Aktualności Lifestyle Prawo 

Proboszcz bemowskiej parafii wymienia „plusy” pandemii koronawirusa i…usuwa wpis!

Koronawirus szaleje i nie daje za wygraną. W Polsce zainfekowanych zostało 4 848 osób, a 129 zmarło. Ale politycy i duchowni nadal nie traktują SARS-CoV-2019 z należytą powagą. Ks. Sławomir Abramowski cieszy się nawet, ze pandemia wyklucza organizowanie Marszów Równości i zmniejsza liczbę aborcji. Duszpasterz Po kilku godzinach usunął jednak swój wpis z serii „Okiem proboszcza”, by nie przysparzać rozgłosu sobie oraz  parafii św. Jana Pawła II

U07.2

Liczba chorych na COVID-19 oraz ofiar śmiertelnych epidemii stale rośnie. Obecnie w Polsce odnotowano już 4 848 zarażeń i 98 zgonów. W porównaniu do Włoch czy Francji to lepszy wynik. Ale nie dajmy uśpić swojej czujności. Część Polek i Polaków zmarła bowiem- jak przekonuje ministerstwo zdrowia – w wyniku „chorób współistniejących”.

My jako lekarze nie wiemy jak kodować zgony z powodu Covid bez testu, bo ktoś w PZH „pominął” cześć wytycznych WHO. W ten sb duża grupa chorych zmarłych z objawami Covid, ale bez testu jest kodowana jako np zapalenie płuc i niewydolność krążeniowo- oddechowa – alarmuje na Twitterze Paweł Tyniec.

Autor „ćwierka” ma na myśli kod awaryjny U07.2, którego uwzględnienie jest zalecane w przypadku prawdopodobieństwa wystąpienia niepotwierdzonego testem zarażenia. W dokumentach pacjenta szyfr ten jest stosowany gdy personel medyczny oczekuje na wyniki lub kiedy „potwierdzenie laboratoryjne jest niejednoznaczne lub niedostępne”.

Według Światowej Organizacji Zdrowia już nawet charakterystyczne zmiany w płucach, zauważalne po dokonaniu tomografu, można określić jako COVID-19. Ministerstwo Zdrowia twierdzi natomiast, że „za osobę zmarłą na COVID-19 uznać można wyłącznie taką, która otrzymała pozytywny test na obecność wirusa”.

Problemem w tym, że te badania są przeprowadzane z rażąco niską częstotliwością. Nie bez znaczenia jest również brak odpowiedniego zaangażowania ze strony sanepidu. Brak rzetelności ze strony tej instytucji potwierdza m.in. historia 50-letniej mieszkanki Konina.

Początek walki

Lukrowanie rzeczywistości ani trochę nie przeszkodziło rządowi w narzuceniu obywatelom i obywatelkom kolejnych restrykcji. Wczoraj Mateusz Morawiecki oznajmił, iż „jesteśmy w dużym stopniu cały czas na początku walki z koronawirusem”, a – co za tym idzie – “musimy być cały czas poddani ogromnej dyscyplinie, ogromnym dodatkowym wysiłkom, rygorom, obostrzeniom dotyczącym dystansowania społecznego”.

Zdaniem prezesa Rady Ministrów „szczyt zachorowań jest przed nami – gdzieś w maju, czerwcu”. Premier Morawiecki zadeklarował, że do tego czasu rząd będzie chciał „ograniczyć liczbę zachorowań, a w szczególności wypłaszczać krzywą zachorowań”.

W jaki sposób? Dokładnie tydzień temu w życie weszły nowe przepisy. Teraz wychodzić z domu można tylko pojedynczo, zaś nakaz zachowania bezpiecznej odległości zaczął, z pewnymi wyjątkami, obowiązywać również członków rodziny. Modyfikacjom uległy dodatkowo reguły związane z robieniem zakupów.

Nie wolno nam wybrać się na się do lasu ani parku, bo większość z nich została zamknięta. Na łonie przyrody nie mogą przebywać nawet faworyzowani przez partię wiodącą myśliwi. Znacząco ograniczona została także legalność spacerów i biegania.

Mniejszą stanowczością władza wykazuje sie w kwestii prawa do„zgromadzeń dotyczących kultu religijnego”. Jak pewnie wiecie – wraz z nastaniem Niedzieli Wielkanocnej wygaśnie ograniczenie liczby wiernych, a szansę na udział w mszy ponownie otrzymają grupy liczące do 50 osób.

I chociaż z wypowiedzi ministra zdrowia wynika, że znaczące zmiany w tej kwestii mogą nastąpić przed wielkanocą – nie jest to nic pewnego. Czyli „powinniśmy powoli iść w kierunku obowiązkowych maseczek”, nie spotykać się przy wielkanocnym stole z bliskimi, ale zgromadzenie się w świątyni w szerszym gronie to żaden problem? Gdzie sens, gdzie logika?

„Okiem proboszcza”

Powagę sytuacji bagatelizuje ponadto wiele duchownych, o których już pisaliśmy. Niedawno to tej drużyny dołączył proboszcz ulokowanej na Bemowie parafii św. Jana Pawła II. W piątek, w ramach prowadzonego przez siebie cyklu „Okiem proboszcza”, ks. Sławomir Abramowski rozpływał się nad „plusami” pandemii koronawirusa.

Duchowny na subiektywnej liście korzyści płynących z rozprzestrzeniania sie SARS-CoV-2 wylicza spadek przestępczości, mniejszą liczbę wypadków drogowych. Kapłan cieszy się także z zastopowania „bardzo wielu grzechów związanych z wyuzdaniem i rozpustą”.

Jako pozytywny skutek ataku na nasze organizmy ks. Abramowski wymienia też niemożność spacerowania po równość. Mało tego, oskarża hiszpańską społeczność LGBTQ + o przyczynianie się do transmisji groźnego mikroorganizmu.

Nie ma parad gejów, a w Hiszpanii prędko nie wrócą, bo to właśnie wielotysięczna manifestacja genderystów, lekceważących epidemię stała się bombą biologiczną, która rozniosła zarazę po Madrycie – perorował.

Zarzuty te nie zostały poparte żadnymi wiarygodnymi badaniami, co zbytnio nas nie dziwi. Zaskoczony będzie za to autor wpisu, gdy organizatorzy polskich Marszów Równości przeniosą tęczowe spacery na inne terminy lub pójdą śladem aktywistów z Koszalina i znajdą sposób na urządzenie Marszów online. Siły naszej miłości się nie powstrzyma, proszę księdza. Skoro w ubiegłym roku naszej społeczności udało się pobić rekord ilości tęczowych spacerów, to teraz też sobie poradzimy – niezależnie od formy. Stay tuned.

Czy to już wszystkie „rewelacje” od mazowieckiego duszpasterza? O nie! ks. Abramowski w swoim tekście odniósł się też m.in. do tematu ekologii oraz aborcji.

(…) to już mało kto zauważa, spadła ilość zabijanych aborcją dzieci nienarodzonych. To efekt uboczny zapaści służby zdrowia w krajach Europy najbardziej proaborcyjnych. Może być nawet tak, że w ostatecznym rozliczeniu bilans ofiar COVID-19 i ocalonych od aborcji istnień wyjdzie na plus na korzyść żywych” – tryumfował.

I tu na kapłana, który po kilku godzinach usunął wpis z zamiarem oszczędzenia rozgłosu sobie i parafii św. Jana Pawła II, czeka kolejny zimny prysznic. Istnieje bowiem coś takiego, jak podziemie aborcyjne. I tam właśnie uciekają kobiety pozbawione szansy na bezpieczną terminację ciąży. Skąd radykalny proboszcz może wiedzieć, ile osób z żeńskimi narządami rozrodczymi straci życie po tym, jak spróbuje poradzić sobie sama – np. używając wieszaka na ubrania? O tym, że takie scenariusze są realne, świadczy, chociażby, mnogość telefonów odbieranych przez Natalię Broniarczyk po zamknięciu granic kraju.

Wiele telefonujących obawiało się o dostawę niedostępnych w Polsce pigułek wczesnoporonnych, a inne bały się, że nie będą w stanie na czas dostać się do klinik w celu poddania się zabiegu, który w Polsce w większości przypadków, jest niedostępny – wyjaśnia Alicja Ptak.

Amnesty International, powołując się na WHO, zwraca zaś uwagę na fakt, iż „każdego roku wykonywanych jest 22 miliony niebezpiecznych zabiegów aborcji, w tym zdecydowana większość w krajach rozwijających się”

W przeciwieństwie do legalnej aborcji przeprowadzanej przez specjalistę, niebezpieczne aborcje mogą być śmiertelne w skutkach. Do tego stopnia, że niebezpieczne aborcje są trzecią najczęstszą przyczyną zgonów kobiet w ciąży i podczas porodu na całym świecie i prowadzą do pięciu milionów dodatkowych niepełnosprawności, którym zdaniem WHO można było w większości zapobiec – uświadamiają działacze.

„To dla Waszego dobra”

Przyjrzyjmy się teraz realiom sejmowym. Konserwatywni parlamentarzyści, zamiast skupić się na potrzebach obywateli i obywatelek, decydują się na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych. W dalszym ciągu nie wprowadzili jednak stanu klęski żywiołowej, którego ogłoszenie stanowiłoby podstawę prawną dla wszystkich wprowadzonych restrykcji.

Teraz jest tak, że można mieć wątpliwości, na ile te działania, które są podejmowane przez prezesa Rady Ministrów, są w granicach tak zwanego upoważnienia ustawowego – skwitował Rzecznik Praw Obywatelskich.

Panującą obecnie sytuację w prowokującym do refleksji tonie skomentowała dziennikarka Rozmawialni zawodowej. Na swoim prywatnym profilu Klaudia Wojciechowska podniosła, że wirus jest najmniejszym problemem, z jakim przyszło nam się mierzyć. Bynajmniej nie w kontekście fizycznych rozmiarów. Przewidująca reporterka przyznaje, że bardziej od SARS-CoV-2 martwią ją ludzie i ich decyzje. Wzajemnie wykluczające się postanowienia, mające na celu testowanie naszej cierpliwości.

(…) NA razie wystarczy etykietka » TO DLA WASZEGO DOBRA« , żeby wszyscy pokornieli i godzili się na cokolwiek. Po całej pandemii wyjdziemy z zamknięcia niczym ze snu zimowego do zupełnie innego świata, a na pewno do innej Polski. Wybory nie są naszym prawem, a stają się na naszych oczach obowiązkiem. Zmuszą nas do głosowania czy nam sie to podoba czy nie. A potem się pochwalą, ze to głosowanie korespondencyjne to jest DOSKONAŁY pomysł, bo frekwencja była wysoka jak nigdy. Gospodarka będzie leżeć i nawet nie będzie miała siły kwiczeć, bezrobocie będzie ogromne, a normalnej pracy nie będzie, bo będzie tylko praca niewolnicza, w której to szefostwo będzie miało pełnie praw do określenia nam ile i za ile mamy pracować. A także ile, kiedy i gdzie odpoczywać (…) – prognozuje Klaudia Wojciechowska.

Reporterka wspomniała również o “zamachu na resztki praw aborcyjnych”. Posłowie uznali, że właśnie teraz mamy odpowiedni czas na odmrożenie projektu Kai Godek. Dyskusja na temat tej ustawy odbędzie się w dniach 15-16.04.2020. Przypominamy, że najbardziej rozpoznawalna proliferka domaga się m.in. delegalizacji aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu i ograniczyć dostęp do badań prenatalnych!

(…) teraz mogą procedować wszystko, bo żadnych czarnych protestów ani protestów w żadnym kolorze nie będzie – podsumowuje Klaudia Wojciechowska.

Profesjonalna rozmówczyni podkreśla, że sama „daleka jest od teorii spiskowych”, gdyż nie postrzega kwestii SARS-CoV-2 w kategorii wymysłu.

Wirus jest, jak wiele innych wirusów kiedyś, teraz i w przyszłości. Ale akurat ten “Spadł im z nieba”, bo postanowili DOSKONALE go wykorzystać do swoich celów nie tylko politycznych – dodaje.

Jak myślicie, czego możemy się jeszcze spodziewać po polskiej elicie? I co możemy zrobić, żeby zademonstrować swój opór? Dajcie znać w komentarzach i miejcie się dobrze. Jesteśmy z Wami!

Źródła: stronazdrowia.pl, polityka.pl, facebook.com, nationalpost.com, amnesty.org.pl, queer.pl, finanse.wp.pl, radiopik.pl, wiadomosci.dziennik.pl, rmf24.pl, wiadomosci.wp.pl, zdrowie.radiozet.pl, gov.pl, koduj24.pl, facebook.com [1] [2] [3] fot. youtube.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz