Aktualności Lifestyle śląskie Travel 

III Marsz Równości w Katowicach – relacja z kolorowego, pełnego miłości święta

Stowarzyszenie Tęczówka marzy o tym, by ludzie mniej się na siebie złościli, a częściej okazywali sobie miłość. I to właśnie pragnienie przekuli w myśl przewodnią III Marszu Równości w Katowicach, który przeszedł ulicami miasta, rekordowo jednocząc blisko 6 tys. osób! Co prawda konserwatyści nie odmówili sobie manifestowania, ale na szczęście cały event przebiegł spokojnie i nikomu nic się nie stało.

Apel o miłość

Uczucie miłości jest piękne i dużo lepsze od gniewu. Ma w sobie więcej szlachetności, niż obrażanie nas określeniem „tęczowa zaraza”, narzekanie na „potwora gender” czy ustalanie „strefy wolnych od ideologii LGBT” przez poszczególne samorządy. Z takiego stanu rzeczy doskonale zdają sobie sprawę aktywiści z działającego na Śląsku Stowarzyszenia Tęczówka, które było wczoraj gospodarzem III Marszu Równości w Katowicach. I drugiego po aż dziesięcioletniej przerwie. W tej wartościowej przygodzie wspierali ich liczni współorganizatorzy: Wiara i Tęcza, Komitet Obrony Demokracji, Stowarzyszenie wspierające OGA, Strajk Kobiet, Queeroteka, HAH Katowice, Nowoczesna, Lewica Razem, Wiosna, Partia Razem, Polski Kościół Latającego Potwora Spaghetti. Działacze przekonani o tym, że wyrażana symbolem serduszka emocja przyćmiewa swoją siłą pogardę i wrogość, oparli istotę swojego wydarzenia na pięciu postulatach.

Filantropom zależy na „zmianach prawnych, chroniących grupy dyskryminowane, w szczególności zmiany w zakresie mowy nienawiści wobec osób LGBTQIA+”. Chcą też, żeby na dyskryminację reagował każdy i każda z nas. Społecznicy oczekują ponadto „wprowadzenia powszechnej edukacji antydyskryminacyjnej”, która miałaby być upowszechniana szczególnie „w szkołach i innych instytucjach publicznych”. Nie pozostają oni obojętni także wobec szeroko rozumianej równości wobec prawa, żądając „równości małżeńskiej osób tej samej płci, adopcji dzieci i prawa spadkowego”. Jeszcze jednym ważnym aspektem jest dla nich dobrostan transpłciowych i interpłciowych członków naszej społeczności. Ci, zdaniem ekipy Tęczówki, powinni móc w pełni korzystać z prawnych i medycznych uwarunkowań „służących uznaniu i umocnieniu różnorodności płciowej”.

„Różnimy się i będziemy się różnić, ale nie damy się zastraszyć, uciszyć ani wykluczyć. Nie będziemy milczeć, kiedy będą w nas lecieć kamienie nienawiści” – deklarowali organizatorzy spaceru po sprawiedliwość.

„Jesteście tu, by zmieniać kraj”

Punktem startowym III Marszu Równości był Plac Sejmu Śląskiego. Zanim doszło do oficjalnego zawiązania zgromadzenia, jego inicjatorzy zwołali konferencję prasową, a następnie wręczyli wolontariuszom ulotki i udzielili im wszelkich niezbędnych instrukcji. Realizatorzy pochodu włączyli też wesołą muzykę, zachęcając wszystkich zebranych do śpiewania i tańczenia.

„Uczynimy dziś nasze Katowice radosnym, tęczowym i tanecznym miastem, bo to czas, żeby w mieście zapanowała równość”–mówił Tomasz Kołodziejczyk w rozmowie z dziennikarzami.

W związku z tym, że na miejscu znowu zabrakło prezydenta miasta. Rozpoczęcie kolorowego przemarszu przypadło w udziale burmistrzowi Kolonii, który zobowiązał się czynić te honory, póki takiej potrzeby nie poczuje Marcin Krupa lub jego współpracownicy. Polityk podkreślił, że równość nie jest żadną „wisienką na torcie”, lecz „kwestią fundamentalnych praw człowieka, demokracji, ochrony przed dyskryminacją”. Dodał przy tym, że – podobnie jak my wszyscy – chciałby doświadczyć przestrzegania tych praw w Polsce.

„Walczymy o demokrację, zasadę miłości, godności i determinacji. Walczymy przeciwko nienawiści, przemocy i wykluczeniu, rasizmowi, homofobii i transfobii. Przeciwko Orbanowi, Putinowi Erdoganowi i Kaczyńskiemu. Bo wierzymy w różnorodność, a Wy wszyscy jesteście tutaj, by dzisiaj zmienić kraj” – podnosił na duchu Andreas Wolter.

Samorządowiec, wspomniał ponure czasy II wojny światowej oraz postawy stanowiące fundament wyrządzonego zła, jako jedną z nich wymieniając odrzucanie inności. Wolter zauważył, że jako inni nad Wisłą postrzegane są aktualnie osoby LGBTQ+. Jako przykład wymienił ofiary ataków w Białymstoku oraz mieszkańców terenów zarządzanych przez homofobicznych samorządowców. Pomysły lokalnych działaczy partii prawicowych porównał za to do dehumanizujących praktyk stosowanych niegdyś na Żydach. Nasz sąsiad z zachodu zapewnił o wsparciu miast partnerskich i zaznaczył, że sam jest członkiem delegacji tęczowych NGOsów, np. organizatorów Parady Równości w Kolonii czy stowarzyszenia „Widzialność Lesbijek”. Członek Partii Zielonych przekazał dodatkowo list poparcia od kolońskiego komitetu Katolików, a treść dokumentu odczytał gość z Essen, Jan Kulczak.

Szanujemy każdego!

Na tęczowym Szlaku pokonywanym z bajecznymi Drag Queens znalazły się m.in. ulica Jagiellońska, pl. Miarki, ul. Mikołowska, pl. Wolności, al. Korfantego, tudzież Rondo im. gen. Ziętka. Meta usytuowana była natomiast w Parku Powstańców Śląskich, gdzie po pięknym spacerze mogliśmy wziąć udział w pikniku. Między pięcioma platformami spacerowały Miśki, kadra Tęczowego Opola, wolontariusze KPH i wiele wiele innych. Warto zauważyć, że podczas katowickiej przechadzki flagi osób LGBTQ+ świetnie współistniały z symbolami prezentującymi przynależność do Górnego Śląska.

Łącznie było nas około 6 tysięcy! W mieście pojawili się także Ci mieszkańcy, którzy są nam przychylni, ale obawiają się aktywnego uczestnictwa w wydarzeniu. Taką „pozytywną obserwatorką” była kobieta o imieniu Aleksandra.

„Nie ukrywam, że przyszłam z ciekawości. Mam w pracy wielu kolegów o radykalnych poglądach, którzy mówią, że homoseksualiści chcą krzywdzić dzieci. Po tym, co zobaczyłam, nie odnoszę wrażenia że są to osoby, które chcą kogokolwiek krzywdzić. Widziałam za to transparenty z hasłami: >> Nie dla przemocy<< i >> Szanuję każdego<<. I ja się z tym zgadzam” – tłumaczyła.

„Ludzie! I po co ta cała nienawiść?”

Przeciwko progresywnym wartościom jak zwykle wystąpili narodowcy. Młodzież Wszechpolska zaczęła pikietę pt., „Rodzina siłą narodu” jeszcze przed godziną 14.00. Nacjonaliści usadowili się na placu Chrobrego i rozwinęli tam swój baner. Wszechpolacy kolektywnie odmawiali różaniec, w czym towarzyszył im ks. Łukasz Szydłowski.

Duchowny z jednej strony zarzekał się, że grupa nie ma zamiaru wzywać do niechęci przeciwko nam. Ale co z tego, skoro kleryk potępił nasze wołanie o równe prawa jako „grzech i zło” i zasugerował nam pedofilię twierdząc, iż nasze „złe skłonności” rzekomo „prowadzą do przestępstw prawnych”. Innym miejscem publicznych modłów był teren należący do Klasztoru Ojców Dominikanów. Parafianie tam obecni połączyli siły, by prosić Boga o nasze „nawrócenie”.

Po około 3 godzinach dreptania, na rondzie im. gen. Ziętka spotkaliśmy komitet powitalny, złożony z przyjaciół Dominikanów i wszechpolskich młokosów. Największą niespodziankę zrobiła nam jednak Kaja Godek we własnej osobie. Pro – lifer’ka zjawiła się tam w celu namawiania przechodniów do odwiedzania strony stoppedofilii.pl. Nie będzie dla Was niespodzianką, że furgonetka należąca do jej znajomych podążała dziś naszymi śladami, prawda?

Katowiczanie obrzydzeni ludzką rozmaitością zebrali się także w – chwilowo – naszym parku. Przy pomniku Powstańców Śląskich, pojawiło się ok. 30 orędowników tradycyjnego modelu społeczeństwa. Frustraci nie mieli żadnych szans na zrobienie nam krzywdy, gdyż zostali otoczeni kordonem policji, a później spisani.

Przemarsz zwolenników akceptacji, otwartości i tęczy ochraniało ponad tysiąc policjantów z Katowic i województw ościennych. W razie wypadku wyjątkowej niesubordynacji homofobów funkcjonariusze mieli do dyspozycji armatkę wodną. Część patrolu – podobnie, jak na Marszach Równości w innych miastach – serce śląskiej ziemi przemierzała konno.

Żeby zapewnić nam maksimum bezpieczeństwa, stróże prawa próbowali nawet doprowadzić do zmiany terminu meczu Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów! W tej sprawie mundurowi dwukrotnie zwrócili się do zarządu Okręgowego Związku Piłki Nożnej, przy czym ostatni raz uczynili to na początku tygodnia. Według lokalnej Komendy Wojewódzkiej, sportowe potyczki tych klubów miały mieć bowiem charakter „spotkania podwyższonego ryzyka”. Adresaci wniosku nie zmienili swoich planów. Jeszcze w czwartek serwis sport.interia.pl informował o tym, że kibice będą cieszyć się rozgrywkami w wyznaczonym wcześniej dniu.

Trzy dni w tęczy

Marsz Równości gloryfikujący ciepłe uczucia to nie wszystko, co przygotowali śląscy aktywiści. Wydarzenia towarzyszące rozpoczęły się już w czwartek. W ramach prelekcji „To nienaturalne. Przeciw normatywności” Paweł Gwiaździński opowiadał o postaciach z filmów i komiksów w kontekście filozofii i psychologii. Tego samego dnia amatorska grupa teatralna zaprezentowała swój talent w spektaklu pt. „Dear Straight People”, a w pubie Nowy Dekameron mieliśmy szansę spotkać się z Mikołajem Milcke i zobaczyć prace Marty Frej.

Był też czas na to, by w lokalnym Centrum Organizacji Pozarządowych porozmawiać „o wierzących osobach LGBTQ+ i Fundacji Wiara i Tęcza”. W programie przewidziany został ponadto również przedpremierowy pokaz filmu dokumentalnego „Out” i następująca po nim dyskusja. Dzień zakończył się z przytupem, bo „ Oficjalną Before Party Marszu Równości w Katowicach”, którą rozkręcił tamtejszy HaH. Tam też bawiliście się na tęczówkowym „Afterze”.

Braliście udział w kolorowej wyprawie? A może wybraliście się na któreś z bonusowych wydarzeń? Koniecznie podzielcie się w komentarzach swoimi doświadczeniami!

Źródła: habitat3.org, queer.pl, sport.interia.pl, slask.onet.pl, oko.pres,  facebook [1] [2] [3], katowice.wyborcza.pl [1] [2]  dziennikzachodni.pl [1] [2] Fot. Katarzyna Adamów

Polecane artykuły

Zostaw komentarz