Aktualności Lifestyle Sport i zdrowie 

Zofia Klepacka obraża osoby LBTQ+ za przyzwoleniem sponsora

Tuż po tym, jak Rafał Trzaskowski podpisał „Program samorządowy dla LGBT+” w mediach uaktywniła się Zofia Klepacka. Windsurferka zaczęła napastliwie atakować naszą społeczność, zarzekając się, że „broni” tradycyjnej Polski. Szkoda tylko, że sponsor olimpijki, czyli PGE, nie ma odwagi otwarcie odciąć się od słów podopiecznej za jej homofobię, a wręcz usprawiedliwia ją „wolnością słowa”.

„Kategoryczne NIE”

W lutym Rafał Trzaskowski spełnił swoją obietnicę i sygnował „program samorządowy dla LGBT+”, przecierając tym samym ścieżkę dla innych włodarzy miast i miasteczek. Kroki podjęte przez obecnego prezydenta Warszawy nie przypadły do gustu Zofii Klepackiej. Miłośniczka wodnego szaleństwa postanowiła więc wyrazić swoje oburzenie za pośrednictwem Facebook’a.

„Mówię kategoryczne NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu? Nie wydaje mi się” – oceniła medalistka, sugerując gospodarzowi stolicy, by zajął się raczej „kulejącym sportem”.

Laureatka trzeciego miejsca na olimpiadzie w Londynie nie pomyślała jednak, że sama ma wpływ na słabą kondycję kultury fizycznej, o jakiej wspomniała. Myśleliśmy, że olimpijce nie powinno się nawet przypominać, że zasady fair play obowiązują także poza treningami i zawodami.

Niesportowe zachowanie Zofii Noceti-Klepackiej nie umknęło uwadze zwolenników równości, oczekującym, że osoba ta odda wszystkie medale, jakie kiedykolwiek wygrała w swojej dziedzinie. Dostrzegli je także moderatorzy medium społecznościowego, czego dowodem jest fakt, iż wpis 33- latki został kilkakrotnie zablokowany.

Główna zainteresowana wyśmiała całą sytuację i skwitowała ją słowami „Dobro ze złem Zawsze Zwycięży!!!” i „Na Pohybel”. A gdy okazało się, że odznaczenia nie zostaną jej odebrane a ona sama nie będzie zmuszona do opuszczenia kadry – poskramiaczka wiatru zamieściła w sieci materiał wideo zadedykowany „hejterom”. Idolka „kiboli” Legii Warszawa cieszyła się fiaskiem prób zdyskredytowania jej oraz tym, że więcej osób dowiedziało się o tęczowej deklaracji.

„My jako rodzice nie pozwolimy na to. Możemy powiedzieć, że wygraliśmy tę batalię. Gdzie jest Wasz lider Rabiej? Wyjechał na wakacje, czy gdzieś się schował?”– kpiła.

W krótkim filmiku doceniła ponadto osoby, i stowarzyszenia zaangażowane w przeciwdziałanie wcielania w życie postulatów „Programu Samorządowego dla LGBT+”.

„Pamiętajcie o trzech wartościach w jakich wzrastaliśmy: Bóg, Honor, Ojczyzna. LGBT może nam podskoczyć” – dodała.

„Jestem bardzo tolerancyjna”

W innych sławetnych wypowiedziach i wpisach narzekała m.in. na uczenie dzieci „chorej ideologii” i „deprawowanie” ich poprzez realizację pro – równościowego programu nauczania. Podejrzewała też, że „latarnicy” mogą okazać się pedofilami.

„Mistrzyni” gloryfikowała ponadto związki heteroseksualne, sprzeciwiając się przy tym „promocji wynaturzeń” Innym razem straszyła, że dzieci w tęczowych rodzinach będą miały „skrzywioną psychikę” tudzież zapewniała o istnieniu „jakichś naukowych badań”, które by to potwierdziły. Na liście jej zmartwień wyróżnić możemy też pomysł stworzenia hostelu interwencyjnego dla osób LGBTQ+.

Ale spokojnie! Pani Zofia przecież „nie ma bezpośrednio nic do gejów i lesbijek” A tak w ogóle to ona jest najbardziej „poszkodowana”, bo „niektóre środowiska”, „zrobiły z niej” homofobkę przez użycie fragmentów jej cytatów. Mhm, jasne…

AK się odcina

Na początku czerwca reprezentantka Polski boleśnie przekonała się, że jej uwielbienie do AK jest, najwyraźniej, jednostronne. Członkowie zarządu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej odebrali wtedy 33-latce tytuł członka honorowego, jakim została wyróżniona przez to stowarzyszenie z uwagi na „osiągnięcia sportowe” i „działalność natury patriotycznej”.

Kuriozalny przypadek wyjaśnił rzecznik społeczności powstańców, Tadeusz Filipowski. Dzięki niemu opinia publiczna dowiedziała się, że zaszczyty, jakimi przez pewien czas cieszyła się reprezentantka Polski, okazały się być fanaberią prezesa odpowiedzialnego za okręg Warszawa-Wschód. Filipowski tłumaczył, że „Honorowym członkiem może zostać osoba szczególnie zasłużona dla Polski, a tytuł nadaje zjazd delegatów” (Podobne informacje możemy znaleźć w treści oświadczenia wydanym przez ZŻAK). Mężczyzna deklarował ponadto, że sprawca bezprecedensowego zamieszania spotka się z „daleko idącymi konsekwencjami” rażącego łamania statutu. Dość lakonicznie odniósł się zaś do niewłaściwej postawy Klepackiej.

„sprawy homoseksualizmu też nie są przedmiotem zainteresowania naszego kombatanckiego związku. My się skupiamy na upamiętnieniu wydarzeń historycznych i popularyzacji działalności AK”– uciął dyskusję.

Co ciekawe, jeszcze w marcu konserwatywną olimpijkę skrytykowała Wanda Traczyk-Stawska. Zwróciła uwagę na to, że zarówno ona, jak i jej przyjaciele z frontu walczyli „przede wszystkim o odzyskanie niepodległości naszej ojczyzny, ale także o to, co było dla nich najważniejsze”. O bycie traktowanymi z szacunkiem, a nie jak „podludzie”. Zdaniem seniorki „podstawą godności jest wolność”, więc „nie wolno nikogo nie szanować dlatego, że ma inny kolor skóry, inne poglądy czy orientację seksualną”.

„Wolność słowa” według PGE

Oficjalnym sponsorem Zofii Noceti-Klepackiej jest PGE, czyli spółka Skarbu Państwa, wiodąca prym w przemyśle energetycznym. Na stronie internetowej koncernu znajdziemy krótki biogram „gwiazdy” filmu „Zmierzch. Ofensywa ideologii gender”. Co więcej, Zofia Noceti-Klepacka nosi logo firmy na piersi podczas udzielania wywiadów.

W związku z tym, że w pewnym stopniu wpływa na wizerunek dostawcy prądu, członkowie Grupy mieli rzekomo nieoficjalnie prosić podopieczną, by zminimalizowała częstotliwość dzielenia się refleksjami na tematy światopoglądowe. Warto więc wiedzieć, co przedstawiciele przedsiębiorstwa rzeczywiście myślą na temat karygodnych poczynań dopingowanej przez siebie osoby.

„PGE sponsoruje Zofię Klepacką, multimedalistkę windsurfingu, od 2012 r. i ceni jej sukcesy sportowe. PGE jest sponsorem sportowca, a opinie Zofii Klepackiej są jej opiniami prywatnymi, dlatego – w odniesieniu do spekulacji medialnych – spółka informuje, że nie podejmowała działań mających na celu ograniczenie aktywności medialnej Zofii Klepackiej.

Nadrzędnym celem Grupy PGE jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, a w przypadku działań wspierających markę – sponsoring sportu na najwyższym poziomie. Obecna umowa sponsorska z Zofią Klepacką obowiązuje do końca maja 2020 r., co nie wyklucza dalszej współpracy w przyszłości.

PGE jest jednym z liderów polskiej gospodarki i niezwykle ceni sobie wartości tradycyjne i narodowe, co potwierdza wszechstronny sponsoring wydarzeń upamiętniających najważniejsze momenty w historii Polski oraz mecenat kultury na najwyższym poziomie.

PGE jednocześnie zapewnia, że szanuje wolność słowa i wypowiedzi” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu prasowym.

Podejrzewamy, że takie stanowisko zależy od faktu, iż znaczną kontrolę nad PGE sprawuje Janina Goss, zasiadająca w radzie nadzorczej organu. Pamiętajcie jednak, że nie jesteście skazani na korzystanie z usług tej firmy. Prąd w Waszych mieszkaniach, domach i firmach nie musi pochodzić od tej spółki. Zmieniając dostawcę energii nie ponosicie żadnych kosztów, a może się okazać, że jeszcze sporo zaoszczędzicie. Bądźcie świadomymi klientami, którzy nie wspierają firm przyzwalających na homofobię. Zmiana dostawcy energii jest równie prosta jak zmiana operatora telekomunikacyjnego. Jeśli będziecie mieli jakieś pytania, czy wątpliwości zachęcamy do odwiedzenia witryny Urząd Regulacji Energetyki – tam znajdziecie szereg przydatnych informacji.

„Grzechy sodomskie”

Windsurferka się nie poddaje i konsekwentnie walczy z „dżęderem”. Niedawno swoją misję „ratowania” Polski miała okazję spełniać na planie teledysku do utworu Karat Napalm Grupy. W klipie do „Grzechów Sodomskich” odgrywana przez medalistkę postać odwiedziła kościół, by poczytać o sądzie nad Sodomą i Gomorą.

Oczywistym jest, że swoim udziałem w tym przedsięwzięciu podpisała się pod rapowanym przez nowych kolegów tekstem. Ten, jak pewnie się domyślacie, ma skrajnie prawicowy przekaz.

„Powiesz, że jestem nietolerancyjny, jak tylko przewijam to, co jest w Biblii. Wprawdzie każdy z nas popełnia winy, jednak to wyjątkowo jest czyn ohydny, jeśli mężczyzna z mężczyzną współżył, jeśli kobieta obok kobity się budzi co ranek. Nie chcemy w Polsce tu tego wcale dewiacji, sodomii, co tu sieje zamęt” – ocenia KARAT NM.

Paweł Michalik przybliża nam również swoją wizję „normalnej rodziny” i podkreśla, że „Facet ma być męski, kobieta kobieca”. Osobom nie wpisującym się w ten kanon wmawia „zboczenie” i każe im się „leczyć”.

„Dzieło” zniknęło z po kilku dniach „z powodu naruszania zasad Youtube dotyczących szerzenia nienawiści”. Obecnie na platformie obejrzymy jedynie jego zajawkę. Jest jednak dostępne w innych serwisach, które najwyraźniej nic sobie z tego nie robią.

 

Czy Wy też macie dosyć „rewelacji” o nowych aferach „rozkręcanych” przez główną zainteresowaną? I jak oceniacie reakcje PGE? Dajcie znać, co sądzicie o tym wszystkim!

Źródła: facebook.com, wprost.pl, gkpge.pl, warszawa.naszemiasto.pl, fronda.pl, pl.wikipedia.org, sport.dziennik.pl, warszawa.wyborcza.pl [1][2], wiadomosci.gazeta.pl [1] [2] [3] [4] fot.?

Polecane artykuły

Zostaw komentarz