Aktualności Lifestyle Prawo 

Andrzej Duda podpisał naszpikowaną homofobią deklarację programową.

Jeszcze  w pierwszej połowie miesiąca  Andrzej Duda odwiedził Wieluń. Czarny koń PiS przedstawił tam „Kartę Rodziny”, czyli swoją deklarację programową. Dokument obudził drzemiące w konserwatystach demony, czego dowodem są wypowiedzi polityków Zjednoczonej Prawicy i samego kandydata na prezydenta. 

Na ratunek rodzinie

Wybory prezydenckie tuż tuż. Zwierzchnika władzy wykonawczej wybierzemy już za niecałe dwa tygodnie. W związku z tym, w dniu 10.06 br. liczący na reelekcję Andrzej Duda odwiedził Wieluń, , gdzie wziął udział w konferencji prasowej. Celem spotkania z mediami było przedstawienie deklaracji programowej faworyta partii rządzącej.

Główny zainteresowany obiecał kontynuację wprowadzonych przez frakcję Jarosława Kaczyńskiego programów socjalnych: 500+, Mama+ oraz Dobrego Startu 300+. Dał też swoim sympatykom nadzieję na kolejny bonus, a mianowicie bon turystyczny.

W tekście deklaracji znajdziemy ponadto „zapisy związane z uchronieniem dzieci przed pornografią”, walką z uzależnieniami u nieletnich i karami za przemoc w rodzinie. Dokument uwzględnia ponadto pomoc rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami, kreowanie „prorodzinnego rynku pracy” a także wsparcie seniorów – czy to poprzez oferowanie trzynastej emerytury”, czy np. „zapewnienie darmowych leków dla osób po 75. roku życia”.

Państwo powinno wspierać i chronić rodzinę. Między innymi dlatego ubiegam się o ponowny wybór na urząd prezydenta, aby ta rodzina była chroniona w sposób jeszcze lepszy, jeszcze bardziej kompleksowy, także poprzez ochronę przed ideologiami, które są wrogie rodzinie.  Chcą tradycyjną rodzinę zmieniać, wykrzywiać, chcą budować inny świat, sprzeczny z naszymi tradycjami – oznajmił najwyższy rangą polski urzędnik. 

Na pewno zdajecie sobie sprawę z tego, iż, mówiąc o niebezpieczeństwie dla rodziny, Andrzej Duda myślał o „ideologii LGBT”. Dowodem tego jest chociażby fakt, iż dwa z siedmiu punktów agendy aktualnego prezydenta zdradzają jego pogardę dla każdego, kto nie utożsamia się z płcią biologiczną bądź nie spełnia wymagań heteronormy.

Stracimy Tęczowy Piątek?

Jeżeli Andrzej Duda zostanie zwycięzcą tegorocznych wyborów, będzie dążyć do wprowadzenia zakazu „propagowania ideologii LGBT w instytucjach publicznych”. W „Karcie Rodziny” znajdziemy ponadto zapis o „prawie rodziców do decydowania, w jakim duchu będą kształcić swoje dzieci”. Co więcej, zdaniem prezydenta Dudy to „przede wszystkim” Mama i Tata powinni być odpowiedzialni za  edukację  seksualną latorośli. W związku z tym, Andrzej Duda życzy sobie również, żeby w gestii matki oraz ojca ucznia lub uczennicy leżało  decydowanie o „formie i treść zajęć w szkołach i przedszkolach”.

Celem prezydenta  Polski jest wprowadzenie „ułatwień dla rodziców, którzy chcą prowadzić edukację domową”. Oznacza to, że dzieciaki LGBTQ+ oraz ich koledzy i koleżanki mogą podzielić Carrie z kultowej powieści King’a – dziewczyny dyscyplinowanej przez bogobojną matkę. Tęczowe nastolatki wychowywane przez miłośników tradycji prawdopodobnie ani razu nie doświadczą frajdy Tęczowego Piątku ani żadnej innej akcji tego typu. 

Obronić małżeństwo, zlekceważyć Konstytucję

Oparta na dyskryminacji naszej społeczności  „Karta Rodziny” zawiera też fragment dotyczący  „obrony instytucji małżeństwa”. Pierwszy punkt głosi, iż „małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, zgodnie z zapisami Konstytucji”. Dowiadujemy się też, że Andrzej Duda „nie wyraża zgody na adopcję dzieci przez pary homoseksualne”.

Tak właśnie kolejny przeciwnik równości małżeńskiej obnażył swoją ignorancję oraz brak umiejętności rozumienia Konstytucji, której przestrzeganie  osobiście ślubował. Panie Prezydencie,  nic straconego. Kwestie otwartości ustawy zasadniczej  na prawa tęczowych obywateli i obywatelek świetnie wytłumaczyła prof.  Ewa Łętowska.

Była sędzina Trybunału Konstytucyjnego  podzieliła się swoją wiedzą jako ekspertka w dokumencie „Artykuł osiemnasty”.  Warto wiedzieć, że  teraz film Barta Staszewskiego dostępny jest za darmo w serwisie YouTube, więc tym bardziej nalegamy, by Andrzej Duda zapoznał się z tą produkcją i gruntownie przemyślał jej przesłanie.

Apelujemy także o nie zasłanianie się Konstytucją, kiedy jest to wygodne i nie deptanie najważniejszego dla nas dokumentu, gdy przestrzeganie wytyczonych przez ten akt reguł krzyżuje plany obozu rządzącego.

Prezydent ma obowiązek działać w zgodzie ze wszystkimi zasadami Konstytucji – niezależnie od osobistych przekonań. Andrzej Duda nie potrafi natomiast zdobyć się na odwagę cywilną, by dostosować się do przepisu wskazującego na to, że wszyscy obywatele i obywatelki są tak samo ważni i ważne. „Zasada równości obywatela wobec prawa” stanowi wszak, iż „wszyscy są wobec prawa równi”, „mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne” i “nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.

„Zagrywki pana prezydenta”

Wystąpienie Andrzeja Dudy wywołało lawinę reakcji. Głos w tej sprawie zabrał np. Guy Verhofstadt, który już wielokrotnie opowiadał się po stronie tęczowych Polek i Polaków. Główny negocjator Brexit’u ze strony UE zauważył, że prezydent mierzy się obecnie ze spadkiem poparcia, a zachowanie głowy państwa ocenił jako „cyniczny atak na mniejszości w celach wyborczych”. Zdaniem  Belga, „taka taktyka powinna być potępiona przez światowych liderów i wszystkich rozsadnych Polaków”. Upomnienia Andrzejowi Dudzie nie poskąpił także RPO, Rektorzy  Uniwersytetu Łódzkiego i Warszawskiego  tudzież grono Powstańców Warszawskich. 

To, co należało zrobić, zrobiła też, oczywiście, nasza społeczność.  Oświadczenie na ten temat wydali m. in. organizatorzy Marszu Równości w Koszalinie. Aktywiści z  zachodniopomorskiego zaznaczyli, że „choć to jedynie symboliczna deklaracja, taki gest wychodzący od prezydenta państwa uderza w nas z ogromną mocą”. Osoby członkujące w Fabryce Równości ostrzegły za to, że nie będą się godzić na atak wymierzony bezpośrednio w społeczność LGBT+”. Queerowi Łodzianie podspisali się dodatkowo pod zbiorowym oświadczeniem, sygnowanym  przez  38 organizacji LGBTQ+ Friendly.  Kuba Gawron zapytał nawet Kancelarię Prezydenta o szczegóły dotyczące „Karty Rodziny”.  Odpowiedzi nie otrzymał, bo „żądane informacje dotyczą kampanii wyborczej Kandydata na Prezydenta RP Andrzeja Dudy, a nie działań podejmowanych w ramach pełnionej funkcji Prezydenta RP”

Marzenie polskiego prawaka

Oburzenia rzeczywistością kreowaną przez Andrzeja Dudę nie krył ponadto Bart Staszewski. Działacz z Lublina skomentował całą sytuację za pośrednictwem swojego kanału na YouTube.  W materiale pt. „Dlaczego Polski Prezydent wy***ł się na osoby LGBT?” filmowiec o aktywistycznym zacięciu przybliżył nam treść agendy Andrzeja Dudy i bez ogródek powiedział, co o tym myśli.

A więc co nam obiecuje prezydent? Jedną wielką j…ną strefę wolną od LGBT! Od granicy do granicy. Od morza aż po góry. Jedna, wielka, polska katolicka strefa wolna od LGBT. Taka prawda. Marzenie Ordo Iuris, marzenie każdego polskiego prawaka. To jest obietnica zmiany polskiego prawa na wzór rosyjski. Zakaz finansowania działań antydyskryminacyjnych w miastach. Zakaz polityki otwartości, właściwie jej koniec. Duda przekreśla to w dwóch słowach: >>obca ideologia<<. Nawet patronat nad Marszem Równości albo udział prezydenta lub prezydentki miasta w Marszu Równości staje pod znakiem zapytania, bo za chwilę znajdzie się jakiś prokurator pisowski albo jakiś sędzia, który będzie ścigał takiego prezydenta odważnego za to, że w ogóle pojawił się jako przedstawiciel miasta na Paradzie Równości albo na marszu równości. To jest nie do pomyślenia, co robi prezydent – podsumował. 

Bart skrytykował też samą preambułę „Karty Rodziny” i zadrwił ze stylu pracy Andrzeja Dudy. Działacz wypomniał przedstawicielowi elity politycznej, że ten „ma taką tendencję, że jak dostaje długopis do ręki, to podpisuje wszystko, co mu się daje. Zwłaszcza w nocy o północy”.

Lider Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie zastanawiał się też, jak osoby LGBTQ+ mają się czuć w kraju, gdzie stale doświadczają przemocy. Albo fizycznej – gdy rzuca się w nas kamieniami, albo werbalnej – wyrażanej m.in. przez sformułowania, jakich z lubością używa głowa Rzeczypospolitej.

To jest obrzydliwe, co mówi prezydent i jak czytam “Kartę Rodzin Dudy 2020” to chce mi się, szczerze powiedziawszy, rzygać – dodał

Inicjator fotograficznego projektu pt.    „Strefy Wolne od LGBT”  poruszył także temat wyborów i przypomniał, że to od nas zależy, czy następną kadencję bedzie sprawował polityk, który „mieni się prezydentem wszystkich, a przynajmniej z założenia powinien być”, czy damy szansę komuś innemu. 

W innym filmie Bart skomentował dodatkowo  Tęczowe Disco, które Paweł Rabiej i Tomasz Lis niesłusznie uznali za „prawicową prowokację”. 

Ideologia, która nie istnieje

Wobec niedopuszczalnego zachowania prezydenta Dudy  obojętni nie pozostali również działacze Kampanii Przeciw Homofobii. Ekipa z Solca jest pewna, że mamy do czynienia ze „zwyczajną zagrywką kampanijną i próbą zbicia elektoratu na szczuciu na osobach LGBT”.

Panie Prezydencie, powiemy Panu raz jeszcze – głośno i wyraźnie: nie istnieje coś takiego jak wyssana z homofobicznego palca »ideologia LGBT« – LGBT to lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe, to ludzie, którzy na własnej skórze odczuwają skutki podsycanej również przez Pana homofobicznej i transfobicznej nienawiści. To Kacper, Dominik i Milo – osoby, których już nie ma wśród nas, bo zabiła je nastawiona na wygraną homofobiczna propaganda władzy – czytamy na stronie stołecznego NGO.

Głos w tej sprawie zabrał także Robert Biedroń, który przez osiem lat pełnił funkcję  prezesa współzałożonej przez  siebie KPH.

Panie A. Duda, jeszcze przez jakiś czas jest pan prezydentem »Wszystkich Polaków« . Warto, żeby pan wreszcie zrozumiał i zapamiętał: Ideologia LGBT nie istnieje. Istnieją za to: ubóstwo, przemoc w rodzinie i bezrobocie. I tym powinien zajmować się prezydent i premier – strofował.

Polska bez LGBT

W ślad za Andrzejem Dudą poszli inni konserwatywni oficjele. W tym gronie wymienić możemy m.in. Joachima Brudzińskiego. Minister spraw wewnętrznych opublikował na Twitterze wpis, w treści którego rozpływał się nad ptasim gniazdem  uwitym w kapliczce i orzekł, iż Polska bez LGBT jest „najpiękniejsza”.

Ćwierk wiceszefa PiS skomentował m.in. Jacek Dehnel. Poeta prosił, by internauci wyobrazili sobie, że w takim kontekście wykładowca akademicki lub polityk pisze o Żydach, muzułmanach, Ukraińcach, czarnoskórych albo osobach z niepełnosprawnościami. 

Wyobraźcie to sobie, Pomyślcie, co naprawdę znaczy ten infantylny wpis z kapliczką i ptaszkami w gniezdzie. Jakie są jego konsekwencje, z czego czerpie. Niech to w Was głęboko zapadnie, niech w Was rezonuje – nakłaniał literat.

Wygląda jednak na to, ze wzmocnione utworem pt.„Państwa faszystowskie”  słowa byłego prowadzącego „ŁOsskotu” obiły się jak grochem o ścianę. Szef sztabu Andrzeja Dudy unika bowiem wzięcia odpowiedzialnosci za publikowane przez siebie treści.

W związku z dużym »poruszeniem«na TT po zdjęciu ptasiego gniazdka:), chciałby tylko potwierdzić, że rzeczywiście uważam, iż Polska bez ideologii LGBT jest piękniejsza. Szanuje każdego człowieka i NIC mnie nie interesuje jakie ma preferencje seksualne. Tolerancja tak, afirmacja nie.

Aha, czyli mamy być cicho, żeby pan minister  łaskawie pozwolił nam na egzystencję. Niebywałe. Nie wiemy, jak dziękować… Tylko, ze nie. Nie będziemy siedzieć jak trusie, a już na pewno nie podczas Miesiąca Dumy. Mamy prawo do demonstrowania, kochania siebie, akceptowania. do Dumy z bycia sobą. Jakimś magicznym sposobem każdy nasz ruch osadzany jest jako „obnoszenie się”. A gdy na opakowaniu zwykłego pumpernikla producent umieszcza zdjęcie heteroseksualnej pary w nastroju do amorów – nie ma tematu. Albo gdy politycy z prawej strony chwalą się staraniami o dziecko. wtedy już nie mamy do czynienia z „afirmacją”?

Na ratunek koledze pośpieszył Jacek Zalek. Reprezentant Porozumienia Jarosława Gowina poparł Brudzińskiego gdy gościł w programie „Fakty po Faktach”. Katarzyna Kolenda-Zaleska zakończyła jednak rozmowę, gdy parlamentarzysta odmówił osobom LGBTQ+ człowieczeństwa.

-Słucham?! Jak to to nie są ludzie? Co Pan mówi? Nie, proszę pana, to są ludzie. Wie Pan co, proszę pana, są jakies granice, także w tym programie. Także ja bardzo panu podziękuje za nasza dzisiejszą rozmowę, ponieważ jeśli pan mówi, ze LGBT to nie  sa ludzie. to naprawdę nie powinien pan występować… – tłumaczyła.

 Poseł Żalek cały czas przerywał dziennikarce i próbował narzucić jej homofobiczny tok myślenia. Zarzucił nawet redaktorce, że majaczy pod wpływem temperatury. Wtedy Kolenda-Zaleska definitywnie się rozłączyła. 

„Wyrwane z kontekstu”    

Ale to nie koniec historii. Za sekretarzem Stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej wstawił się sam prezydent Duda. Podczas odwiedzin w Brzegu najwyższy przedstawiciel władzy dalej nakręcał spiralę homofobii.

Przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię. To był bolszewizm. Dzisiaj też próbuje się nam i naszym dzieciom wciskać ideologię, tylko inną. Zupełnie nową, aczkolwiek to też jest taki neobolszewizm, bo jeżeli w szkole przemyca się ideologię, żeby zmienić punkt widzenia dzieci i ustawić ich patrzenie na świat, choćby poprzez ich seksualizację w dziecięcym wieku, coś co jest sprzeczne z najgłębszą logiką dojrzewania człowieka w sposób spokojny, w sposób zrównoważony, to to jest ideologia nic innego. Próbuje nam się wmówić, ze to są ludzie, a to jest po prostu ideologia – grzmiał.

Kandydat na prezydenta forsował swoje zdanie, argumentując je tym, iż „część osób, które mają preferencje homoseksualne, nie utożsamia się z tym ruchem i tą ideologiąWystąpienie, poparte przez negującego  naszą normalność  Przemysława Czernka, ostro  skrytykowała zagraniczna prasa. Przedstawiciel władzy wykonawczej poczuł się niesprawiedliwie potraktowany, więc  pożalił się, , że jego słowa zostały” wyrwane z kontekstu”, bo przecież tak naprawdę wierzy w różnorodność i równość”.

Gorzkie słowa prawdy

Prezydent jest tak wielkim miłośnikiem równouprawnienia, że na  swoim wiecu w Lublinie ponownie pozwolił sobie na straszenie queerową ideologią”. Duda zaprosił jednak Barta Staszewskiego do rozmowy w Pałacu prezydenckim. Czyżby przestraszył się propozycji, wysuniętej przez Christian’a Davies’a?  Warszawski korespondent  The Guardian sugerował, że wszystkie redakcje, do których Andrzej Duda miał pretensję o przekręcanie jego słów, powinny wysłać swoich przedstawicieli do Pałacu prezydenckiego i nakłonić lokatora do wyjaśnienia, „co miał na myśli, gdy mówił, że” ideologia LGBT” jest gorsza, niż komunistyczna propaganda.

Spotkanie przebiegło w  napiętej atmosferze a Bart – zgodnie z obietnicą – powiedział obecnemu prezydentowi kilka „gorzkich słów prawdy”.  Tęczowy patriota od razu przeszedł do meritum sprawy, ignorując kurtuazyjne picie herbatki.

Na samym początku sprzątnąłem zastawę ze stołu i położyłem przed prezydentem zdjęcia osób, które popełniły samobójstwa. Leżały na stole przez całe spotkanie z prezydentem. Powiedziałem prezydentowi o tym, jak wygląda sytuacja osob LGBT w Polsce. Powiedziałem, jak od lat walczymy o równe prawa, o tym jak od 2015, kiedy partia PiS doszła do władzy, odbywa się szczucie na osoby LGBT. Powiedziałem o kamieniach rzucanych na marsze równości, bo prezydent mówił, że ich nie widział. Powiedziałem o dzieciakach wyrzucanych z domów, słowach pogardy, które wypowiada w naszym kierunku prezydent państwach. Powiedziałem, że milczy kiedy na drugi marsz równości w Lublinie dochodzi do próby zamachu bombowego. Prezydent powiedział, że nie słyszał o tym. Tej przemocy nie da się przemilczeć, udać że jej nie było – wspominał na Facebook’a Bart. 

Komunikat tęczowego Przyjaciela Dziesiątej Muzy przepadł w próżni. Prezydenta nie wzruszyło nic, na co reżyser artykułu osiemnastego chciał go uwrażliwić. Co więcej, faworyt Jarosława Kaczyńskiego odmówił przeproszenia, tłumacząc tę decyzje korzystaniem z wolności słowa. Filmowiec wyszedł z Pałacu i nie podał więcej wysoko postawionemu homofobowi ręki…

Prezydencie, przeproś

Z Andrzejem Dudą nie spotkał się za to Robert Biedroń , którego mama wygłosiła wzruszające przemówienie pod adresem ulubieńca entuzjastów „dobrej zmiany”.. Jeden z tenorów Lewicy proponował konfrontację, ale ostatecznie zrezygnował. Lider Wiosny zgłosił natomiast fakt oczekiwania na to, że jego adwersarz przeprosi wszystkich, których obraził oraz wyjdzie z inicjatywą zrehabilitowania się,  np poprzez przedstawienie  prezydenckiego projektu penalizującego przestępstwa z nienawiści

 Mama byłego prezydenta Słupska też nie ma ochoty spotykać się z kandydatem konserwatystów, póki Andrzej Duda nie wykaże minimum pokory względem zranionej przez siebie społeczności.  Problem w tym, że do „prezydenta wszystkich polaków” niektóre rzeczy nie docierają, co – po raz kolejny – udowodnił podczas debaty prezydenckiej w TVP.

Jak ocenianie szansę Andrzeja Dudy na wygraną w tych wyborach? Czy Waszym Zdaniem grozi nam realizacja planu prezydenta i jakie mogą być tego ewentualne nastepstwa? Podzielcie się przemyśleniami w komentarzach. Chętnie dowiemy się, co o tym wszystkim myślicie.

Źródła: oko.press, ,  kph.org.pl, arslege.pl, polsatnews.pl, vogue.plrp.pl, uni.lodz.pl, tvn24.pl, facebook.com, youtube.com wiadomosci.gazeta.pl [1] [2] [3]  fot.  tvn24.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz