Aktualności Lifestyle Prawo 

Europejskie miasta odwracają się od partnerów uznanych za “strefy wolne od LGBT”.

Oczywiste jest, że w państwach Europy Zachodniej standardy poszanowania praw człowieka są o wiele wyższe, niż w Polsce. Dowodem na to jest, chociażby fakt, że u schyłku stycznia holenderska gmina Nieuwegein zaczęła rozważać zerwanie – nieoficjalnych już od 2015 r. – stosunków partnerskich z Puławami. Poczynania konserwatywnych radnych z Polski spotkały się ponadto z dezaprobatą poszczególnych samorządów funkcjonujących w Niemczech i Francji.

Zaczęło się od Puław…

Wraz z końcem stycznia Bart Staszewski odwiedził Puławy. Aktywista zatrzymał się tam w celu realizacji swojego projektu. Lider Marszu Równości w Lublinie umieścił na granicy miasta tablicę informującą o przekraczaniu strefy, gdzie lokalnym politykom zależy na powstrzymaniu „ideologii lansowanej przez subkulturę LGBT”.

Ku utrapieniu radnych PiS, efekty społecznikowskiej pracy reżysera Artykułu Osiemnastego, nie umknęły uwadze Guy’a Verhofstadt’a. Ujrzawszy zaprojektowany przez Barta znak drogowy, były Przywódca Sojuszu Liberałów i Demokratów na rzecz Europy pomyślał, że zamontowanie obiektu zalecili prawicowi samorządowcy. W związku z tym deputowany Verhofstadt opublikował na Twitterze gniewny wpis, w którego treści bez ogródek potępił poczynania puławskich radnych oraz wezwał Komisję Europejską do interwencji. Dawny premier Belgii skasował jednak „ćwierka” gdy dowiedział się, kto rzeczywiście wyszedł z inicjatywą zainstalowania planszy z ostrzeżeniem.

Progresywny 66-latek za bardzo się nie pomylił. To przecież cieszący się władzą uchwałodawczą Puławianie doprowadzili do tego, że nieheteronormatywni oraz niecispłciowi mieszkańcy postrzegani są w tym mieście jak intruzi. Fakt, iż „Rezolucja przeciw ideologii LGBT” jest symboliczna i nie ma mocy prawnej – nie stanowi żadnej wymówki.

Z takiego stanu rzeczy doskonale zdają sobie sprawę reprezentanci magistratu w Nieuwegein. Urzędnicy pod koniec stycznia oznajmili, że gmina poważnie zastanawia się nad zaniechaniem dalszego pielęgnowania nieformalnej już przyjaźni z Puławami.

Połączenie miejskie z Puławami ustało po ponad 21 latach w grudniu 2015 r.(…) W związku z obecnymi wydarzeniami w Polsce ta przyjaźń znajduje się obecnie pod wielkim znakiem zapytania – czytamy na oficjalnej stronie miasta.

Warto wiedzieć, że nad zastosowaniem podobnej metody zastanawiają obecnie także samorządowcy z Weimaru. Do zerwania współpracy zespół Petera Kleine gorąco namawiają przedstawiciele Lewicy i Socjaldemokratycznej Partii Niemiec.

Członkom tych frakcji nie odpowiada, że Rada Zamościa ochoczo podpisała się pod lobbowaną przez Ordo Iuris “Samorządową Kartą Praw Rodziny”. Kleine ma spotkać się z prezydentem stolicy powiatu zamojskiego, by wspólnie omówić ten problem.

“Skażona przysięga”

Kolejnym miastem, którego gospodarze nie zamierzają tolerować  zaściankowości polskich samorządowców, jest położona we Francji gmina Saint-Jean-de-Braye. Ojczyzna Norberta Dufourcq’a od ćwierć wieku funkcjonowała w symbiozie z Tuchowem. Stosunki między tymi miejscowościami drastycznie się jednak ochłodziły z powodu uchwalenia przez małopolskich radnych rezolucji bliźniaczej do obowiązującej na terenie Puław.

Urzędnicy z Saint-Jean-de-Braye mieli świadomość, że obecny rząd nie dba o swoich tęczowych obywateli i wręcz inspiruje do wytyczania stref, gdzie  wspieranie prorównościowych NGOsów, tudzież nauka otwartości i wrażliwości na ludzką różnorodność nie jest pożądana. Nie przypuszczali jednak, że do jakiegokolwiek wykluczenia osób LGBTQ+ posuną się ich koledzy z południa Polski. 

W walentynki francuscy politycy zorganizowali jawne głosowanie, w ramach którego zadecydowali o zawieszeniu partnerstwa z Tuchowem, póki wykluczający akt prawny nie zostanie unieważniony. Z racji antydyskryminacyjnej polityki Francji nie mogli bowiem zaakceptować „skażonych” więzi. Tym sposobem, na terenie departamentu Loiret po raz pierwszy doszło do odcięcia się działaczy politycznych od dotychczasowych sojuszników.

Nie akceptujemy homofobii, również gdy jest prawnie uchwalona w mieście partnerskim – tłumaczył Christophe Desportes-Guillou, pełniący funkcję sekretarza Loiret.

Głos w sprawie zabrała także doradczyni mera gminy Saint-Jean-de-Braye ds. międzynarodowych. Colette Martin-Chabber wspomniała o działających w regionie za czasów wojny obozach koncentracyjnych,  sposród których jeden naziści przeznaczyli dla osób LGBTQ+ i Romów. 

Przeświadczona o powadze sytuacji urzędniczka podkreśliła, że reprezentowany przez nią samorząd „nie może akceptować” decyzji „podejmowanych z lekceważeniem praw człowieka”. 

„Cios wizerunkowy”

Zamrożenie współpracy przez siostrzaną gminę rozgoryczyło bezpartyjną burmistrzynię Tuchowa. Magdalena Marszałek skrytykowała „narzucone z góry” stanowisko, deklarując, iż „nie jest zwolenniczką radykalnych rozwiązań w samorządzie”.

Uważam, że źle się stało, że taka uchwała funkcjonuje  i jeśli miałabym większość w radzie, to bym do niej nie dopuściła. Teraz zbieram wszystkie cięgi za osoby, które podjęły taką decyzję i wprowadziły politykę do samorządów – tłumaczyła.

Polityczka wyjaśniała, iż Tuchów jest miastem otwartym i „bardzo sympatycznie” się  tam żyje. A wprowadzenie w życie sławetnej rezolucji nie jest równoznaczne, z tym że wszyscy mieszkańcy są „homofobami zamkniętymi na świat”. Niezasadne i krzywdzące poczynania radnych doprowadziły jednak do tego, że praca gospodyni nad budowaniem pozytywnego wizerunku miasta – jak twierdzi sama Marszałek- „legła w gruzach”. 

Gospodyni miasta opowiedziała mediom o nieoficjalnych rozmowach ze sceptycznymi obecnie partnerami. Ubolewała jednak, że skończyły się one porażką tuchowskiego magistratu.

Powiedzieliśmy, że każdy mieszkaniec ich gminy będzie u nas mile widziany. Nie przekonało to jednak samorządowców z Francji – żaliła się działaczka.

Burmistrzyni jest przekonana, ze gest solidarności wobec nieheteronormatywnych Polaków i Polek był elementem trwającej obecnie we Francji kampanii wyborczej. Wszak już na półmetku marca obywatele państwa Emanuela Macron’a ruszą do urn, by poprzeć swoich kandydatów na włodarzy i włodarki w pierwszej turze wyborów samorządowych.

To zmienia postać rzeczy i trudno mi wyobrazić sobie dalszą współpracę. Osobiście będę wnioskować o zerwanie tej współpracy – oznajmiła.

Marszałek oceniła posunięcie kolegów znad Loary jako “cios wizerunkowy” dla Tuchowa, ale nie prognozuje wynikających z niego strat finansowych miasta.

„Wielka strata”

Ostatnie wydarzenia wprawiły w osłupienie także inicjatorów i inicjatorki przyjęcia „Rezolucji przeciw ideologii LGBT”. Radni i radne PiS byli wprost „zaskoczeni i urażeni” że dotychczasowi sprzymierzeńcy nie przedyskutowali z nimi zawieszenia partnerstwa. 

Jakie konsultacje mieliśmy przeprowadzić? Przecież oni przegłosowali tę uchwałę. Myślę, że nie rozumieją, dlaczego nas to szokuje – podsumowała Colette Martin-Chabber. 

Przemyśleń nie oszczędziła nam również Barbara Nowak. Zagorzała przeciwniczka stosowanego rzekomo przez osoby LGBTQ+ modelu „wychowania typu B” wróżyła Tuchowie „szansę na nowe rozwojowe partnerstwo z krajami Trójmorza”.

Nie omieszkała też napomknąć o „wielkiej stracie”, poniesionej przez Francję. W limicie 140 znaków orędowniczce „dobrej zmiany” udało się nawet wpleść kwiecisty opis kraju jako „neobarbarzyńskiej genderowej cywilizacji”. Chapeau  bas…

„Zatrzeć złe wrażenie”

Partnerstwo stracone przez Tuchów prawdopodobnie przejmie Włodawa. Z propozycją nawiązania politycznej przyjaźni w zakresie promocji, oświaty, kultury i sportu wyszedł burmistrz tego miasta. 

Wiesław Muszyński skontaktował się z burmistrzynią Saint-Jean-de-Braye i zapewnił, że “jako Europejczyk i Polak chce zatrzeć złe wrażenie związane z zaistniałą sytuacją”. Polityk nie krył rozżalenia wynikającego z destrukcji dobrych relacji między samorządem Tuchowskim oraz reprezentantami Loiret, ale wykazał się pełnym zrozumieniem dla wyboru Francuzów. Z drugiej strony –  podkreślił konieczność pielęgnowania tradycji przyjaźni polsko-francuskiej oraz potencjał, jaki drzemie w międzygminnej współpracy.

(…)nie wszystkie miasta w Polsce są homofobiczne. Włodawa jest tego najlepszym przykładem.(…) Obecnie miasto znowu rozkwita, stawiając przede wszystkim na bogatą kulturę i turystykę – chwalił samorządowiec.

Lider SLD w powiecie włodawskim z dumą wspomniał o tym, jak “przenikanie się kulturowych i religijnych trendów wielu narodów” wpłynęło na  “współczesne oblicze miasta, jego wygląd, charakter i koloryt obyczajowy”. 

Donos

Zaangażowanie władz Saint-Jean-de-Braye jest godne docenienia tym bardziej że  nie tylko zawiesiły one partnerstwo z Tuchowem, ale zaczęły zachęcać koleżanki i kolegów z różnych stron Europy do wykonania podobnego ruchu. Mało tego, ich działanie zainspirowało do walki o sprawiedliwość redakcję Oko.press. 

W ubieglą środę dziennikarze skontaktowali się z 52 samorządami odpowiedzialnymi za jednostki terytorialne, powiązane umową partnerską z 13 gminami, powiatami i województwami „wolnymi od LGBTQ+”. W wiadomościach wzbogaconych o polskie i angielskie teksty dyskryminujących dokumentów, strażnicy ładu społecznego zaapelowali o bojkot współpracy z niezbyt przychylnymi naszej społeczności regionami.

Reporterzy poprosili o zerwanie lub, co najmniej, zawieszenie sojuszniczych układów przez przedstawicieli i przedstawicielki „bliźniaczych” miast, którzy zdążyli już wyrazić swój sprzeciw wobec wykluczania osób nieheteronormatywnych.

Autorzy donosów obywatelskich mają świadomość, iż spełnienie ich prośby może skomplikować życie zwykłych obywateli, więc apelują o minimalizowanie kosztów, jakie poniosą ci ludzie. 

Zdajemy sobie sprawę, że pomysł „donosów” jest kontrowersyjny. Reagujemy jednak na zjawisko, które wydaje nam się nie do zaakceptowania z perspektywy troski o własny kraj. Nie ma naszej – Polek i Polaków – zgody na tak ostentacyjne wykluczanie i krzywdzenie współobywateli – argumentowali.

„Trudno”

Nawoływanie do okazania wsparcia spotkało się z pozytywną odpowiedzą ze strony Miasta Hanzetyckiego Stendal, którego gospodarze „w najbliższych tygodniach”  poddadzą uchwałę anty-LGBT „debacie i wewnętrznej ewaluacji” oraz rozważą zerwanie trwającej od 1999 r. współpracy z Puławami. Podobnie postąpią też samorządowcy z francuskiego Dunai.

Przewodnicząca Puławskiej Rady Miasta nie zamierza jednak ustąpić. Zdaniem Bożeny Krygier zakończenie partnerstwa przez samorządowych „bliźniaków” byłoby niesprawiedliwością, bo „Stanowisko rady nie jest przeciwko osobom LGBT, ale przeciwko ideologii LGBT”.

Liderka narzekała na “rewolucję antykulturową, która ma na celu zniszczenie tradycyjnej rodziny” i próbowała udowodnić, ze dyskryminowani są ci, którzy nie zgadzają się na „propagowanie szkodliwej ideologii”, a nie osoby LGBTQ+.  Członkini stowarzyszenia „Rodzina” zasygnalizowała brak chęci zabiegania o przychylność partnerów. Zdaniem faworytki Zjednoczonej Prawicy wprowadzenie w życie wykluczającej rezolucji nie jest powodem do przerywania czegokolwiek. Co więcej, polityczka zrzuciła odpowiedzialność za błąd swojego zespołu na mieszkańców Puław, którzy zgłaszali się do urzędu po pomoc, „zatroskani seksualizacją dzieci w szkołach”.

Cierpliwość powoli kończy się także politykom z  leżącego na północy Francji Nogent-sur-Oise. Na oficjalnym profilu miasteczka przeczytamy, że gmina jest „zaskoczona i zszokowana” wieściami zasłyszanymi od mieszkańców i wychwyconymi na łamach prasy. Oburzony Magistrat jasno dał do zrozumienia, iż „potępia decyzję rady gminy Kraśnik w sprawie represji wobec ideologii LGBT”.

Decyzję o zawieszeniu partnerstwa podjął mer miasteczka. Jean-François Dardenne ocenił decyzję samorządowców z Kraśnika jako potencjalnie niebezpieczną oraz uprzedził, że póki nie nastąpi zwrot sytuacji – wszystkie projekty zostaną wstrzymane. Ewentualny brak reakcji włodarza Kraśnika będzie się natomiast wiązać z “czerwoną kartką” dla tego miasta.

Według relacji rzecznika Kraśnika jedynym dowodem w tej sprawie jest wspomniane już oświadczenie francuskich notabli. Daniel Niedziałek obiecał ponadto, że burmistrz Wilk porozmawia z radnymi na temat spornej kwestii.

Atak na podstawowe prawa

Jeszcze jednym obszarem, którego władze stanęły murem za społecznością LGBTQ+ jest Region Centralny-Dolina Loary. W opublikowanym na początku tygodnia komunikacie prezydent regionu i jego asystent przypomnieli o rezolucji przyjętej z inicjatywy Malin Björk. Podkreślili priorytet sprzeciwu wobec tworzenia „stref wolnych od LGBT” i zwrócili uwagę, że jedną z takich przestrzeni jest województwo małopolskie, „z którym Region Centralny-Dolina Loary kooperuje w ramach programu zdecentralizowanej współpracy”.

Polityków wzburzyło podpisanie „wyraźnie homofobicznej uchwały” przez partnerów, więc postanowili zawiesić współpracę aż do momentu, kiedy krytykowani przez nich samorządowcy powrócą do respektowania podstawowych wartości przyświecających Unii Europejskiej.

I chociaż francuscy urzędnicy znaleźli się na liście adresatów donosów autorstwa oko.press, wydane przez nich oświadczenie stanowiło odpowiedź na  deklarację, jaką Sejmik Województwa Małopolskiego przyjął pod koniec kwietnia ub.r.

W treści dokumentu tamtejsi radni gorąco deklarowali strzeżenie rodziny w tradycyjnym ujęciu tego słowa oraz obiecali bronić system oświaty „przed propagandą LGBT zagrażającą prawidłowemu rozwojowi młodego pokolenia”.

Choć od dwóch lat Region Centralny-Dolina Loary nie utrzymuje czynnych stosunków z małopolskimi władzami wojewódzkimi, zdecydowanie potępiamy wszelkie przejawy ataku na podstawowe prawa człowieka. Stanowisko władz Małopolski jest oznaką braku szacunku, zagraża bezpieczeństwu i ogranicza wolność – ripostowali francuscy dyplomaci. 

Pozytywne myślenie i rażąca obojętność

Nieco inny pogląd na ostatnie wydarzenia ma mer zaprzyjaźnionego z Wieluniem Estaire. Bruno Ficheux, pełniący funkcję mera tego miasta, chce “rozmawiać i przekonywać”. Aby osiągnąć cel „zmiany mentalności” swoich „polskich odpowiedników”, wpływowy Francuz chce zorganizować „okrągły stół” na temat kontrowersyjnej uchwały.

Na tle wszystkich wymienionych przez nas, zachonioeuropejskich urzędów wyraźnie wyróżnia się magistrat niemieckiego Paderborn. Otrzymawszy list od  znanej historyczki literatury, burmistrz Michael Dreier zdradził zamiary kontynuacji przyjaźni z Przemyślem. Zajęte przez siebie stanowisko tłumaczył brakiem skutków prawnych dokumentu i fakt, iż rezolucja reprezentuje opinię radnych. Miasto Paderborn powstrzymuje się zaś od oceny politycznej lub ingerencji w działania rady.

Jak myślicie, czy doświadczamy właśnie przełomu w sprawie walki z łamaniem praw osób LGBTQ+? Co stanie się w najbliższych miesiącach? I co myślicie o postawie wymienionych przez nas oficjeli? Zapraszamy do komentowania!

Źródła: wiadomosci.gazeta.pl, wiadomosci.radiozet.pl, lublin.wyborcza.pl, rainbowstar.pl lublin112.pl, , wiadomosci.onet.pl, larep.frpinknews.co.uk, en.wikipedia.org, pressherald.com, ifrancja.fr, krasnik.naszemiasto.pl, portalsamorzadowy.pl [1] [2], queer.pl [1] [2] [3] pl.wikipedia.org [1] [2], atlasnienawisci.pl, oko.press [1] [2] [3] mycountryeurope.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz