Niewygodna sprawiediwość – wojewoda wielkopolski unieważnił Europejską Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym przyjętą przez Poznań.

W lutym Rada Miasta Poznania przyjęła Europejską Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym.  Niecałe dwa tygodnie temu wojewoda wielkopolski unieważnił jednak  uchwałę, wskazując na brak podstawy prawnej i  przekroczenie kompetencji przez samorząd. Jakie względy rzeczywiście stały za decyzją Łukasza Mikołajczyka?

„Kontrowersyjna” Karta

Europejską  Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym opracowała Rada Gmin i Regionów Europy, a podpisało już ponad 1,7 tysiąca samorządów z 35 krajów. I choć prawicowe media okrzyknęły ją „genderową” tudzież „kontrowersyjną” –  w  rzeczywistości nie zawiera żadnych oburzających treści,  

Z jednej strony dokument  ten powstał jako narzędzie walki z wykluczeniem, nierównością. Z drugiej natomiast  ma on służyć do promowania równego udziału kobiet i mężczyzn w życiu społecznym. Deklaracji przyświeca ponadto idea  sprzeciwu wobec dyskryminacji i uprzedzeń ze względu na kolor skóry, wyznanie, orientację seksualną oraz sytuację społeczno-ekonomiczną obywateli i obywatelek.

Karta  zobowiązuje samorząd do tego, by – podczas podejmowania jakichkolwiek decyzji –  w równym stopniu brał pod uwagę potrzeby osób obydwu płci. Cóż jest kontrowersyjnego w okazywaniu mieszkańcom  i mieszkankom jednolitego szacunku? Jak się okazało, konserwatyści doszukali się rażących nieprawidłowości w rzekomym „genderyzmie” dokumentu, czyli np. podważaniu „tradycyjnych ról społecznych”, przypisywanych kobietom i mężczyznom.

Patrzmy do przodu

Gdy Rada Miasta była w toku głosowania nad przyjęciem  Karty, na sali obecnych było ponad 100 protestujących mieszańców i mieszkanek. Przeciwnicy postępu społecznego obawiali się m.in. „finansowania ze środków publicznych kampanii mających na celu niszczenie pojęcia i roli rodziny”. Goście magistratu bronili swoich wartości, posługując się wynikami ankiety internetowej na sporny temat. Wyniki tej sondy wskazywały na miażdżącą przewagę sceptyków wprowadzenia nowych zasad.

Ale to nie wszystko. Część grupy zwolenników tradycyjnego stylu życia  przyniosła ze sobą transparenty, na których widniały hasła takie, jak: „Stop dla fałszywych ideologii”, „Karta równości to likwidacja wolności”, „Nie zamykajcie ust normalności!”, czy – istna „perełka” — „LGBT+ molestuje nas Poznaniaków psychicznie za zgodą radnych miasta! Wstyd i Hańba!”. Mało tego, urzędnicy usłyszeli wiele nienawistnych słów, wykrzyczanych pod swoim adresem. Adwersarze nie zawahali się nawet „zaprosić” ich „do gazu”! Wygląda na to, że nikt nie potraktował poważnie słów obecnego na spotkaniu prezydenta Jaśkowiaka.

Tym osobom, które dzisiaj protestują zadedykowałbym słowa Jana Pawła II: “Nie lękajcie się”. Nie lękajcie się tak naprawdę oświaty, nie lękajcie się tego co jest w Europie, tego co tam jest powszechne, wykluczajmy stereotypy, idźmy do przodu, patrzmy tak jak mówi Olga Tokarczuk do przodu, a nie wstecz -apelował włodarz .

Na szczęście 23 otwartych na inność  przedstawicieli i przedstawicielek organu uchwałodawczego miasta nie dało się zastraszyć i opowiedziało za sprawiedliwością społeczną. Inkluzywne  zmiany zanegowali natomiast wszyscy reprezentanci PiS, jak również jeden z klubowiczów PO.

Nie ograniczajcie naszych praw

Protest zaburzający pracę Rady Miasta to nie jedyny problem. Niepokojące jest także dążenie wielkopolskiego wojewody do unieważnienia tak istotnego dla społecznych wrażliwców dokumentu. Oficjalną decyzję w tej kwestii Łukasz Mikołajczyk podjął z początkiem ubiegłego tygodnia. 

Dokonany przez siebie wybór oficjel uzasadnił brakiem podstawy prawnej. W jego mniemaniu Rada Miasta przyjęła Kartę „bez powiązania z zadaniami i procedurami właściwymi dla funkcjonowania organów samorządu terytorialnego”. Z perspektywy Mikołajczyka  „akt ten i postulaty w nim zawarte nie mogą znaleźć swojego odzwierciedlenia w działalności prawodawczej organów gminy”. Innym argumentem był wątek związany z finansami jednostek samorządu terytorialnego. 

Co ciekawe, żaden z wojewodów nie podważył dotąd  Kart Praw Rodzin czy uchwał o „strefach wolnych od LGBT”, zaaprobowanych przez liczne, nadwiślańskie samorządy. Powodem może być to, że Kartę Praw Rodzin forsuje Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris. A decyzję poznańskich radnych ten sam Ordo Iuris zaskarżył do wojewody.

Wynikałoby z tego, że nie „brak podstaw prawnych”, a „niezgodność ideologiczna” była prawdziwą przyczyną decyzji wojewody Mikołajczyka. Mamy nadzieję, że Rada Miasta zaskarżyła decyzję wojewody do sądu administracyjnego – tam bowiem ma szansę na obiektywną ocenę swojego projektu 

Chcielibyśmy również, aby prawicowi fundamentaliści zrozumieli, iż nie próbujemy – jak wyjaśniał Jacek Jaśkowiak – wymuszać na nikim stosowania antykoncepcji ani przyjęcia naszego sposobu postrzegania Świata.  Nie oznacza to, że godzimy się na próby ograniczania naszej wolności.

Jak myślicie, jak dalej potoczy się ta sprawa? Dajcie znać w komentarzach!

Źródła: gloswielkopolski.pl, wpolityce.pl, ccre.org, queer.pl,  poznan.wyborcza.pl [1] [2], radiopoznan.fm [1] [2] fot. gloswielkopolski.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz