Aktualności Prawo Sport i zdrowie 

Jak kwarantanna wpływa na tęczową społeczność?

We wtorek rząd wprowadził nowe zasady zachowania podczas szalejącej epidemii SARS-CoV-2. Z tej okazji specjalnie dla Was podsumowaliśmy, jak  ograniczenia narzucone w ramach walki z koronawirusem wpłyną na społeczność LGBTQ+.

„Najwyższy stopień alertu”

Wystąpienie niebezpieczeństwa w postaci pandemii koronawirusa Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła w dniu 11.03.2020 r. Jak tłumaczy specjalizujący się w leczeniu chorób zakaźnych kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu – informacja tego typu stanowi „najwyższy stopień alertu”, możliwego do wydania przez WHO.

W praktyce może to oznaczać, że poszczególne kraje będą podejmowały bardzo restrykcyjne decyzje o zakazach wyjazdów obywateli, wjazdów na swoje terytorium, kwarantannach. Na pewno ograniczenie podróży może odegrać kluczową rolę w powstrzymywaniu pandemii i opanowaniu tej sytuacji – doprecyzował dr hab. n. med. Jacek Wysocki

Tak też stało się i w Polsce. Już 14.03.2020 r. premier Morawiecki ogłosił wprowadzenie przez rząd stanu zagrożenia epidemicznego. W pakiecie rozwiązań uwzględnione zostało np. zawieszenie działalności lokali gastronomicznych, kin, teatrów, muzeów. Służby zostały zobligowane do prowadzenia kompleksowych kontroli na wszystkich granicach Polski, zaś cudzoziemcy – poza kilkoma wyjątkowymi grupami – spotkali się z zakazem przekroczenia ich.

Według ustaleń parlamentarzystów do przebywania nad Wisłą uprawnia m.in. fakt tworzenia związku małżeńskiego z Polakiem lub Polką. To z kolei jest olbrzymim ciosem dla żyjących w Polsce, międzynarodowych par LGBTQ+, które nie mają możliwości uprawomocnienia łączących ich relacji. Skoro nie mogą wrócić do partnera lub partnerki – gdzie mają przeczekać kwarantannę? Mają spać na dworcu?

Stan epidemii

Kolejny etap borykania się z SARS-CoV-2 wystartował w ubiegły piątek. Premier Morawiecki oznajmił wtedy, iż „do odwołania” nie mamy już do czynienia z zagrożeniem epidemicznym, lecz stanem epidemii. W związku z tą decyzją, na stronie internetowej pojawiły się wytyczne dotyczące zaostrzenia obowiązującej w całym kraju kwarantanny. Sankcja grożąca za wyłamanie się wzrośnie natomiast z 5 tys. do 30 tys. złotych.

Państwo nie może być pobłażliwe w czasie, gdy miarą jego skuteczności jest liczba zarażonych, a ceną za nieposłuszeństwo – czyjeś zdrowie lub życie – argumentują politycy.

Na mocy ustawy o chorobach zakaźnych, wszelkie zajęcia edukacyjne do 11.04.2020 r. mają odbywać się zdalnie – za pośrednictwem platformy e-learningowej. Drugim sposobem na stawienie czoła koronawirusowi jest zamiana 19 szpitali imiennych na zakaźne.

W każdym województwie będzie tzw. szpital jednoimienny, a w większych regionach dwa. Placówki te będą zajmować się tylko osobami podejrzanymi o zakażenie koronawirusem. Zależy nam na tym, by minimum 10 proc. miejsc w przekształconych placówkach to były łóżka respiratorowe – czytamy.

Co więcej, na czas pandemii minister zdrowia -podobnie, jak wojewodowie – zyskał dodatkowe kompetencje. Łukasz Szumowski może np. nakazać „udostępnienie nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenie środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi”.

Do jego nowych zadań należy też m.in. ewentualne wprowadzenie „czasowego ograniczenia lub zakaz obrotu i używania określonych przedmiotów, lub produktów spożywczych”, bądź narzucenie „obowiązku wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów”.

Lider resortu zdrowia jest również uprawniony do tego, by zabronić obywatelom i obywatelkom organizowania „widowisk i innych zgromadzeń ludności” oraz czasowo ograniczyć „określony sposobu przemieszczania się”.

Co z Marszami?

Następca Konstantego Radziwiłła skorzystał z dodatkowych kompetencji, drastycznie minimalizując zakres okoliczności, w których można opuścić domowe pielesze. Jeszcze do 11.04.2020 r. będziemy pozbawieni prawa do swobodnego przemieszczania się, o ile nie umotywujemy swojej mobilności celami bytowymi, zdrowotnymi albo zawodowymi.

Ulga w tej kwestii przysługuje osobom dojeżdżającym do pracy, działającym wolontaryjnie „na rzecz walki z COVID-19” oraz załatwiającym “sprawy niezbędne do życia codziennego”. Jako takie rząd wymienił zrobienie niezbędnych zakupów, wykupienie lekarstw, wizyty u lekarzy, opiekę nad bliskimi i wyprowadzanie psa.

Przemieszczanie się dozwolone jest w towarzystwie wyłącznie jednej osoby, chyba że u naszego boku idą członkowie rodziny. Trochę inaczej jest w pojazdach MPK. Tramwaj, autobus, trolejbus nie ma prawa być przepełniony, a my musimy pamiętać, by zajmować tylko miejsca siedzące i upewnić się, że nikt nie siedzi obok.

Właściciele witryny podkreślają, iż w stanie epidemii nie może być mowy o żadnych zebraniach, imprezach, zgromadzeniach. W takich warunkach przeprowadzenie Marszu czy Parady Równości byłoby wyczynem może nie niemożliwym, ale zdecydowanie karkołomnym.

Warto zaznaczyć, że kilka rodzimych NGO dokonało modyfikacji swoich planów paradowo – marszowych jeszcze przed wprowadzeniem najnowszych przepisów. Tak postąpili aktywiści, którzy zarezerwowali sobie czas dla tęczowego wędrowania na samym początku sezonu.

W tym gronie znaleźli się organizatorzy Marszu Równości w Koszalinie, odpowiedzialne za Marsz Równości w Bydgoszczy Stowarzyszenie Stan Równości, Fabryka Równości i Queerowy Maj. Członkowie i członkinie Grupy Stonewall „z niewyobrażalnym żalem” poinformowali o postanowieniu odwołania Pride Week 2020, ale „zrobią wszystko”, żeby poznański Marsz Równości odbył się „w zaplanowanym lub nowym terminie”.

To dla nas bardzo trudna sytuacja. Prosimy o zrozumienie. Zrobimy wszystko, aby wrócić do Was z pełną mocą, kiedy sytuacja się ustabilizuje – zadeklarowali.

Niepewność dokucza także Wolontariatowi Równości. Aktywiści zapewniają, że nieprzerwanie, „pełną parą” pracują i  dokładają wszelkich starań, żeby XX Parada Równości „mogła odbyć się, zgodnie z planem, 20 czerwca”. Brygada Julii Maciochy nie zapomina jednak o bezpieczeństwie oraz zdrowiu zarówno osób uczestniczących w jubileuszowym święcie polskiej społeczności LGBTQ+, jak i wszystkich osób zaangażowanych w przygotowanie wydarzenia.

(…) nieustannie monitorujemy sytuację w Polsce i na świecie. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze, jesteśmy w kontakcie z innymi organizacjami i partnerami Parady. Ostateczną decyzję podejmiemy w ciągu najbliższych tygodni zgodnie z wytycznymi służb i władz” – wyjaśniają działacze.

Co ciekawe, nieco więcej swobody ma, oczywiście, kler. Podczas gdy frekwencja wszystkich innych zgromadzeń nie może przekraczać dwóch osób – w spotkaniach o charakterze religijnym może uczestniczyć 5-osobowa grupa. Nie licząc duszpasterza!

Kwarantanna, która niszczy

Kiedy myślimy o kwarantannie, warto pamiętać o tych z nas, dla których może być ona jednym z najgorszych okresów w życiu. Osoby nieheteronormatywne mieszkające z nieakceptującymi ich rodzinami przeżywają teraz prawdziwe piekło.

Dramat z dyskryminacją ze strony krewnych w roli głównej przeżywa np. Nicky. Przyjaciel rodziny wyoutował dziewczynę jako lesbjijkę, a ona została wyrzucona z domu. Matka i jej partner przyjęli córkę z powrotem po tym, jak jej zdrowie psychiczne wyraźnie się pogorszyło. I chociaż 19-latka znowu miała dach nad głową, niedane było jej zaznać spokoju.

Żeby zmniejszyć ryzyko nieprzyjemnych konfrontacji – unika rodzicielki i jej wybranka jak tylko się da. Mało tego, nie może korzystać z zakupionych przez nich produktów spożywczych, więc jest zmuszona radzić sobie dzięki odłożonym oszczędnościom. „Druga połówka” mamy obraża zaś dziewczynę, nie zważając na jej obecność.

Brzmi znajomo? Pamiętajcie, że nie jesteście sami. Na stronie Kampanii Przeciw Homofobii znajdziecie numery telefonów, pod które możecie zadzwonić gdy czujecie, że obecna sytuacja Was przerasta. Jesteśmy z Wami!

Jeżeli macie więcej szczęścia, bo Wasi krewni są bardziej otwarci -pamiętajcie o swoich tęczowych znajomych.

Skontaktuj się z kimś kogo znasz, zapytaj jak się czuje, pokaż, że pamiętasz. Twój mały gest może zdziałać więcej niż myślisz – zachęca ekipa KPH.

Tęczowa ulga

W tym całym chaosie jest też pozytywny akcent. Jak już wspomnieliśmy, przemieszczanie się bez zachowania odległości 1,5 m czy opieka nad drugim człowiekiem wchodzi w grę wyłącznie w przypadku osób bliskich. Warto wiedzieć, ze tym udogodnieniem mogą cieszyć się również osoby LGBTQ+! W rozporządzeniu dot. przemieszczania się „przyjęto definicję osoby najbliższej w rozumieniu 115 § 11 Kodeksu karnego”. Oznacza to, że „zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 25.02.2016 – Za osobę najbliższą uznany może być także partner lub partnerka tej samej płci”.

Ani przez chwilę nie zakładamy, że prawodawcy wzięli pod uwagę potrzeby naszej społeczności przygotowując rozporządzenie. Cieszymy się jednak, że tym razem – po części dzięki uchwale Sądu Najwyższego sprzed przeszło czterech lat – nie doszło do przypadkowej dyskryminacji osób LGBT+. Wszystkich przepisów – tych obowiązujących i tych, które zostaną przyjęte w przyszłości – będziemy oczywiście gorliwie przestrzegać, bo przecież chcemy móc jak najszybciej wrócić do urządzania sobie świata lepszego niż ten, za którym teraz tak tęsknimy- skomentowała kadra MNW.

Z pewnej namiastki swobody dumnie korzystają też Jakub i Dawid, którzy przedwczoraj pochwalili się na Facebook’u wspólnym zdjęciem.

Wreszcie możemy poczuć się w Polsce jak rodzina! 🙂
Taki nas zaszczyt kopnął z mężem! – tryumfowali.

A jak Wam mija kwarantanna? Jak sie czujecie w obecnej rzeczywistości? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Razem raźniej!

Źródła: kph.org.pl, queer.pl gov.pl, pulsmedycyny.pl[1] [2], facebook.com [1] [2] [3] [4] [5] [6] fot. freepik.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz