Aktualności Prawo Sport i zdrowie 

Niemiecki parlament zakazuje przeprowadzania „terapii konwersyjnych”.

Przed 30 latami Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że homoseksualność nie jest chorobą. W czwartek natomiast myślące tak samo władze Niemiec przegłosowały ustawę zakazującą „leczenia” gejów i lesbijek!

Wybór (nie) osobisty

Do XIX w. Homoseksualność była traktowana raczej jako osobisty wybór, aniżeli cecha osobowości danej osoby. Z drugiej strony – Zygmunt Freud „konsekwentnie odmawiał »leczenia« osób homoseksualnych, uważając, że homoseksualizm jest jednym z wariantów rozwoju seksualności”. Gdy pewna kobieta napisała do prekursora psychoanalizy z prośbą o „uzdrowienie” jej syna – uczony odmawiał, argumentując, że pociąg do osób tej samej płci nie wymaga leczenia

Z czasem psychologia zaczęła diametralnie zmieniać swój – nieuksztaltowany jeszcze wtedy – język. Stało się tak, ponieważ społeczeństwo cały czas pozostawało posłuszne religijnym dogmatom, a eksperci w tej dziedzinie nie posługiwali się zebranymi dzięki badaniom danymi, lecz własnymi domysłami oraz subiektywnymi tezami, postawionymi jako wnioski z odbytych praktyk. Ich konserwatywny światopogląd oraz fakt, iż najczęściej spotykali osoby LGBTQ+ cierpiące z powodu innych chorób lub niewygórowane sprawił, że w 1952 r. orientacja seksualna została wpisana do „Podręcznika diagnostycznego i statystycznego zaburzeń psychicznych”.

Wkrótce w ślad za Amerykańskim Towarzystwem Psychiatrycznym poszło WHO. Przedstawiciele tej organizacji postanowili uwzględnić orientację homoseksualną w ówcześnie obowiązującej ICD, czyli Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Światowa
Organizacja Zdrowia postrzegała bycie gejem lub lesbijką jako jedno z „zaburzeń psychicznych i behawioralnych, związanych z rozwojem i orientacją seksualną”.

APA i WHO ustępują

W grudniu 1973 r. Psychiatrzy zasiadający w zarządzie APA postanowili o konieczności wykreślenia homoseksualności z listy chorób. Rok później decyzja została przyjęta przez większość członków grupy. Do takiego stanu rzeczy przyczepiły się m. In. Legendarne zamieszki w Stonewall. Nie bez znaczenia był też protest w San Francisco, przemówienie Dr H. Anonymous czy spotkanie, do jakiego doszło między aktywistami LGBTQ+ a Robertem Spitzer’em.

Pierwszym światełkiem w tunelu były jednak wyniki badań przeprowadzonych przez Evelin Hooker. Naukowczyni pokazała, że jej koledzy po fachu dyskryminują gejów. Swoją ocenę udowodniła tym, ze wyniki ułożonych przez nią, anonimowych testów psychologiczne na temat zaburzeń psychicznych nie wykazywały znacznych różnic między odpowiedziami heteroseksualnych mężczyzn a tymi udzielonymi przez członków społeczności LGBTQ+. Inni psychiatrzy zarzekali się, że z łatwością zauważa taka zależność.

W tym przypadku Światowa organizacja zdrowia także dostosowała się do stanowiska znawców ludzkiej psychiki. Z datą 17.05.1990 r. przedstawiciele WHO zdobyli się na empatię i zadecydowali, że orientacja homoseksualna nie powinna być postrzegana jako choroba psychiczna.

Na pamiątkę tego ważnego dla naszej społeczności wydarzenia ustanowiony został Międzynarodowy dzień walki z homofobią. Dziś znany jest on pod szerszą nazwą, podkreślająca troskę o osoby biseksualne oraz transpłciowe.

Jesteśmy zdrowi

Chociaż władze Niemiec w 2008 potępiły „leczenie” gejów i lesbijek – część ich sprzeciw nie miał mocy prawnej i część lekarzy zza zachodniej granicy nie kontynuowała oferowanie „terapii reparatywnej” członkom i członkiniom tamtejszej społeczności LGBTQ+. Co prawda w 2013 r. niemieccy Zieloni we współpracy z Alliance 90 złożyli projekt zakazania „leczenia” młodzieży LGBTQ+, ale nigdy nie doszło do głosowania nad tym aktem.

Dobra wiadomość jest taka, że na mocy przegłosowanej przez Bundestag w czwartek ustawy homofobiczni lekarze będą musieli zrezygnować ze szkodliwych praktyk. Politycy i polityczki zasiadający w niemieckim parlamencie oficjalnie zabronili przeprowadzania „terapii konwersyjnej” na młodych gejach i lesbijkach.

Ochroną objęte będą ponadto osoby, które zostały zmuszone do udziału w praktykach tego typu, oszukane lub ofiary gróźb związanych z konsekwencjami odmowy uczestnictwa w sesji „terapeutycznej”. Wiek poszkodowanych pozostanie w tych przypadkach bez znaczenia.

Jesteśmy zdrowi

Za „leczenie” z zamiarem dostosowania do heteronormy grozić będzie kara rocznego pozbawienia wolności. Co więcej, ludzie reklamujący „reperowanie” osób LGBT będą karane mandatami w wysokości 30 tys. euro.

Autorem ustawy jest wyoutowany minister zdrowia Niemiec. W lutym ub. r. Jens Spahn zakomunikował swój zamiar zakazania „terapii konwersyjnych”. Kilka miesięcy później szef niemieckiego resortu zdrowia, wspierany przez ministrę sprawiedliwości, „zaprezentował dwie nowe ekspertyzy naukowe”, wykazujące słuszność jego planów.

Treść dokumentów oparta była na pracy komisji eksperckiej, powołanej przez Spahn’a. Zespół składał się z „ekspertów prawa, zdrowia i seksuologii”, a jego działanie wspierała Fundacja Magnusa Hirschfelda, której celem jest walka o prawa osób LGBTQ+.

Głos w sprawie decyzji rodzimej legislatywy zabrał m.in. Lucas Hawrylak, jeden z najbardziej rozpoznawalnych niemieckich działaczy na rzecz tęczowej społeczności.

Przesłanie do wszystkich »cudownych uzdrowicieli« i rodziców brzmi: jesteśmy zdrowi i nie musimy być leczeni. Jedyną chorą rzeczą jest udawanie, że ludzie mogą poddać się »terapii i zmiany« ich orientacji. To jest teraz nielegalne. Szczęśliwie – ocenił działacz.

Socjaldemokrata od co najmniej dwóch lat czekał na tę chwilę. Przypominamy, że to właśnie on w 2018 r. Stworzył petycje o zakazanie dehumanizujących metod, stosownych przez psychologów, psychiatrów bądź terapeutów.

Ale nawet w obliczu tak znaczącego sukcesu Hawrylak nie osiada na laurach. Społecznik ma bowiem świadomość, że w kwestii równouprawnienia queerowej populacji Niemiec trzeba wykonać jeszcze sporo pracy. Swoje spostrzeżenia członek SDP przedstawił w tekście pt. „Nie jesteśmy chorzy: uzdrowiciele gejów w końcu wykluczeni z biznesu.

Prawo nie jest w żaden sposób doskonałe. Osoby LGBTIQ w Niemczech wolałyby bardziej kompleksowy zakaz. Wiem, że wiele stowarzyszeń i klubów nie jest zadowolonych z wyniku, ale ustawa jest sukcesem politycznym. Jest to krok we właściwym kierunku, ponieważ chroni nieletnich przed poważną ingerencją w ich rozwój osobisty – tłumaczył.

Ambitny 27-lstek wskazuje również na potrzebę zniesienia zakazu oddawania krwi przez mężczyzn LGBTQ, uchwalenia solidnej ustawy o ustalaniu płci, a także szeroko zakrojonego prawa antydyskryminacyjnego.

Jak myślicie, czy w Polsce doczekamy się kiedyś podobnych rozwiązań? Kojarzyliście wcześniej Lucasa Harylak’a?

Źródła: encyklopedia. edu. pl, amp. dw. com, dandc. eu, mobil. stern. de, who. int, queer. pl, mobile. twitter. com fot. gaynation. co

Polecane artykuły

Zostaw komentarz