaje w wątpliwość dbałość o dobro dzieci, ich zabezpieczenie przed krzywdą wynikającą z dysfunkcji rodziny oraz ograniczenia dostępu dzieci i młodzieży do merytorycznej wiedzy popartej badaniami naukowymi – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Stowarzyszenie.

Niepokój tęczowych działaczy z miasta Tuwima wzbudziło ponadto użycie pojęcia rodziny, pozbawionego konkretnej definicji. Z ich perspektywy ten retoryczny zabieg świadczy o „zamierzonej dyskryminacji rodzin niepełnych i zrekonstruowanych jako niespełniających przesłanek dokumentu, który to podkreśla zasadność funkcjonowania „poprawnego modelu rodziny”.

Jeszcze jednym zagrożeniem jest to, że uchwała umożliwi karanie szkół i współpracujących z nimi NGO za „doznaną krzywdę dziecka”. Według polityków PiS cierpienie to wynika z „wykroczenia poza wskazany w prospekcie wychowawczym program obejmujący treści dotyczące seksualności człowieka lub rozwoju psychoseksualnego dzieci i młodzieży”. Przedstawiciele partii rządzącej za bolesne dla uczniów i uczennic uważają też uczestnictwo dzieciaków w zajęciach, na realizację których nie zgodziły się powołane do tego osoby. Oceny programu lekcji miałby dokonywać m.in. niepowołany jeszcze Rzecznik Praw Rodziny. W przypadku przeprowadzenia takich zajęć Fabryka Równości wraz z zaprzyjaźnionymi szkołami zostałaby obciążona wspólną grzywną, wynoszącą nawet do 10500 zł.

Ordo Iuris lobbuje

To jednak nie koniec „rewelacji”. Działacze alarmują, że Ordo Iuris chce uzupełnić SKPR nowelizacją ustawy o prawie oświatowym. Ulubieńcy konserwatywnej części społeczeństwa lobbowali za kartą już wiosną ub. r.

Samorząd terytorialny jest fundamentem państwa prawnego. Stanowczo sprzeciwiamy się podważaniu na poziomie samorządowym gwarantowanych konstytucyjnie praw rodzin, w tym praw rodziców i dzieci, oraz ustrojowej pozycji małżeństwa – napisali na swojej stronie internetowej.

Prawnicy bronili „tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny”. Opowiadali się za rodziną, rodzicielstwem i macierzyństwem, jak również „prawem do ochrony życia rodzinnego”. Członkowie Instytutu na rzecz Kultury Prawnej zażyczyli sobie dodatkowo „prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” oraz „prawa dziecka do ochrony przed demoralizacją”.

Wzywamy wszystkie osoby, rodziny, zrzeszenia oraz samorządy, by przystąpiły do niniejszej Karty oraz przyłączyły się do obrony tych wartości, starając się zapewnić ich poszanowanie poprzez wydanie aktów prawnych i podjęcie działań wprowadzających zawarte w niej rozwiązania – dodali.

„Łódzkie wolne od nienawiści”

Warto wiedzieć, że założenia dokumentu potępił Rzecznik Praw Obywatelskich i Parlament Europejski. Deputowani skrytykowali uchwałę na łamach rezolucji, przyjętej większością głosów w grudniu ub. r. Frakcja Jarosława Kaczyńskiego znana jest jednak ze sceptycyzmu wobec Unii Europejskiej, więc Przewodnicząca Sejmiku Wojewódzkiego nie straciła entuzjazmu w związku z realizacją postulatów SKPR.

O szkodliwych zamiarach Iwony Koperskiej poza Fabryką Równości poinformowali Magdalena Dropek i Kamil Maczuga. Aktywiści wspólnie stworzyli petycję pt. „Łódzkie wolne od nienawiści”, skierowaną do radnych wymienionego organu.

Duet ten ma nadzieję uwrażliwić polityków na los ludzi dotkniętych problemem alkoholizmu, przemocy w rodzinie czy narkomanii. Jeśli SKPR zostanie wprowadzona, pomoc tym osobom będzie utrudniona, gdyż autorzy aktu wyżej cenią integralność rodzin, niż bezpieczeństwo obywateli należących do tych komórek społecznych.

Podobnie, jak tęczowi fabrykanci, Dropek i Maczuga zwrócili też uwagę na próbę sabotowania zajęć na temat akceptacji czy edukacji seksualnej i zawężone określenie rodziny.

Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego w swojej ekspertyzie z 19 lipca 2019 wskazuje, że uchwała mimo braku wartości normatywnej ma treść jawnie dyskryminacyjną, piętnującą i ignorującą faktyczną sytuację członków wspólnoty samorządowej treść. Może wywołać tzw. efekt mrożący (chilling effect) w jednostkach podległych oraz zwiększać częstotliwość występowania przestępstw z nienawiści – ostrzegli działacze.

Empatyczni mieszkańcy Małopolski zauważyli, iż SKPR nie licuje ani z Konwencją ONZ Praw Człowieka, Rezolucją Parlamentu Europejskiego z dnia 18.1.2006 r. i Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej, ani z Konstytucją, na którą powołało się Ordo Iuris.

Obowiązujące przepisy prawa wiążące samorządy dają podstawy do podejmowania działań antydyskryminacyjnych i równościowych, a nie ograniczających prawa i wolności obywatelskie osób z grup mniejszościowych – podkreślili.

Jak myślicie, czy uda się powstrzymać władze województwa łódzkiego przed dokonaniem krzywdzących zmian? Podzielcie się refleksjami i koniecznie podpiszcie petycję Magdy i Kamila!

Źródła: facebook.com, you.wemove.eu, ordoiuris.pl, bip.lodzkie.pl, pl.wikipedia.org lowicz24.eu

Polecane artykuły

Zostaw komentarz