Aktualności Lifestyle 

Zakochane lesbijki podstępem wzięły ślub w galicyjskiej , konserwatywnej wsi

Marcela Garcia Ibeas i Elisa Sànchez Lorig to jedyna para LGBTQ+, króra dostąpiła sakramentu małżeństwa w Hiszpanii. Udało im się to dzięki trikowi, jaki zastosowały.  Pomimo wielkiego szczęścia, jakiego doznały kobiety, historia ta smutno się kończy. 

Te amo, Mario

Hiszpania, XX wiek. W mieście A Coruña dwie młode kobiety szlifują swoje zdolności pedagogiczne, by wkrótce zostać nauczycielkami. Jedna z nich to Marcela Garcia Ibeas, druga- Elisa Sànchez Loriga. Pewnego te dwie istoty zostają połączone bardzo ciepłym uczuciem i pragną być razem na dobre i na złe. Los nie sprzyja zakochanym. Okazazuje się, że najbliżsi krewni Marceli są przeciwni temu związkowi.

Najsilniejszy Sprzeciw wobec romantycznej relacji okazuje matka dziewczyny. W obawie przed skandalem i straceniu w oczach społeczeństwa- wysyła córkę do Madrytu, by oddzielić ją od sympatii.Para nie poddaje się i żyje w związku na odlegość. Niedługo potem Marcela wyjeżdza ze stolicy Hiszpanii. Każda z pań kształci młode umysły w dwóch wiejskich szkołach. Dystans, jaki je dzieli, to kilka mil, czyli niecałe 20 km. Mogą zatem codziennie spotykać w domu byłej mieszkanki stolicy i planować ślub.

Ze świadomością odmowy błogosławieństwa rodziców wymyślają plan obejścia problemu. Wymyślają kłamstwo o rozstaniu i kreują postać Maria- kuzyna Elisy, którego rzekomo- po zajściu w ciążę z nieznanym partnerem seksualnym (tylko ten aspekt jest zgodny z prawdą) – ma poślubić Marcela. Pochodzący z Londynu dżentelmen to w rzeczywistości Sanchez Loriga.
Jet rok 1901. Nadchodzi dzień wielkiej celebracji. By zmylić duchownych, Elisa obcina włosy i przywdziewa garnitur. Podstęp się udaje, bo ksiądz zgadza się na ochrzczenie jej imieniem Mario. Następnie, na przekór konserwatywnemu społeczeństwu, kobiety pobierają się w kościele im. św. Józefa. I jest to całkowicie uprawomocnione!

Uroczystość, która odbyła się w galicyjskiej wsi wywołuje niemałą sensację. Małżonki trafiają na rozkładówkę lokalnej gazety, której redakcja opisuje ich fotografię słowami „Ślub bez pana młodego”.
Nauczycielkom nie mają okazji nacieszyć się wymarzonymi chwilami. Spełnienie snów o wspólnym życiu zaczyna zmierzać ku tragedii. Buntowniczki przeprowadzają się do Porugalii w celu ochrony zdrowia. Tam Marcela wydaje na świat potomstwo. Ale ich pobyt w Porto zakłóca groźba ektradycji. Panie wyruszają zatem dalej- do Ameryki Południowej.

Kobiety na pierwszym planie

Czar psysł. Drogi żon się rozbiegły i trudno było spekulować na temat ich dalszych perypetii. Historykowi Narciso de Gabriel udało się dowiedzieć, iż w 1909 r. Elisa targnęła się na swoje życie, o czym poiformowała meksykańska prasa, a Marcela przyjęła oświadczyny dużo starszego od siebie Duńczyka. Zaślubiny nie miały miejsca, gdyż mężczyzna oszukał swoją „wybrankę serca”. Mamy XXI w. Historią pierwszej i jedynej ceremonii ślubnej pary jednopłciowej zachwyciła się Isabel Coixet. Szefowa planów filmowych i twórczyni historii, zapisywanych w scenariuszach postanowiła jeszcze raz opowiedieć o postaciach uwikłanych w miłosne sidła pedagożek.

Hiszpanka jest przekonana (my też!), że to, czego dokonały jej rodaczki były iście heroicznym czynem, mając na uwadze tło społeczno- kulturowe czasów, w których żyły. I chociaż ludzie kwestionują jej wybór- pozostaje konsekwentna w swoich zamierzeniach. Artystka argumentowała, że nieheteronormatywne kobiety zdołały zaznaczyć swoją obecność w życiu publicznym dopiero w laatch 80. ubiegłego wieku! Gdy udzielała wywiadu dla BBC tłumaczyła, że realia życia Elisy i Marceli byłyby bardziej znane, gdyby dotyczyły pary mężczyzn.
Z drugiej strony, reżyserka i scenarzystka nnie próbuje przeistoczyć swojego przyszłego filmu w manifest, bo dla niej pisanie historii o kobietach jest „naturalne”.

Źródła: pinknews.co.ukqueer.pl

fot. Wikipedia

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×