Aktualności Lifestyle Multimedia 

NikkieTutorials wyoutowała się jako osoba transpłciowa

YouTuberka o ksywce NikkieTutorials padła ostatnio ofiarą szantażu. Miłośniczka sztuki makijażu nie dała jednak za wygraną i, ubiegając manipulatorów, wyoutoała się przed widzami jako osoba transpłciowa.

Beauty Guru

Ćwierć wieku temu w holenderskim mieście Wageningen urodziła się Nikkie de Jager – makijażystka i właścicielka YouTube’owego kanału pt. NikkieTutorials. Pasję wizażu ta zdolna dziewczyna odkryła w sobie już jako czternastolatka, a pomogła jej w tym… choroba.

Pewnego dnia osłabiona infekcją influencerka oglądała „the Hills”. Zachwycona wyglądem jednej z uczestniczek reality show, postanowiła poszukać w internecie poradnika, dzięki któremu mogłaby umalować się tak samo. Ostatecznie wpadła na pomysł, że sama zacznie tworzyć video instrukcje. Tak zaczęła się jej przygoda z popularnym serwisem.

Gdy utalentowana blondynka mogła się już pochwalić blisko dwuletnim doświadczeniem w nagrywaniu, zapisała się na kurs wizażu w B Academy. Następnie podpisała kontrakt z firmą Colourfool Agency, publikując jednocześnie kolejne filmy. W 2014 r. laureatka Teen Choice Award zakończyła tę współpracę i postawiła na samodzielną działalność.

Dziś ma na swoim koncie 13 milionów subskrybcji. Sukces, jaki odniosła, w dużej mierze zawdzięcza projektowi „The Power of MAKEUP!”, zrealizowanemu w ramach sprzeciwu wobec zawstydzania osób lubiących zabawę z kosmetykami.

„Na moich warunkach”

W poniedziałek na profilu Nikkie pojawił się bardzo osobisty film. To był jej publiczny coming out. Artystka wyznała, że zawsze chciała podzielić się czymś ze swoimi widzami. Marzyła o tym, by zrobić to na swoich warunkach, w dogodnym dla siebie czasie. Komfort wyboru odpowiedniego momentu odebrali jej jednak szantażyści, grożący sprzedaniem jej sekretu prasie, jeśli im nie zapłaci.

De Jager nie poddała się manipulacji i nie spełniła oczekiwań prześladowców. Dzielna 25-latka opowiedziała o swojej tożsamości jako pierwsza, dzięki czemu obezwładniła nieprzyjaciół i odzyskała siłę.

Planeta Ziemia jest pełna metek, a ja nigdy nie czułam się z nimi komfortowo. Chcę być swoją własną osobą, tożsamością, istotą ludzką. Bez żadnych reguł, bez etykiet, bez żadnych restrykcji. To jest nowy rok, 2020 r. I chcę ten rok zacząć od prawdy. Chcę go zacząć poprzez odkrycie – w końcu – części mojego życia, która uwarunkowała to, kim jestem. Chcę powiedzieć o części mnie, która czyni mnie mną. Nie wierzę, że to dzisiaj mówię, Wam wszystkim. Że zobaczy to cały świat. Ale, cholera, dobrze jest w końcu to zrobić. Czas odpuścić i być w pełni wolną. Kiedy byłam młodsza, urodziłam się w złym ciele, co oznacza, że jestem osobą transpłciową – oznajmiła.

W dalszej części filmu Nikkie podkreśliła, że tworzenie tego materiału z jednej strony ją przerażało, zaś z drugiej – dało jej ogromne poczucie swobody. Zwróciła też uwagę na fakt, że cały czas jest przede wszystkim sobą. Dziewczyna tłumaczyła, że poczuła się wystarczająco wolna, by podążać swoją drogą oraz zachęcała widzów do pisania własnej historii, uwierzenia we własną sprawczość.

Jestem tutaj, by otwarcie podzielić się tym, że jestem osobą transpłciową i z pomocą tego przesłania zainspirować »małe Nikkie«, żyjące dookoła Świata, które czują się niepewne, niedostosowane do miejsca, niezrozumiane – zadeklarowała.

Holenderka zapewniała, że ten Świat nas potrzebuje. Przekonywała o konieczności wzajemnej akceptacji, szacunku i – co najważniejsze – słyszenia się i szanowania. Zanegowała za to znaczenie odmiennego wyglądu i łatek, jakie można nam przykleić, nakłaniając do pokochania i wyrażania siebie w sposób odzwierciedlający to, kim naprawdę się czujemy.

Ja wykonałam ten krok wiele lat temu, ale każdego dnia staczam swoje osobiste bitwy i wiem, że Wy – gdzieś w Świecie – też jesteście w podobnej sytuacji. Nie będzie łatwo. Ale, cholera, będzie warto! – pocieszała.

„The hardest part”

W poruszającym komunikacie dziewczyna wspominała także swoje dzieciństwo. Mama Nikkie powiedziała jej kiedyś, że – będąc jeszcze w ciąży – była pewna urodzenia córki. Sama główna zainteresowana od zawsze czuła się dziewczynką i nie rozumiała, dlaczego ma nosić spodnie i krótkie włosy. Zdecydowanie wolała stroić się w sukienki i bawić lalkami, szczotkami do włosów czy malować paznokcie. Rodzicielka od razu przyjęła do wiadomości fakt, że jej dziecko jest osobą LGBTQ+ i okazała się być bardzo wspierająca. Nauczyciele także okazali de Jager wiele dobra. Pedagodzy uszanowali jej dziewczęcy styl i długie włosy.

Nikkie wspomniała, że proces tranzycji rozpoczęła w wieku 14 lat, a zakończyła po przeżyciu dziewiętnastu wiosen. Oznacza to, że dosłownie przeżywała transformację w siebie na oczach swoich widzów. Nie tylko z użyciem podkładu, rozświetlacza, pomadki. W tym okresie musiała zmierzyć się z dysforią, poczuciem uwięzienia. Ale najgorsze było dla otwieranie się przed ludźmi.

Gdy dorastałam, najtrudniejszą częścią życia było dla mnie poznawanie nowych ludzi, zbliżanie się do nich i opowiadanie im (…), że nawet nie chcesz o tym rozmawiać, bo nienawidzisz tej części swojego życia. Nie chcesz nią być. Nie chcesz być znana w związku z tym pojedynczym elementem. Ale nadal musisz. I to jest tak trudne. Wiele razy w moim życiu musiałam powiedzieć bliskim przyjaciołom moją prawdziwą historię – tłumaczyła

Mistrzyni pędzla i gąbeczki dodała, że takie sytuacje łamią serce szczególnie wtedy, gdy zakończy się proces korekty płci, gdyż po zamknięciu tego etapu nie chce się o tym rozmawiać.

Myślisz o tym w ten sposób: ok, ten burzliwy epizod mojego życia jest już za mną. Przeszłam przez to, przetrwałam. Zrobiłam to i teraz mogę go zamknąć na dobre. Ale, tak naprawdę, nigdy nie możesz tego zrobić. Dzisiaj to akceptuję i godzę się na to, bo czas, żebym była w pełni sobą, dla Was wszystkich – dodała.

Ulubienica internautów zainteresowanych makijażem poruszyła ponadto temat związku z narzeczonym, nazywając Dylana „Najbardziej życzliwym mężczyzną, jakiego poznała w życiu”. De Jager poprosiła przy tym o poszanowanie dla ich prywatności, zapewniła o obopólnej pracy nad łączącą ją z Drossaers’em więzią i doradziła, że im szybciej porozmawiamy na temat swojej przeszłości z ukochaną osobą, tym lepiej. Powinniśmy jednak upewnić się, że „jesteśmy w dobrych rękach”.

„Nothing changed”

Przewodniczka po świecie piękna bardzo chciała, żeby jej subskrybenci pamiętali, iż ciągle jest tą samą osobą. YouTuberka obawiała się utraty zaufania publiczności. Miała nadzieję, że ludzie darzący ją dotąd sympatią nie zaczną postrzegać jej inaczej.

Trochę się zmieniłam. Bo, cholera, to jest takie wyzwalające! Ale ja – na koniec dnia – ciągle jestem Nikkie i nic się w tej kwestii nie zmienia. Rzeczą nr 1 na moim kanale jest moja miłość do makijażu – zaznaczyła.

Na koniec Boss Lady zademonstrowała, co sądzi o ludziach, którzy zarzucili jej brak odwagi oraz oszukiwanie, pokazując im środkowy palec. Zadeklarowała, że jest dumna z tego, co przeżyła. Określiła się jako kobietę kochającą siebie, podziękowała bliskim i dała swoim transpłciowym fanom nadzieję na to, że z czasem będzie im coraz łatwiej. W materiale nie zabrakło również „holenderskiego słowa dnia”, czyli tradycyjnego elementu twórczości de Jager. Tym razem był to wyraz „vrouw”, oznaczający kobietę.

„Nie śmiałam o tym marzyć”

Po „wyjściu z szafy” wizażystka spotkała się z ogromem uznania ze strony subskrybentów, firm makijażowych, znajomych z branży i innych celebrytów. Adresatka miłych wiadomości nie kryła wzruszenia, gdy doceniła wszystkie za pośrednictwem instagramowej relacji.

”Udostępniłam moje video wczoraj. Spodziewałam się wielu – wielu sytuacji (…) Ale to, co wydarzyło się ostatniej nocy, było czymś, o czym nawet nigdy nie ośmieliłabym się marzyć. Niesamowite pokłady miłości, wsparcia i ciepła wiele dla mnie znaczą (…). Poświęcę dzień na przeczytanie wszystkiego, przyswojenie tego, przetworzenie i bycie wolną” – dziękowała.

Zgorzkniała S**a

Nie każdy, niestety, zdobył się na okazanie pozytywnych emocji specjalistce w podkreślaniu urody. Lisa Blandino wręcz zaatakowała Nikkie na Instagramie, oskarżając ją o liczne kłamstwa, m.in. właśnie na temat tożsamości płciowej. Później siostra współzałożyciela Too Faced zmieniła tekst „bio”. W treści kolejnej autoprezentacji „Dani California” zarzekała się, że „kocha osoby transpłciowe”, lecz „nie lubi nikogo, kto kłamie, by ranić innych”.

Pomimo, iż Blandino nie wymieniła nazwiska YouTuberki, fakt pojawienia się na jej profilu wspomnianych opisów tuż po odważnym wystąpieniu Nikkie trudno nazwać zbiegiem okoliczności. Dowodem potwierdzającym związek między tymi dwoma wydarzeniami jest nieudana – z niekorzyścią dla YouTuberki – współpraca z firmą reprezentowaną przez Lisę. W obronie makijażystki stanęła rzesza internautów, obiecujących bojkotowanie marki. Finalnie transfobka została zwolniona, zaś na twitterowym profilu Too Faced pojawiły się przeprosiny, od Jerroda Blandino.

Chciałbym się upewnić, iż zrozumiałe jest to, że chociaż bardzo kocham moją siostrę – rzeczy, które mówi lub robi nie mają ze mną nic wspólnego i w żaden sposób nie odzwierciedlają mnie, moich opinii, myśli ani uczuć, ani nie przemawiają w żadnej formie w imieniu moim lub Too Faced. W moim życiu i we wszystkim, co robię, zawsze opowiadałem się za miłością, równością i uprzejmością. Przykro mi z powodu krzywdy, jaką spowodowała – bronił się.

Druga część oświadczenia wskazywała na niesamowite oburzenie biznesmena i zawierała informację o zawodowym rozstaniu z krewną. Trzecią natomiast z pełnym powodzeniem możemy określić jako Laurkę dla NikkieTutorials. Tylko czy szczerą?

Niepokojące jest to, Lisa Blandino już wcześniej użyła swojego medium społecznościowego do obrażenia Nikkie. Tuż po tym, jak 25-latka napomnkęła o sporze z Too Faced i podziękowała ekipie OFRA Cosmetics, Blandino wyśmiała ją za wyjątkowy nieprofesjonalizm i

”S**ka jest zgorzkniała, bo widzi, że bez niego radzimy sobie lepiej”– ogłosiła bezceremonialnie.

Część osób zainteresowanych tą sprawą podejrzewa, że to Blandino wymusiła coming out Nikkie. A co Wy o tym myślicie? I jakie wrażenie wywarł na Was film Nikkie? Koniecznie podzielcie się odczuciami w komentarzach!

Źródła: citizen.co.za, twitter.com, en.wikipedia.org, nbcnews.com, vox.comyoutube.com, seventeen.com, pride.com fot.

Polecane artykuły

Zostaw komentarz