Aktualności Lifestyle podkarpackie 

II Marz Równości przeszedł przez Rzeszów

Uczestników II Marszu Równości nie powstrzymał ani zakaz prezydenta Ferenca, ani jajka i inwektywy rzucane przez grupę homofobów. Podczas spaceru ulicami stolicy Podkarpacia raz jeszcze  udowodniliście, że miłość zawsze zwycięża, pokazując przy tym, że każdemu jest z Wami po drodze.

Ani lewicowo, ani demokratycznie

Sobotnim popołudniem przez Rzeszów przeszedł II Marsz Równości! Kolorowe spacerowanie po równe prawa doszło do skutku pomimo wydanego przez prezydenta miasta zakazu. Na początku miesiąca Tadeusz Ferenc stwierdził, że ze względu na zgłoszone kontrmanifestacje święto na cześć miłości i równouprawnienia nie może się odbyć, gdyż wiązałoby się z nadmiernym ryzykiem niebezpieczeństwa.

Sprzeciw włodarza zadziwił gospodarzy pochodu tym bardziej, że partią – matką samorządowca jest SLD. Odmawianie zgody na przeprowadzanie i branie udziału w Marszu Równości łamie prawo gromadzenia się i uczestnictwa w życiu publicznym, demonstrowania swoich przekonań i nie ma nic wspólnego ani ani z lewicą, ani z demokratycznymi metodami zarządzania. Podobnego zdania byli inni członkowie frakcji. Znajomi socjaldemokraci byli rozczarowani postawą kolegi i próbowali namówić go do zrewidowania postanowienia.

Za wygraną nie dali też przede wszystkim aktywiści odpowiedzialni za organizację wycieczki. Dzięki ich determinacji i pomocy ze strony RPO, Adama Bodnara, Sąd Okręgowy w Rzeszowie nieprawomocnym wyrokiem uchylił zakaz prezydenta Ferenca. Zanim jednak do tego doszło, społecznicy dzień po zapoznaniu się z decyzją polityka protestowali na rzeszowskim rynku.

„Ze wszystkimi jest nam po drodze”

Inicjatorzy wydarzenia pod hasłem „Ze wszystkimi nam po drodze” pozostali przy postulatach obowiązujących w ubiegłym roku. Dotyczyły one m.in. pełni praw rodzinnych, czyli pełnej równości małżeńskiej, oraz możliwości adoptowania dzieci.

Wśród spraw o najwyższym priorytecie wymienione zostało również podwyższenie standardów traktowania osób transpłciowych poprzez „uproszczenie do minimum prawnych procedur uzgodnienia płci” i refundacja tranzycji na etapie operacyjnym.

Nie mniej ważna była zmiana katechezy na lekcje etyki i edukacji antydyskryminacyjnej, „rozszerzenie katalogu mowy nienawiści o orientację seksualną, tożsamość płciową” czy wdrożenie programów zdrowia psychicznego „z uwzględnieniem osób LGBTQ” i doprowadzenie do zakazania poddawania nas terapii reparatywnej.

Wyprawa po lepsze jutro, przygotowana przez aktywistów Fundacji Równosc.orgQueerowego Maja, wiązała się ponadto z postulatami sojuszników. Dotyczyły one praw kobiet, uchodźców i osób doświadczających niepełnosprawności.

„Podkarpacie zawsze było różnorodne”

W przygodzie, jaka rozpoczęła się około godziny 14.00 wzięło udział blisko 400 osób. To mniej, niż w ubiegłym roku, ale nie zapominajmy, że każde wsparcie się liczy! Z okolic mostu Narutowicza trasa spaceru wiodła ulicą Wierzbową, Rejtana, Piłsudskiego do mety, czyli na teren urzędu wojewódzkiego. Trasa ta, ze względu na odbywający się w tym samym dniu Europejski Stadion Kultury 2019, nieco różniła się od ubiegłorocznej.

Drogi podkarpackiej stolicy przemierzali ludzie w różnym wieku, ale zdecydowaną większość stanowiła młodzież. Na trasie mogliście spotkać sympatycznych Panów z Bears of Poland, a także reprezentantów partii Razem, Zielonych oraz Wiosny Roberta Biedronia. W kolorowym tłumie obecni byli też działacze Lambdy Warszawa, stowarzyszenia My, Rodzice i  Wolontariatu Równości Co więcej, najsłynniejsza w Polsce „Siostra Nieustającej Przyjemności”, jak zwykle gotowa była podarować Wam nie tylko prezerwatywy, ale i przyjazny uśmiech.

W pobliżu platformy z logiem „Rzeszów Pride” ponownie zrobiło się kolorowo od dziesiątek chorągiewek i flag w różnych formach: sektorówki, godła z orłem na barwnym tle, zarzuconych na ramiona peleryn. Bardzo spodobała nam się też tęcza w kształcie motyla, noszona przez jedną z uczestniczek. Warto wiedzieć, że kolorowe gadżety nie były jedynymi. Między dodatkami o pełnej palecie barw mignęły nam symbole europejskie i żydowskie.

Część z Was niosła wykonane przez siebie transparenty. Tym razem nasze serca skradł znak przypominający o tym, że „Podkarpacie zawsze było różnorodne”. Wszak gdyby nie było – zorganizowanie tego pięknego wydarzenia byłoby niemożliwe.

„Karolino, dziękujemy!”

Wzruszające były ponadto kartony z wypisanymi na nich wyrazami wdzięczności i życzeniami dla prawniczki współpracującej z KPH. Karolina, bo tak ma na imię, wychodziła w sobotę za mąż, więc nie mogła iść w marszu,  który nazwała „niezwykle ważnym i potrzebnym  eventem”.  Pomimo napiętego grafiku pamiętała jednakowoż o wędrujących w szczytnym celu i przekazała za pośrednictwem KPH krótką wiadomość.

„Dziś razem z Kubą bierzemy ślub. To przywilej, z którego obecności nie zawsze chcemy sobie zdawać sprawę. Nigdy nie myślimy o tym, że bierzemy się za rękę, że się całujemy na ulicy. Jednak nic tak nie uświadamia skali tego przywileju jak przygotowania do ślubu. Cały świat tego chce. Ale tylko naszego, poprawnego. Bo zakochaliśmy się w osobie o różnej płci (metrykalnej!)” – napisała.

Świadoma swojego bardziej komfortowego położenia działaczka obiecała myśleć o tęczowych Rzeszowianach oraz ich gościach, prosząc przy okazji o to, żebyśmy wszyscy maszerowali „dopóki przywilej nie stanie się normalnością i nikt nie będzie już pamiętał jak było kiedyś”.

„Bądźmy dla siebie nawzajem”

Podobnie, jak rok wstecz, II Marsz Równości w Rzeszowie zwieńczyły przemówienia. Tym razem tematem przewodnim refleksji były problemy szkolne oraz wrażenia dotyczące „wychodzenia z szafy”. Nie były to jednak jedyne podnoszone kwestie.

Przemówienie jednej z organizatorek, Magdaleny Dropek, skoncentrowane było na dyskryminujących decyzjach przedstawicieli organu, przed którego siedzibą wystąpiła oraz oficjeli urzędujących w Małopolsce i wielu innych częściach kraju.

„Nie wiem jak Wy, ale ja nie widzę tu zagrożenia, czy anihilacji wartości. Widzę ludzi w różnym wieku, uśmiechniętych, wolnych, obywateli i obywatelki tego kraju, którzy chcą jedynie mieć takie same prawa jak reszta Polek i Polaków. Chcą bezpiecznego, szczęśliwego i godnego życia. (…) Nie jesteśmy ideologią, nie jesteśmy zagrożeniem, jesteśmy ludźmi. Zagrożeniem jest nienawiść i chęć zbijania politycznego kapitału na nienawiści do mniejszości, a mówiąc to myślę nie tylko o politykach, ale także o duchownych, którzy – na pewno nie w imię chrześcijańskich wartości, dzielą, szczują, podjudzają” – mówiła działaczka.

Filantropka podkreśliła przy tym to, że chociaż charakter dokumentów uchwalonych przez ludzi okazujących nam wrogość jest symboliczny, to nienawiść mobilizująca do sporządzania tych deklaracji jest czymś o wiele poważniejszym. Pogarda do naszej społeczności, z jakiej znani są członkowie PiS i ich sprzymierzeńcy, godzi szczególnie w młodzież zamieszkującą mniejsze miejscowości.

„Jesteśmy w Łososinie Dolnej, w Gorlicach, w Przemyślu, Nowym Targu i w Rzeszowie. Jesteśmy i będziemy się wspierać, organizować, spotykać, kochać, przyjaźnić. I o to najbardziej Was dziś proszę: bądźmy dla siebie nawzajem, ale zwłaszcza dla tych młodych poza największymi miastami. To Wy dajecie im odwagę. I żadne deklaracje i zakazy tego nie zmienią” – apelowała

Krzykiem zagłuszać porażkę

Jak już wspomnieliśmy, sobotnie popołudnie na wyjściu do miasta spędzili też konserwatyści. Ich cele były jednak mniej przyjazne i radosne. Pierwsi kontrmanifestanci pojawili się już na początku trasy, by obrzucić uczestników jajkami i szybko się rozejść, by uniknąć konsekwencji swojego chuligańskiego zachowania ze strony policjantów. Gorzej, niż w gimnazjum… Podobnie postąpiła grupa 100 członków Młodzieży Wszechpolskiej, czekających na pl. Wolności.

Największa afera wybuchła na finiszu. Kilkudziesięciu sfrustrowanych chłopców narodowców próbowało przeszkodzić tuż po tym, jak przy gmachu sejmiku przyszła pora na podzielenie się refleksjami przez wybrane osoby. Ekipa o wypaczonym rozumieniu słowa „patriotyzm” na początku zdzierała gardła homofobicznymi hasłami. Niektórym taki procent udziału w „zbawianiu narodu” nie wystarczył i nadgorliwcy postanowili bokiem przedrzeć się przez kordon funkcjonariuszy.

Jeden z konserwatystów został zatrzymany przez stróżów prawa, którzy, powalili go na ziemię i skuli kajdankami gdy próbował się z nimi szarpać. Córka mężczyzny prosiła, by policjanci go puścili, bo – jak oznajmiła, jest chory, a przedrzeć się przez blokadę próbował w celu dotarcia do swojego samochodu. Gdy do osłabionego kontrmanifestanta przyjechała karetka, ten samodzielnie wstał i wsiadł do samochodu. Po opatrzeniu przez sanitariuszy pojechał na komisariat w towarzystwie policjantów. Sytuacja ta tylko wzmożyła gniew przeciwników równouprawnienia. Protestujący zaczęli więc obrzucać wyzwiskami nie tylko uczestników II Marszu Równości, ale również ich obrońców.

Tego dnia wylegitymowanych zostało łącznie 28 awanturników, a jeden z afirmatorów „nie czerwonej, nie tęczowej, tylko Polski narodowej” otrzymał mandat za odmowę podania mundurowym swoich danych osobowych. Pieniacz chroniony przez swoją latorośl został natomiast zatrzymany pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

Zachowanie narodowców jest poniżej wszelkiej krytyki, co dobrze wiemy. W wielu przypadkach ich homofobiczne spędy są, niestety, legalne i musimy liczyć się z tym, że zrobią co mogą, żeby jak najbardziej napsuć nam krwi. Optymizmem przepełnia nas za to fakt, że zwolenników równych praw, akceptacji, miłości, zrozumienia i empatii jest więcej, co świetnie uchwyciła przesympatyczna uczestniczka przemarszu, zapytana o to, czy wierzy, iż „takiego typu marsze mogą otworzyć umysły innych”.

„Tak. Myślę, że na pewno tak, ponieważ jest ich coraz więcej w Polsce. Coraz więcej ludzi w Polsce dostrzega różnorodność. A Ci którzy są przeciwko, ich jest mało, ale głośno krzyczą” – odpowiedziała.

I to by było na tyle w temacie narodowców. Trudno o lepsze podsumowanie ich mizernych prób przeforsowania nienawiści do jakiegokolwiek odstępstwa od narzuconej heteronormy.

Byliście w Rzeszowie? Chętnie dowiemy się, jakie macie odczucia w związku z tamtejszym marszem. Zapraszamy do wymieniania się opiniami w komentarzach!

Źródła: fakty.interia.pl, wiadomosci.radiozet.pl, rzeszow.wyborcza.pl, tvn24.pl, wiadomosci.gazeta.pl, stadionkultury.pl, facebook.com [1] [2] [3] [4] [5] fot. facebook.com

Polecane artykuły

One Thought to “II Marz Równości przeszedł przez Rzeszów”

  1. Ciekawski

    Mam pytanie: co to znaczy “wychodzić z szafy”?

Zostaw komentarz